Chikan Gatsu forum
Chikan Gatsu => Tell the Tale => Wątek zaczęty przez: Ageto w 2008-01-13, 23:18
-
The Flowers, the Snow (http://www.l5r.com/story/the-flowers-the-snow/)
Opowiadanie z Mistrzostw Europy na temat Krana i Kraba i ich wyborów. No to mamy wojnę.
-
LAWL, wojna o bimbrownię :twisted:
-
to se Aya dlugo nie pograla :P czytalem to wczoraj, zacne, zacne opowiadanko :)
-
Jedno z lepszych opowiadań jakie czytałem.
-
Dzidowskie opowiadanie. W porównaniu do tego jak pisał WICK to to jest syf i nędza niestety.
-
Dzidowskie opowiadanie. W porównaniu do tego jak pisał WICK to to jest syf i nędza niestety.
Co za mruk :? . IMHO, to jest zajebiste opowiadanko. Jak to ktoś na forum AEG-a napisał, Legenda wreszcie zaczyna wychodzić z etapu dziecinnych opowiadanek. Samurajowie byli przede wszystkim wojownikami i takimi chciałbym ich widzieć... niezależnie od Klanu.
miyato,
-
Poczytaj sobie opowiadanka z dróg klanów szczególnie z żurawia, feniksa, skorpiona i lwa. Tam były genialne opowiadania.
Opowiadanka z jade'a były świetne.
Opowiadanka z wojen klanów były świetne.
To najnowsze zaliczam do śradniawych czy takich sobie. A w porównaniu do opowiadanek WICKA i ekipy tworzącej pierwszą L5R uważam to za syf.
Jako stary erpegowiec niestety muszę powiedzieć że gigantyczna większośc "nowoczesnych opowiadanek jest strasznie kiepawa". Tu nie ma już tego mistycyzmu który był na początku. Nie czuje się klimatu i mocy klanów , a szkoda.
Na koniec dodam że nigdy nie widziałem w legendzie dziecinnych opowiadanek za czasów pierwszej ekipy która stworzyła ową grę.
Według mnie to teraz, to wszystko jest takie miałkie i robione na jedno kopyto. Zbyt japońskie, zbyt zwykłe. Wszystko suche pozbawione legendarności i dozy fantasy. Ale to jest moje zdanie.
-
Poczytaj sobie opowiadanka z dróg klanów szczególnie z żurawia, feniksa, skorpiona i lwa. Tam były genialne opowiadania.
Opowiadanka z jade'a były świetne.
Opowiadanka z wojen klanów były śiwtne.
To najnowsze zaliczam do śradniawych czy takich sobie. A w porównaniu do opowiadanek WICKA i ekipy twoprzacej pierwszą L5R uważam to za syf.
Jako stary erpegowiec niestety muszę powiedzieć że gigantyczna większośc "nowoczesnych opowiadanek jest strasznie kiepawa". Tu nie ma już tego mistycyzmu który był na początku. Nie czuje sie klimatu i mocy klanów , a szkoda.
Na koniec dodam że nigdy nie widziałem w legendzie dziecinnych opowiadanek za czasów pierwszej ekipy która stworzyła owoą grę.
Według mnie to teraz to wszystko jest takie miałkie i robione na jedno kopyto. Zbyt japońskie zbyt zwykłe. Wszystko suche pozbawione legendarności i dozy fantasy. Ale to jest moje zdanie.
ale przynajmniej Ortografię trzymają....
-
Zbyt japońskie, zbyt zwykłe
I wlasnie bardzo dobrze ze jest zbyt zwykle... bo juz wymiotuje tymi zbyt niezwyklymi swiatami gdzie 20 smokow dziennie w opowiadaniu to standard bo inaczej jest nudno... wlasnie takie rzeczy nie trzymaja klimatu. Im mniej mistycyzmu i tlumaczenia wszsytkiego magia tym lepiej.
-
Im mniej mistycyzmu i tlumaczenia wszsytkiego magia tym lepiej.
tu się nie zgodzę, im więcej mistycyzmu NIE tłumaczonego magią, bogami, smokami ani innymi nadnaturalnymi rzeczami tym lepiej...
-
Cytat z wiki
Mistycyzm - dziedzina religii teologiczna badająca mistykę, tzn. "bomby" religijne polegające na bezpośredniej łączności z Bogiem lub inną formą absolutu. W sensie bardziej ogólnym mistycyzm, to kierunek religijno-filozoficzny zakładający możliwość bezpośredniej łączności z Bogiem.
Mistycy, którzy starali się również słowem przekazać to, co w ich doświadczeniu mistycznym jest niewyrażalne, uważali, że do tych prawd powinno się docierać bezpośrednio przez wsparcie Łaską, modlitwę, kontemplację, medytację, uczucie, a nie tylko przez poznanie rozumowe, jak głosi to scholastyka. Głównymi mistykami średniowiecza byli: św. Bernard z Clairvaux, Hugon od św. Wiktora, (ten ostatni łączył mistykę Bernarda i scholastykę św. Anzelma).
Mistycyzm w literaturze to przekonanie o możliwości bezpośredniego kontaktowania się człowieka z Bogiem. Znani poeci-mistycy to min. William Blake i Gustav Meyrink, a w literaturze polskiej: Juliusz Słowacki, Tadeusz Miciński czy Cyprian Kamil Norwid.
Ciezko mi jest wiec znalezc mistycyzm nie tlumaczony magia albo bogami... wtedy to juz nie jest mistycyzm.
-
Według mnie to teraz, to wszystko jest takie miałkie i robione na jedno kopyto.
Znaczna większość faktycznie taka jest. Moim zdanie, to opowiadanie jest jednak perełką. Nie chodzi nawet o to, że jest o Żurawiach, ale o to, w jaki sposób zostały one opisane. Mam już nudności, gdy widzę kolejnego Hideo, jak kolejny klon Hoturiego.
No i poza tym, to opowiadanko podku...ło sporo Krabów. Będzie napierducha na Koteiach. 8)
miyato,
-
A mi właśnie Hideo się podoba. Nie dośc że jest genialną kartą i często sam mi prowincje wybraniał to jest jeszcze bodajże prawnukiem szarego żurawia. Opowiadanka z jego udziałem sa bardzo fajne.
A co do krabów to powiem tak: zamiast mordować mały oddziałek i gorzelników to trzeba było wszystko załatwić droga daidoji. Znaczy sie wysadzić w powietrze tak żeby krab nigdy wiecej nie pokusił sie o atak na żurawia. Jesli jednak odpuścimy juz sobie proch to tez zrobic to w stylu daidoji adakowac z zaskoczenia, zaszczuć armie smoka, zabić im generała, sprawić że wojan była by zbyt kosztowna, spalic zapasy, zatruc wodę, i zostawić w zimie na śmierć od głodu i mrozu. Tak powinien zadziałac żuraw a nie jak idiota stawac z krabem do walki w polu.
-
a nie jak idiota stawac z krabem do walki w polu.
ja chyba inne opowiadanie czytalem :shock:
-
Było coś takiego bodajże wypowiedział to Hida Dayu (choć fakt że była to tylko wzmianka) że daidoji staneli w polu i walczyli dzielnie ale nie mogli powstrzymac nadciagającego kraba.
-
Znaczy sie wysadzić w powietrze tak żeby krab nigdy wiecej nie pokusił sie o atak na żurawia. Jesli jednak odpuścimy juz sobie proch to tez zrobic to w stylu daidoji adakowac z zaskoczenia, zaszczuć armie smoka, zabić im generała, sprawić że wojan była by zbyt kosztowna, spalic zapasy, zatruc wodę, i zostawić w zimie na śmierć od głodu i mrozu.
Proch jak wiadomo nie jest juz na wyposażeniu wojska...
A o co chodzi jak nie o uczynienie wojny zbyt kosztownej. Jak mnie pamięć nie mysli to w opowiadaniu jest napisane, że jeżeli ta gorzelnia wpadnie w łapy krabów to mogą na niej zarobic zbyt duzo.
Na tyle duzo, że może to nawet znacznie zmniejszyć wydajność blokady handlowej.
-
Było coś takiego bodajże wypowiedział to Hida Dayu (choć fakt że była to tylko wzmianka) że daidoji staneli w polu i walczyli dzielnie ale nie mogli powstrzymac nadciagającego kraba.
Ok, mozliwe, czytalem szybko. Ale opowiadanie nie bylo o tym, sam piszesz, ze to byla WZMIANKA. Zreszta o gustach sie nie dyskutuje wiec rownie dobrze mozemy powiedziec, ze mi sie podobalo tobie nie :) logicznych argumentow raczej tutaj nie przytoczymy.
-
Tyle komentarzy, że trzeba znaleźć chwilkę czasu na przerobienie tego :roll:
-
Dokładnie ja cały czas piszę że to jest tylko i wyłącznie moja opienia co do fajności opowiadanka.
Co do uczynienia wojny zbyt kosztownej dla kraba to według mnie żuraw (daidoji) powinni mu co chwile robić zasadzki na maszerujące wojsko które jest najbardziej narażone na takowe ataki. Powinni opłapkować cały teren ich przemarszu tak żeby karab był zmęczony (może wręcz zamęczony) ciagłymi atakami. Powinni zatruc mu wode, spalić zapasy i odciąć linie dostawcze. To sie nazywa patrtyznatka i wojna podjazdowa. Krab nigdy nie powinien zobaczyć żurawi stajacych z nim do bitwy jeśli ci nie zadbali by o wyrównanie sobie szans lub całkowite przechylenie ich na swoją korzyść.
-
Dokładnie ja cały czas piszę że to jest tylko i wyłącznie moja opienia co do fajności opowiadanka.
Co do uczynienia wojny zbyt kosztownej dla kraba to według mnie żuraw (daidoji) powinni mu co chwile robić zasadzki na maszerujące wojsko które jest najbardziej narażone na takowe ataki. Powinni opłapkować cały teren ich przemarszu tak żeby karab był zmęczony (może wręcz zamęczony) ciagłymi atakami. Powinni zatruc mu wode, spalić zapasy i odciąć linie dostawcze. To sie nazywa patrtyznatka i wojna podjazdowa. Krab nigdy nie powinien zobaczyć żurawi stajacych z nim do bitwy jeśli ci nie zadbali by o wyrównanie sobie szans lub całkowite przechylenie ich na swoją korzyść.
Zwróć uwagę, ze Krab ma teraz odrodzoną szkołę Hiruma, która to zapobiega takim ewentualnością. Myślisz, ze dlaczego zabili Ayę? Bo uczyła się w nowej szkole i była za bardzo niebezpieczna dla żurawi.
-
Paku napisał:
Zwróć uwagę, ze Krab ma teraz odrodzoną szkołę Hiruma, która to zapobiega takim ewentualnością.
Tyle, że jest to szkoła dopiero odrodzona, nie może równać się z doświadczoną szkołą Daidoji :P
-
przychylam się do opinii, że obecne opowiadania są w większości słabe. ale nie jest to wina tematyki, mistycyzmu czy jego braku. one są po prostu marnie napisane, bo nowy Story Team (może z wyjątkiem samego Carmana, on jeszcze daje radę) nie potrafi pisać. Stylistyka leży, z gramatyką też są problemy (Amerykanie, ech...), a co za tym idzie, opowiadania czyta się ciężko, a z opisów wieje nudą.
Ostatnie opowiadanie nowego ST, o którym mogę z ręką na sercu powiedzieć, że było dobre, to było to, w którym Kenzo spotkał się z Tsimaru na terytorium Klanu Małpy i pogadali sobie ładnie o ryżu, o ciężkich czasach - i nie tylko :twisted: . Od tamtej pory żadne nowe literki spod palców Story Teamu jakoś mnie nie porwały.
-
Poza tym odwołam sie tu do RPG. Czy wiesz czym zajmowała się stara szkoła a obecnie odnaleziona i zrestaurowana Hiruma ? Otóż nie była to szkoła zwiadowców i nie nie zajmował się tak zwanym bronieniem karba przed partyznacką taktyką. Szkoła zwiadowców hiruma już bardziej tylko że według drogi kraba i nie tylko specjalizuje się ona w walce z krainami cienia i to przy nich ma bonusy.
Stara-odnaleziona szkoła była szkołą typowo wojowników szybkich i zwinnych polegających na wsyportowaniu, atletyce refleksie całkowicie inna od szkoły hida. Nie ma jednak żadnych zdolności do przeciwdziałania partyzantce.
Muszę przyznać z ubolewaniem że to rozkazy naszej tępej daymio która nie jest zurawiem upośledzaja działania naszych wojsk. Za lorda Kurohito takie miętkie akcje nie miały by miejsca. Osobiście pokazał by krabom co to znaczy siła żurawia a Daidoji co to znaczy obóz w miejscu pokazu sztucznych ogni. :twisted: Jeszcze mocniej pokazał by to wszystkim Daidoji Uji (ale ten prawdziwy) :twisted:
No cóż jestem człowiekiem starej daty i bardzo nie podoba mi sie to co robią z żurawiem. Ten zuraw to już nie żuraw. A szkoda.
-
lekki off-topic: Hanson, właśnie zauważyłem banner w twoim podpisie. powiedz mi, co ma wspólnego Saori z "purity" i "honor"? :P
-
lekki off-topic: Hanson, właśnie zauważyłem banner w twoim podpisie. powiedz mi, co ma wspólnego Saori z "purity" i "honor"?
Jak to co, przeciez ona jest uosobieniem tych cech :D
A tak poważnie baner jest ładny i tyle.
Zresztą jest też drugą wersje "embrace corruption, embrace perfection" również z Saorką, ale ja wole purity i honor ;)
-
Poza tym odwołam sie tu do RPG. Czy wiesz czym zajmowała się stara szkoła a obecnie odnaleziona i zrestaurowana Hiruma ? Otóż nie była to szkoła zwiadowców i nie nie zajmował się tak zwanym bronieniem karba przed partyznacką taktyką. Szkoła zwiadowców hiruma już bardziej tylko że według drogi kraba i nie tylko specjalizuje się ona w walce z krainami cienia i to przy nich ma bonusy.
Stara-odnaleziona szkoła była szkołą typowo wojowników szybkich i zwinnych polegających na wsyportowaniu, atletyce refleksie całkowicie inna od szkoły hida. Nie ma jednak żadnych zdolności do przeciwdziałania partyzantce.
Tym zajmowała się stara szkoła, nigdzie nie ma powiedziane czym zajmuje się obecna szkoła, jest tylko powiedziane, że jest odnaleziona na nowo. Nie wydaje mi się, aby była taka sama jak wcześniej.
-
Stara-odnaleziona szkoła była szkołą typowo wojowników szybkich i zwinnych polegających na wsyportowaniu, atletyce refleksie całkowicie inna od szkoły hida. Nie ma jednak żadnych zdolności do przeciwdziałania partyzantce.
Och, nie zgadzam się w całym zakresie. Szkoła Hiruma BYŁA szkołą zwiadowców. Wystarczy spojrzeć na techniki: nauka biegania bez zmęczenia w celu ostrzeżenia armii (bodaj 2ga ranga), umiejętność zapamiętywania najdrobniejszych detali danego terenu (4ta ranga) czy sztuka odserwowania w całkowitym zakamuflowaniu (ranga 5ta) - przyszłoby mi bardzo trudno zaliczyć szkołę Hiruma do rangi 'wojowników'. Całe erpegowe rozwinięcie tej szkoły wskazuje na to, że ideą jest przeprowadzać zwiady, zdobywać informacje i jak najszybciej je przekazywać dalej, przy okazji nie dając się złapać.
Na marginesie zwrócę uwagę, że tą opinię wyprowadzam na podstawie 1szej ed. L5R, ze względu na nawiązania do Wicka.
A generalnie opowiadanie mi się bardzo podobało. Gisei to chyba jedyna osoba w ST, która potrafi pisać, o Daidojich w szczególności (sk****syny ;) ). Carman ma fajne opowiadania jak ma dobry dzień. Ostatnimi czasy chyba nie miał.
[edit]Powinni opłapkować cały teren ich przemarszu tak żeby karab był zmęczony (może wręcz zamęczony) ciagłymi atakami.
Daidoji mieliby bardziej wymęczyć kraby niż krainy cienia? Myślę, że nazbyt wierzysz w te partyzanckie taktyki.
-
A co do nowych technik to są one przedstawione na trzech kartach:
http://www.crabclan.net/forum/download.php?id=40
http://www.crabclan.net/forum/download.php?id=41
http://www.crabclan.net/forum/download.php?id=37
EDIT:
A co do krabów to powiem tak: zamiast mordować mały oddziałek i gorzelników to trzeba było wszystko załatwić droga daidoji. Znaczy sie wysadzić w powietrze tak żeby krab nigdy wiecej nie pokusił sie o atak na żurawia. Jesli jednak odpuścimy juz sobie proch to tez zrobic to w stylu daidoji adakowac z zaskoczenia, zaszczuć armie smoka, zabić im generała, sprawić że wojan była by zbyt kosztowna, spalic zapasy, zatruc wodę, i zostawić w zimie na śmierć od głodu i mrozu. Tak powinien zadziałac żuraw a nie jak idiota stawac z krabem do walki w polu.
Na szczęście teraz żuraw zaczął być honorowym klanem i nie stosuje tak haniebnych i niegodnych prawdziwego samuraia praktyk. Dlatego takie rzeczy chyba nie będą miały miejsca :)
-
Bo to juz nie jest żuraw.
Po za tym według prawa rokuganu liczą się zeznania a nie dowody a czyje słowo jest więcej ważne od słowa zurawia i popierających go rodzin cesarskich, urzędników cesarskich na najwyższych stanowiskach i wszystkich którzy mają u żurawia dług wdzięczności ( a przynajmniej kiedys tak było kiedy żuraw miał taką pozycję). Więc wszelkie czyny jak to nazwałes haniebne są tak naprawdę niezwykle honorowe chyba że chciałeś inaczej powiedziec prostwo w twarz cesarzowi, Jego doradcy, szmaragdowemu championowi i całej reszcie. (ach te wspaniały czasy przed przewrotem skorpiona)
A co do technik to nim sie pokazały na kartach to były przedstawione w erpegu podobnie jak cała szkoła. A dla mnie erpeg jest wyznacznikiem.
-
Bo to juz nie jest żuraw.
Czyli Twoim zdaniem żuraw, który zniżał się do niehonorowych taktyk to był prawdziwy żuraw, a taki stosujący honorowe zagrania to nie żuraw?
Po za tym według prawa rokuganu liczą się zeznania a nie dowody a czyje słowo jest więcej ważne od słowa zurawia i popierających go rodzin cesarskich, urzędników cesarskich na najwyższych stanowiskach i wszystkich którzy mają u żurawia dług wdzięczności ( a przynajmniej kiedys tak było kiedy żuraw miał taką pozycję).
Eeee a co to ma wspólnego z tematem???
A co do technik to nim sie pokazały na kartach to były przedstawione w erpegu podobnie jak cała szkoła. A dla mnie erpeg jest wyznacznikiem.
Nie były przedstawione w rpg bo w rpg były przedstawione stare techniki, weź pod uwagę, ze obecne się od nich różnią. Zresztą o ile dobrze wiem to karcianka była przed rpgiem i na jej podstawie był robiony rpg.
Zresztą jak to wcześniej powiedział Ratman szkoła Hiruma była szkołą zwiadowców.
-
Bo to juz nie jest żuraw.
...
A co do technik to nim sie pokazały na kartach to były przedstawione w erpegu podobnie jak cała szkoła. A dla mnie erpeg jest wyznacznikiem.
Eeee... :? Don't fuck man :? Karcianka a RPG to jednak 2 różne sprawy, a z tego co widze to tylko szukasz gdzie tu się do czego przy.....ć. Żuraw jaki jest taki jest. inny nie będzie (w każdym razie na razie nic na to nie wskazuje). Jak się nie ma co sie lubi to się lubi co się ma.
-
Co do przedstawienia technik to odsyłam do "Second book of shadowlands: Bearers of jade". Tam są przedstawione techniki szkoły hiruma przed zniszczeniem ich ziem poprzez siły paszczy. To dokładnie te techniki które teraz zostały odnalezione. One nie zostały zmienione. Nie zostały też ulepszone. One poprostu sa nanowo wykorzystywane. Owe techniki starej szkoły które pewne kraty nosza nazwy jak wolf litle lesson (swoja drogą nazwa drugiej rangi zaginionej a teraz odnalezionej szkoły hiruma) pierwszy raz ukazały sie w rpg dokładnie w książce którą przytoczyłem powyżej. musze zaznaczyć że tam jak zostały przedstawione jako techniki wojowników. Nie miały one nic wspólnego ze zwiadem, skardaniem się i wykrywaniem skardających się. Więc chyba mylisz pojęcia bo obecna szkoła Hiruma założona po zbudowaniu muru jest szkołą zwiadowców założoną dzięki pomocy jednorożca. Z tym że oni z kolei zostają szkoleni do przeżycia w krainach cienia a nie do radzenia sobie ze zdradzieckim atakiem w plecy. Jeśli mi nie wierzysz że najpierw szkoła ukazała się w erpegu sam możesz sprawdzić karty od imperiala poczynając czy przed wydaniem drugiej księgi krain cienia znajdują się w nich techniki zaginionej szkoły Hiruma. To że karcianka była pierwsza nie znaczy że wszystko tam ukazało sie pierwsze.
Kakita Tatsuyoshi napisał:
Bo to juz nie jest żuraw.
Czyli Twoim zdaniem żuraw, który zniżał się do niehonorowych taktyk to był prawdziwy żuraw, a taki stosujący honorowe zagrania to nie żuraw?
Tak, tak uważam. Wcześniej żuraw sparwiał że jego czyny były honorowe gdyż nikt nie śmiał powiedzieć inaczej. Cały czas jednak żuraw był bardzo honorowym kalnem. Dbał przecież o tradycje równie mocno co lew. Zajmował się szerzeniem kultury i sztuki. Stworzył cały system społeczny Rokuganu. A to że wykorzystywał to co stworzył żeby działało na jego korzyść.... Poza tym nigdy nie było żadnych faktów potwierdzających jakiekolwiek niehonorowe zachowanie żurawia w szerszej mierze. Bo powiedz jaka armia przyzna się że załatwił ja ktoś brudnymi sztuczkami ? Jaki generał to przyzna że dał się złatwić, że dał sie pobić tam gdzie miał mieć pewne zwycięstwo ? Żaden gdyz każdy kto by to zrobił wyszedł by a głupca i idiotę, na nieudacznika który nie potrafi dowodzić. Tak przyznaję że żuraw to banda skór&@^$synów którzy zasłaniali sie swoim bogactwem, szermierzami, dyplomatami i kontaktami bedąc zarazem niezwykle honorowym klanem oraz chcoącymi zachapać jak najwięcej dla siebie zdardzieckimi wrogami ideałów które tak zapalczywie szerzyli. (pzrynajmniej byli tacy za czasów shoju i satsume). Kocham ten klan ( a przynajmniej kochałem za czasów shoju i satsume).
-
Problem w tym że nie lubie tego co mam ale muszę z tym żyć i nikt nie zabroni mi tak uważać.
Po drugie zauważ że to moja subiektywna opinia na temat tego co się dzieje podobnie jak na temat opowiadanka. Ja nie każe ani to bie ani nikomu się ze mną zgadzać.
-
Tak, tak uważam. Wcześniej żuraw sparwiał że jego czyny były honorowe gdyż nikt nie śmiał powiedzieć inaczej. Cały czas jednak żuraw był bardzo honorowym kalnem.
Honor danego samuraja nie przekłada się na chwałę jego Klan. Ty, Tatsuyoshi mylisz jedno z drugim. To raz.
Dwa, to uważam (prywatna opinia), że to opowiadanko było świetne. Wcale nie takie wypucowane, jak pisze Carman. Jak wspomniał Ratman, Gisei potrafi świetnie pisać o Żurawiach. Nie robi z nich harcerzy i "wesołych chłopców" (patrz Carman), a samurajów, którzy też potrafią przypierdzielić innym.
Trzy, to wracając do wcześniejszego Waszego wątku, to Żurawie Daidoji wcale nie stanęli do jakiejś otwartej bitwy z Krabem. Część oddziału musiała symulować obronę, aby dać czas tej garstce, która anihilowała załogę bimbrowni. Było później napisane, że Daidoji wykonali odwrót. Chodziło tylko o czas. Takie "TDWWM".
Wg. mnie była to bardzo taktyczna potyczka. Kraby wygrały siłowo... i tak zazwyczaj będzie, ale Żurawie potrafiły tak wykorzystać swój teren i luki w rozumowaniu Kraba, że zwycięstwo Kraba było pyrrusowym zwycięstwem (wszystko w ramach Art of War). Pomyślcie o minie Kuona, ktory usłyszał od dowódcy:" Tak, zdobyliśmy tą wioskę, ale dałem dupy i sake nie będzie."
No i Domotai, która go jeszcze bonusowo podkur...ła tym kimonem. Fantastyczne. :P
miyato,
-
Ja tam to widzę inaczej. Powini zaszczuć karba zatruc im żarcie i takie tam żeby zima dokonała reszty dzisiatkując im armie. To by było zwycięstwo. Ale jak juz pisałem to moje spojrzenie i opinia.
Pozatym ciesze się że przynajmniej jeszcze sa ludzie którym w obecnej edycji żuraw sie podoba. To dobrze może ten klan ni umrze i nie zmieni się w panienki do bicia.
-
Nudzi wam się, a sprawa jest prosta.
Second book of shadowlands - 1wsza szkola hiruma, ktora po prostu wymiatala - teraz ma odzwierciedlenie w kartach ktore wyszly czyli np 1sza technka to lekcja malego wilka.
Szkola hiruma za czasow Kisady Yokatsu itd to szkola zwiadowcow gdy hiruma trenowali na ziemiach jednorozca i smialo mozna ja nazwac 2 szkola.
Reszta szkol to wariacje powstajace z nowymi podrecznikami/ ewolucja szkoly w czasie.
Amen.
A co do Żurawia. Jak w 1wszej edycji Uji i jego ludzie propagowali wysadzanie armii Lwa za pomoca prochu nikt nie pyskowal. Teraz zrobily sie bardziej samurajskie czasy i takie rzeczy sa ble. l5r 1 ed to nie jest 3 ed. Roznia sie jak ch...FFG... i tyle. Problem polega na tym, czy ludzie grajacy w 1 ed sa w staniew przeskoczyc do obecnych realiow. Tatsuyoshi ma problem, inni nie. Dlatego nie dojdziecie do porozumienia.
-
a czyje słowo jest więcej ważne od słowa zurawia i popierających go rodzin cesarskich, urzędników cesarskich na najwyższych stanowiskach i wszystkich którzy mają u żurawia dług wdzięczności ( a przynajmniej kiedys tak było kiedy żuraw miał taką pozycję
lets see rodzina cesarska ... main dead . urzednicy . emerald champion . scorpion . jade champion crab . ametysts champion mantis . no to topowi urzednicy sa anti crab .
teraz co do wojny . crane musi utrzymywać ciągłą obrone i patrole wybrzez , bo obawia sie [majac racje ale to juz po HV] ataku mientusów . pozatym ma wiekszosc wojska wycelowany w imperialne miast , zeby zrobic quick grab jak liony spiorą phoenixy [again po HV] .
A co do Żurawia. Jak w 1wszej edycji Uji i jego ludzie propagowali wysadzanie armii Lwa za pomoca prochu nikt nie pyskowa
bo a satsume byl skurwysynem , a potem byla wojna z crabem i na craby to nie działało tak dobrze ale to byly szadsy wiec nikt nie miał oporów [pozatym spalil 3 głowne miasta cranów] , w wojnie domowej też nie było wyjscia bo daidoji jest nie wielu . Wojna z cieniem ? again to samo .
-
Problem polega na tym, czy ludzie grajacy w 1 ed sa w staniew przeskoczyc do obecnych realiow. Tatsuyoshi ma problem, inni nie. Dlatego nie dojdziecie do porozumienia.
Amen. Ale proponuje przyswoic sobie wiedze, ze to jest karcianka storylinowa a status quo sie zmienia.
Ponadto Tatsuyoshi jest przykladnym obrazem gracza, ktory robi crane hate :>
Na zasadzie, jak nasz klan nie wpieprzyl klanowi 10 razy silniejszemu to wszystko jest błe i miałtkie...
-
Jestem poprostu zbyt wielkim fanem czasów pierwszoedycyjnego erpega. Daltego nie podoba mi sie to co jest teraz.
Przyznaje że przeżucić się na to co jest obecnie w storylinie to dlamnie coś niepojętego. Obecne status quo jest w 99% nie do przyjęcia dla mnie. Tak jestem santymantalny i nie potrafię się dostosować. Śledze storylina żeby mieć pojęcie co się obecnie dzieje bo to przydaje się w grze w karty. Jednakże jako erpegowiec nie znoszę obecnych czasów i rani moje oczy i uszy to co dzieje się obecnie nie tylko z żurawiem ale i ogólnie.
Jedno jest pewne nie powinienem narzekać bo to co było to było i już nie wróci a to co jest teraz zmienione tak szybko nie będzie. Poprostu czasami z człowieka wylewa się trochę żółci. Poprostu jestem zbyt przywiązany do przeszłości L5R (przedewszystkim erpega).
-
Przyznaje że przeżucić się na to co jest obecnie w storylinie to dlamnie coś niepojętego. Obecne status quo jest w 99% nie do przyjęcia dla mnie. Tak jestem santymantalny i nie potrafię się dostosować. Śledze storylina żeby mieć pojęcie co się obecnie dzieje bo to przydaje się w grze w karty. Jednakże jako erpegowiec nie znoszę obecnych czasów i rani moje oczy i uszy to co dzieje się obecnie nie tylko z żurawiem ale i ogólnie.
Skoro nie podoba Ci się to co jest teraz to może przestań grać i wszyscy będą mieli święty spokój :P :P :P
-
Karcianka jest fajna mimo wszystko (choć człowiek czuje sie oszukany przez AEG'a) tylko storyline wynędzniały. A przestać grać lub raczej odpocząć od legendowego erepga chcę (przynajmniej na jakiś czas) obecnie wyżej cenie QIN: The waring states jesli chodzi o systemy orientalne który masakruje L5K pod każdym względem (mimo to sentymety pozostają).
-
To graj w kartoniki nie zwracajac uwage na storyline, skoro ten Ci sie nie podoba. Bo po co marudzic?
-
I tak na poprawę nastroju wszystkich :D
(http://i16.photobucket.com/albums/b16/moorg/cranelove.jpg)
-
Dodaj do tego, ressurected with shadowland trait:) (ehh, zaczynałem od cranów, skończyłem na pająkach - więcej corruptu w żurawiach! - Volrath, Corrpted Crane Clan, pure Spider Clan)
-
Mysle Paku, ze zrobienie koszulek z tym nadrukiem lezy w moich mozliwosciach :)
-
Tylko mon bardziej nautralny :P
-
A po ile? Bo zastanowiłbym się nad taką :D
-
no na cos takiego to bym sie chetnie pokusil :P tylko czarna z bialym :)
-
Zmieniłbym jedynie mon na na fladze i też bym brał :twisted: .
-
Niedlugo bede zorientowany w temacie robienia koszulek to dam znac czy cos sie z tego urodzi :)