Chikan Gatsu forum
Chikan Gatsu => Meeting Place => Kraków => Wątek zaczęty przez: Aramasu w 2008-02-04, 22:07
-
Data: 09 Luty 2008 godz. 10.00
Miejsce: Kraków, Cafe "Spotkanie z balladą" pl. Szczepański 3
Planowany Wjazd: 5zł
Nagrody: Draft
Serdecznie zapraszamy
-
z HV czy bez?
-
z HV - przygotowanie do koteja w toku :)
-
przybędę ze swym nowym szatańskim deckiem na bayushi nomenach, który zniszczy wasze rozumy.
-
Zmien avatar.
-
Wystarczy w opcjach forum phpBB ustalić max rozmiar, i po sprawie.
-
Obecnie nie sadze zeby to bylo takie proste.... szczegolnie, ze nie mam admina i sprawdzic nie moge.
-
podłe łajdaki, robić turniej w sobotę, kiedy ja w piątek umykam!
-
Podle lajdaki... zrobic turniej kiedy ja mam egzamin...
-
Podle lajdaki , robic turniej wtedy kiedy moge , bede musial sie pojawic i pokazac walecznosc lwow poprzez ciagle i systematyczne granie stay your bladow
-
Przyjedziemy z Krzemianem, więc jakbyśmy się trochę spóźnili to proszę poczekajcie na nas
-
Od nas jedzie conajmniej czwórka - ja, mk, kurga i miki.
-
fajnie, zapowaida się turniej sporych rozmiarów.
Też oczywiście będe.
-
Zatem mozliwe ze bedzie tzreba zrobic 5 rund :)
-
bylo by fajnie ;]
-
Było 18 osób, 5 rund swissa, a oto wyniki:
1. Krzemian (Unicorn) 5-0
2. Kornel (Dragon) 4-1
3. Hanson (Crane) 4-1
4. Katsa (Crane) 3-2
5. Pinokyo (Dragon) 3-2
6. Kamil (Crane) 3-2
7. Aramasu (Mantis) 3-2
8. Klepek (Lion) 3-2
9. Kuni Jinoku (Crab) 3-2
10. Kempy (Shadowlands) 2-3
11. Piotrek (Unicorn) 2-3
12. Marcin (Phoenix) 2-3
13. Lider (Phoenix) 2-3
14. Klusek (Scorpion) 2-3
15. Radek (Crab) 2-3
16. Michał (Crab) 1-4
17. I'atz'ek (Crab) 1-4
18. Mikołaj (Dragon) 0-5
Dzięki wszystkim za przybycie :)
-
Widzę, że Kornelek zakręcił kółkiem :P
-
nooo dobrze ze nie musialem z nim grac :D :D :D
-
Ja się bawiłem nieźle. Niemalże klasyczny woooolny Oni-Stomp-Beż-Żadnego-Brute-Force, który przynajmniej miał jakiś cień szansy na zwycięstwo. Bitwę z Lwami Klepka, pomimo zjechania mi 2 prowincji w 4-ej turze wygrałem dzięki jego uprzejmości :) w rozstawianiu terenów. Surprise Attack i Retribution też zrobiło swoje. Skorpiony Kluska też zabolało Retribution, a opowiadanie sobie mrrrocznych herbacianych historyjek (Saga of Taki i Shameful) nie wystarczyło, żeby siłowo się postawić wobec kilku koksów. Przy okazji "dzięki" dla kolesia, który na początku gry, po zobaczeniu Maw's Grave, skwitował ironicznie że to "gra do jednej bramki" - dało mi to sporego kopa. :)
Później już było tylko pasmo porażek - Żurawiowemu Hansonowi wskoczyło na starcie City of The Rich Frog, Katsa odesłał mi w wiążącej bitwie Senteia favorem potraktowanym Determination, a Kamos wyciągnał dobre wnioski z naszej wcześniejszej bitwy i nawet nie ważył się atakować.
Karty jak to karty - szczęście ma tu spore znaczenie, ale cieszę się, że SE to nadal edycja w której nawet takie dziwne talie mogą sobie pograć. Może nie zwyciężać, ale zdroworozsądkowo się poprztykać.
-
No Kempy wisisz mi piwo;)
Moja gre z Kempym powinni pokazywac kazdemu zeby wiedzial ze nigdy nie nalezy uznawac gry za juz wygrana nawet jak ma sie niewiadomo jaka przewage:) Dobra lekcja przed koteiem;)
No Kornel zakrecil , ja sie spodziewalem jakis dueli , a tu jakies pokojowe mnichy smignely mi honorem tak ze nawet nie zauwazylem kiedy:P