Chikan Gatsu forum
CCG Legacy => Seeds of Decay => Wątek zaczęty przez: Matsushiro w 2012-08-18, 00:31
-
Yogo Heijin
4F 2C
-HR 7GC 1PH
Scorpion Clan ? Samurai ? Cursed ? Paragon ? Yojimbo ? Loyal
Battle: Target your Courtier and an enemy Personality: Move them to the current battlefield: Straighten the enemy Personality's unit.
Some Yogo seek to defeat their curse through their own deaths. But even death can be a betrayal.
http://i1194.photobucket.com/albums/aa370/JSumerlin/Seeds%202012%20GenCon/IMG950187275.jpg
-
Dobry do decku na przegrywanie :D
-
harpun zly nie jest. zwlaszcza zeby jakiegos zdyshonorowanego leszcza zaprosic na pole bitwy - akcja powtarzalna, dyshonor tez. liczba powtarzalnych spieprzanek ograniczona.
koszt tez ma sensowny wiec ja bym go tak na starcie nie skreslal
-
W paragonach jest miejsce na jakiegoś nowego chłopka, ten ma sensowny gold cost, a courtierzy coraz częsciej też ułomkami nie są.
-
Nie będę skreślał bo to dobry harpun jest, więc coś z niego może być.
-
Nadmiar courtierów w Parajimbosach może w normalnym trybie wystąpić dopiero w 4 turze. Nie zaryzykuję wystawiania na killa jedynego courtiera, bo jak mi go zabiją, to siada połowa akcji na stole. A zabiją mi go na pewno, bo po harpunie nie dość, że przeciwnik ma swoją akcję, to jeszcze może ją potencjalnie performować właśnie dociągniętym typkiem którego mu hojnie podniosłem.
Oczywiście mogę dociągnąć kogoś potraktowanego przez Hotako - o ile nie jest na bf,... albo kogoś, kto nie ma Battle akcji a przeciwnik spruł się z ręki. Tylko to jest tak warunkowe, że przez większość czasu koleś będzie blankiem. A jeśli tak, to ja wolę dużego blanka w rodzaju Suwabe, który przynajmniej solo zagraża prowce.
Uważam, że to jest karta typu "win more". Szkoda na nią miejsca w decku...
-
Postać wciągająca przeciwnika do bitwy w momencie kiedy wszystkie deki skupiają się na tym jak szybko i skutecznie się go pozbyć? ... Nie wróżę mu wielkich sukcesów. Jego akcje można by użyć jak przeciwnik nie ma już prawie kart na ręku. W innym przypadku to proszenie się o kłopoty.
-
Postać wciągająca przeciwnika do bitwy w momencie kiedy wszystkie deki skupiają się na tym jak szybko i skutecznie się go pozbyć? ... Nie wróżę mu wielkich sukcesów.
Hachigoro.
Kasei.
Słyszycie? Byliście beznadziejni.
-
Wrzucę go zamiast Toshimo i przetestuję. W najgorszym wypadku zamienię postać która praktycznie nic nie robi na postać, która rzadko będzie miała okazje coś zrobić :)
-
Postać wciągająca przeciwnika do bitwy w momencie kiedy wszystkie deki skupiają się na tym jak szybko i skutecznie się go pozbyć? ... Nie wróżę mu wielkich sukcesów.
Hachigoro.
Kasei.
Słyszycie? Byliście beznadziejni.
Po pierwsze to nie jest lion. Po drugie koleś wciąga też swojego i go nie prostuje. Czasami to może być zysk (jak np. courtier został odesłany z bitwy), a czasami bolesny koszt użycia tej akcji. Być może się nie znam ale na wymiatacza to mi on nie wygląda.
-
Hachigoro.
Kasei.
Słyszycie? Byliście beznadziejni.
Hachigoro - w reakcji na engagement dociągam typka przeciwnika, mam sneaka, robię miazgę, 2 tempa do przodu
Kasei - dociągam typka przeciwnika na bf, na którym mam paru równorzędnych Lwów, koleś potencjalnie robi miazgę, ja robie miazgę, brak straty tempa, bo wszystkie moje personki mają taką samą role i wartość bojową
Heijin - dociągam typka przeciwnika bf, dociągam swojego jedynego courtiera na bf, koleś robi mi miazgę z courtiera, ja mu już miazgi zrobić nie mogę, bo siada połowa akcji na paragonach, ewentualnie muszę się spruwać z ręki, duża strata tempa
Jest różnica? :D
Ewentualnie mogę dociągnąć courtiera w T4, jak mam ich potencjalnie 2.. tylko co? koleś zaczyna być użyteczny dopiero od T4 (mojej - a zaczynam jako drugi), jak gra już jest w zasadzie rozstrzygnięta w jedną albo w drugą stronę? To sorry - szkoda slotów.
A od Kasei nie wiem czy mnie nie wkurzało bardziek combo Raemon+Countermove :D
-
Gdyby nie wymagal courtiera dawalby rade, do kaseia mu troche brakuje, ale harpun zawsze w cenie.