Chikan Gatsu forum
Chikan Gatsu => Geisha House => Wątek zaczęty przez: Monk w 2008-06-27, 19:02
-
Rozmawiałem wczoraj z Gajinem nt ilości graczy w Warszawie (ponoć raptem cztery osoby!?) i po tej rozmowie naszły mnie pewne przemyślenia. Nie wiem jak zapatrujecie się na ten temat, ale stwierdziłem, że wątek jest ważny do poruszenia.
Dziś na potwierdzenie jakby wczorajszego przyszedł do mnie email od Rebela z zaproszeniem na konwent w Wawie;
---------------------->8
________________________________________________
Zaproszenie
________________________________________________
A na koniec zapraszam Cię, Tomaszu na bardzo atrakcyjnie
zapowiadającą się imprezę w Warszawie na początku lipca.
Odbędą się turnieje karciane
- Magic the Gathering: National Qualifier, Pro Tour Qualifier (Berlin),
Grand Prix Tournament (Kopenhaga), Grand Prix Tournament (Paryż)
- World of Warcraft TCG: Regionals
- Call of Cthulhu LCG: nauka gry, turniej dla początkujących i
rozgrywki Ligi Polski (indywidualne i drużynowew)
- Vampire: the Eternal Struggle
- LotR TCG
- The Spoils
- Doom Trooper (tak!!)
z bardzo atrakcyjnymi nagrodami. Więcej aktualnych informacji o
konwencie Avangarda tutaj: http://www.ava.waw.pl
---------------------->8
I pomyślałem sobie, nie przebierając zbytnio w słowach - ja pierdolę, co za porażka!
Nie trudno zauważyć, że na powyższej liście widnieją takie niszówki jak The Spoils, Vampire czy DT, a nie ma Legendy.
Nie wiem ilu jest graczy Krążków w całej Polsce, ale powiedzmy że około stu osób. "Problem" ten nie jest problemem samej Warszawy, ale całej Polandii. Na czterdziesto milionowy kraj to "trochę" mało. Ma to swoje uroki, nie przeczę, o których rozmawiałem pewnego dnia z Krzemianem - środowisko zna się dobrze, przez co karty nie giną tak często jak w Magic'u, jest swojsko, wilgotnie i cieplutko. Jednakże, jak się czyta na zachodnich forach, że w jakimś mieście w Stanach w jednym z kilku Stronghold store'ów jest zarejestrowane trzydziestu samych Skorpionów (sic!) no to trochę ciśnie w dołku, prawda?
Minusów jest sporo i każdy zapewne sobie zdaje sprawę co z nich wynika. Olewka ze strony AEG, brak świeżej krwi etc.
Reasumując - jak zapatrujecie się na taką sytuację, czy Wam ona odpowiada, czy chcielibyście ją jakoś zmienić, a jeśli tak, to czy macie jakieś propozycje jak. Czy lepiej jakby zostało tak jak jest?
Nie staje po żadnej ze stron na dobrą sprawę bo zdaje sobie sprawę zarówno z plusów jak i minusów tego jak jest, ale jestem ciekaw jak sami podchodzicie do tej sprawy?
-
Jednakże, jak się czyta na zachodnich forach, że w jakimś mieście w Stanach w jednym z kilku Stronghold store'ów jest zarejestrowane trzydziestu samych Skorpionów (sic!)
Z czego jeden gra a 29 stanowi nie mającą odpowiednika w rzeczywistości subskrybcję IH (w postaci znajomych królika).
Ja mogę podać tylko nasz przykład gdzie praktycznie z niczego pojawiła się normalna baza ok. 10 graczy. Wystarczy tylko spróbować zarazić tych których znamy najlepiej - czyli znajomych - i czekać na efekty.
Albo... mieć dobrego gracza w odpowiednio wpływowych kręgach (szefostwo Rebela, Planszówek, "znanego i szanowanego" wydawnictwa itd.), żeby sypała się kasa na sponsoring.
-
ok to jako ze oststnio próbowałem uruchomić l5r na konwencie Porytkon to moze coś napisze
po primo (rany, Klusek zaraziłem sie od Ciebie :P)
problem braku legendy na Avangardzie to problem nikogo innego jak... graczy w Wawie, przykro mi chłopaki ale juz wyjasniam dlaczego... otóż Wy siedzicie w tym mieście i Wy najlepiej wiecie co sie tam dzieje, i przez to to właśnie Wy macie najprostszy kontakt z ekipa organizujacą tą imprezę, wystarczyło dać znać na forum żeby zorientować sie jakiej mozecie sie spodziewać frekwencji, i wierzcie mi jesli przyjdziecie do orga i rzucicie tekstem "słuchaj koles chcemy tu zrobić turniej zajebistej legendy (tutaj org jest jeszcze nastawiony sceptycznie) i przewidujem frakwencję ok 50 osób ( i tu juz orgowi sie oczy śmieją)" to prawdopodobnie sie z nim dogadacie, a moze nawet cos dodatkowego od nich do puli nagród skapnie
secundo
zrobić turniej legendy na konwencie to super sprawa of course jest tylko jedno ale... mianowicie w zwiazku z tym że jesteśmy nieźle skomunikowana społecznoscia, dosć łatwo jest stwierdzićile osób mozemy przewidywać, gdy napisałem o porytkonie to zainteresował sie tym Jar-Jar... który w tych dniach jechał na kotei do Niemiec, wiec stwierdziłe mze sensu nijakiego to to nie ma, poza tym porytkon dał mi takie warunki że o mały włos nie zakrztusiłem sie za śmiechu
tercio (tak to sie nazywa?)
Jesli chodzi o sponsoring to dopóki sponsor nie dostanie w zwiazku ze sponsorowaniem "cukierka" to będzie na to lał, w Katowicach mamy na tyle dobre relacje z Bardem ze o ile, org konwentu nie powiem ze nie dość ze mamy płacić wejściówke na turniej to jeszcze wejściówke na konwent to mamy naprawde dobre warunki. Pomijam fakt ze pule nagród zawsze mozna rozszerzyć o Ebay :) ale na taki manewr potrzeba czasu wiec trzeba o imprezie wiedzieć odpowiednio wczesniej
to czwarte :P
Ja rozumiem ze Krzemian lubi jak mu jest ciepło i wilgotno, ale nowych ludzi po mimo wszystko da sie zmotywowaćtylko trzeba sie nimi aktywnie interezować czyli: zapraszać na turnieje na forum, pomagać, doradzać, być dla nich kumplami, wtedy zostają a nawet przyprowadzaja kogoś ze sobą
odnośnie tego co napisał Kempy o Scorpionach i IH :P to żeby bronić hono..<khe,khe> klanu to faktycznie działa to na zasadzie takiej ze w stanach jest grupka osób prowadząc akcję finansowania prenumeraty IH tym graczom purpurowych stawonogów którzy go jeszcze nie mają, to takze pomaga ich zatrzymać przy grze
pozatym alepuje o tyćwiecej zaangażowania, bo np ja od jakiegos czasu nosze sie z zamiarem wybrania na turniej do Krakowa, tylko nie wiem kiedy taki turniej sie odbywa do Karków milczy na forum, chłopaki krakowiaki jesli wasz opiekun legendy (bo z tego co wiem BH nie macie) nie pisze tu na forum, to sami napiszcie to tylko 1 post w tygodniu, palce wam z wycieńczenia nie odpadna :P
pozdrawiam
-
Krzemian nie zabrał stanowiska w dyskusji i "ciepło i wilgotnie" to nie jego słowa tylko moje, więc nie chcę by wyszło tak że on to powiedział, czy że w ogóle jest przeciwko nowym graczom czy na tak..
Nie tego dotyczyła wspomniana moja rozmowa z nim i nie wiem, a jakbym nawet wiedzial to sam lepiej by się wypowiedział za siebie jak widzi kwestie o których wspomnialem w tym topic'u. Mój błąd być może, bo mógł ktoś to zainterpretować jako jego słowa.
Jak już poruszony został temat tamtej rozmowy to pytałem go jak to jest z ginącymi kartami na konwentach, bo w Magic'u to ponoć problem. W Legendzie nie i super, dzięki właśnie zintegrowaniu środowiska. Nie ma przypadkowych osób, wszyscy się znają = Ciepło i Wilgotno (Monk TM).
A o tym co napisał Kempy myślę wszyscy wiedzą, jednak jak po mojemu przesadnym jest stwierdzenie że to jeden koleś i 30'stu "botów".
EDIT: Czy tam 29, gance gal ;)
-
Jak dla mnie właśnie to jest urokiem środowiska legendowego. Sam jestem noobem (staż gry od stycznia) ale zaczynając gre spotkałem się z bardzo ciepłym przyjęciem ze strony innych graczy. Dlatego też staram się znajomych przekonywać (wynik: 2 osoby wciągnięte :) ). Grając wcześniej w Magica, jeszcze w Arkadinie wyglądało to tak: noob kupuje boosterek, wszyscy rzucają się na nooba by za bezcen wyciągnąć od niego karty mając nadzieje ze nie orientuje się w cenach. W wypadku środowiska legendowego nie zaobserwowałem takiej sytuacji. Panuje tu kultura godna Rokuganu. I tak trzymać:)
-
well ja już to pare razy pisałem , ale w wawie to wygląda tak . nie ma sklepu [wiec brak ludzi w wieku licealno /studiowalnym ,a przynajmniej styczności z nimi] , brak miejsca do grania [no pare lat temu to nie było ważne ] i łaczący się z tym fakt starzenia się fanów [najmłodsi skończyli studia i pracują] .
Wy siedzicie w tym mieście i Wy najlepiej wiecie co sie tam dzieje
i co śmieszne to nie jest prawda . wawa wbrew pozorom małym miastem nie jest , jak się pracuje/ma rodzine to wieści się słabo rozchodzą , szczególnie ,że nie ma nawet styczność i zinnymi karciankami [poza wampirem z którym styczność ma jedynie oro ] .
Ale nie ma się co tłumaczyć , jak by ktoś chciał/miał czas i zgraną ekipe to pewnie by coś zrobił , ale jak G man mowił karty do SE to ma może z 6/7 osób w wawie a decki to może z 4 .
-
Ja popieram Self-Appointed Prophet of Doom... u nas byl bardzo mocny fandom L5R, gralismy co tydzien, ale ludzie ozenili sie, maja dzieci, znalezli prace, skonczyli studia i zostali tylko ci, ktorzy najbardziej lubia ta gre. Srodowisko u nas ciagle rotuje, tak jak dochodza nowi gracze ale tez odchodza starzy... karcianka nie ma i nie bedzie miec przebicia wsrod dzieciarni bo ma specyficzny klimat, bo ma trudne zasady, bo jest zlozona.
No i na koniec brakuje animatorow, olewa nas AEG, dystrybutor nas olewa, nagrody dochodza po kosmicznym czasie, o storyline to zebrzemy... i czym mam przyciagnac ludzi do l5r? Powiedziec im, ze nas jest mniej dlatego z nami fajniej? Wszystkie plusy tej karcianki (nie liczac samej gry, bo jak ktos gra to juz nie potrzeba go do gry namawiac) sa zarezerwowane albo dla ludzi z kasa (pojezdze sobie na koteie) albo dla amerykancow (turniej storyline tu, turniej tam).
Na chwile obecna zostaje mi granie na koteiach i czekanie na jakis wiekszy event, ktory niestety nie bedzie w Polsce.
-
Legenda sama jest sobie winna ze gra w nią tak mało osób. Żyjemy w erze internetu i wylewającej się zewsząd łatwo przyswajalnej papki. Wydaje mi się, że od dłuższego czasu L5K traci graczy, ja sam już przestawałem grać dwa razy. ( ale karcianki to mój nałóg, a za słaby jestem żeby permanentnie zerwać z nałogiem =] ) Ludzie się starzeją, z małych miast wyjeżdżają do większych na studia czy do pracy. A z czasem trzeba zrobić dzieci, a później robić na dzieci i w końcu skończyć z takimi hobby, albo ograniczyć się do minimum. To dotyczy każdego hobby i każdej karcianki, ale jak już napisałem na początku żyjemy w czasach gdzie czytanie nie jest w modzie. Ba, lenistwo jest w modzie, wszystko można ściągnąć z internetu, wypracowania, ściągi, można zawsze przybiec na forum i zadać pytanie zamiast samemu poszukać odpowiedzi. Wydaje mi się, że taka mentalność młodych ludzi jest przyczyną dla której Legenda nie jest zbyt popularna. L5R na pierwszy rzut oka jest o wiele bardziej skomplikowane od takiego M:tG, czas rozgrywki jest dłuższy. ( chociaż to oczywiście zależy, od graczy i decków jakimi grają ) Na drugi rzut oka nie jest dużo lepiej, dużo tekstu na kartach, pełno jakichś cyferek po uciskanych dookoła obrazka postaci. Do tego jeszcze jakieś traity, cztery czy nawet pięć sposobów na zwycięstwo. Podam na swoim przykładzie, jakoś 8 lat temu po pewnej przerwie od M:tG chciałem wrócić do karcianek, w Empiku obok siebie stały karty do M:tG i do L5k. z Ciekawości obejrzałem starter do Legendy, zobaczyłem na tylnej stronie pokazana kartę, tony statystyk i stwierdziłem ze pierniczę biorę M:tG które ma proste i przyjazne zasady. Wpływ na to, zę nie zacząłem grać wtedy miało też to ze nigdzie nie słyszałem o nikim grającym w Legendę, a w moim Głogowie w tamtych czasach grało aktywnie i to na dosyć poważnym poziomie ponad 20 osób. Dodam tylko, ze z M:tG w moim Ciemnogrodzie czas też nie obszedł się zbyt łaskawie, z tego co wiem gra około 5 osób, w wieku gimnazjalno/licealnym. Grają w Extendzie z deckami w połowie wypełnionymi proxami. Starsi gracze albo się rozjechali albo założyli rodziny.
Dodać też trzeba, że mała ilość graczy w Polsce również jest przeszkodą w pozyskiwaniu nowej krwi. Nawet jak już ktoś dowie się o L5K znajdzie to forum, a może i nawet znajdzie kogoś z kim będzie mógł grać. To na przeszkodzie staje dostępność kart w Polsce. Mało graczy = mało kupowanych boosterków, co daje nam małą ilość kart w Polsce. Często jest trudno dostać to czego sie szuka, czasami jest to wręcz niemożliwe. Ma to swoje dobre i złe strony, im więcej energii wkłada się w szukanie i zdobywanie danej karty tym większa radość z jej posiadania. Ale jeżeli ktoś nie chce szukać po zagranicznych forach kart które są mu potrzebne i nie stać go na kupowanie kilku boxów jednego dodatku. To najprawdopodobniej zrezygnuje. W M:tG kwestią dorwania karty byłą tylko jej cena, nie to czy ktoś w Polsce będzie w ogóle chciał ja oddać. Takie trochę błędne koło, jest mało graczy bo jest mało graczy.
No tego, chciałem coś jeszcze napisać, ale z tego wszystkiego zapomniałem co to było. Mam nadzieje, że przekazałem w miarę to co chciałem przekazać i na tyle zrozumiale, że ktoś to zrozumie. Ja znalazłem u siebie nowego gracz RPG, właśnie go indoktrynuje i niedługo będę miał nowego Lwa w drużynie, złoże mu Lwiego decka z kart które posiadam i jak już zagra sesje lub dwie wyciągnie się go na zagranie kilku partii. Może wsiąknie w klimat na tyle, ze postanowi grać.
Tym optymistycznym akcentem kończę swoje wypociny.
Pozdrawiam
EDIT: Cholerka, strasznie wolno piszę, Ertai ujął w nieco krócej to co chciałem przekazać. =]
-
Legenda nie ma przyciągającej oka grafiki. Może to niektórych zdziwić, ale legenda uchodzi za niezbyt ładną (lub wręcz brzydką) w światku karciarzy... Swego czasu zrobiłem nieoficjalną sondę wśród znajomych karciarzy i nie-karciarzy, i okazało się że po prostu nie podobają im się rysunki. Jako kontrę podawali WoW, MtG, GoT czy Wc ... a o gustach sie nie dyskutuje. Mi się taki Grabski czy paru innych na początku też nie podobali...
-
No jak dla mnie trzyma dobry poziom, choć wolałbym osobiście więcej grafiki rysowanej ręcznie, jak było kiedyś, mniej digital paintingu.. Imho w zestawieniu z konkurencją nie ma się czego wstydzić, ale jasne, kwestia gustu.
-
mnie się grafiki z MtG w ogóle nie podobają (szczególnie te nowe), na WoWa patrzeć nie mogę... Więc to potwierdza to, co Sejmitar napisał - o gustach się nie dyskutuje. Mnie na ten przykład szata graficzna postaci Mantisowych z Lotusa i wcześniejszych do L5R przyciągnęła :) (między innymi).
-
legenda graficznie i pomysłowo|(jezeli chodzi o grafę) jest słabiutka pojawiaja się sporadyczne fajne grafiki
zwłąszcze po skasowaniu urozmaiconych ramek te karty już wogóle straciły klimat
niestety to co przyciągało graczy czyli story line sie spierdolił na całej linii
-
A mi się patrząc na ostatnie (lata!) działania AEG'a w sprawie wspierania karcianki, a zwłaszcza w sprawie podejścia do graczy już po prostu nie chce. Ile można...
-
Wydaje mi się że AEG stara się wspierać karciankę tak jak należy i grałem w sporo gier "niszowych" i dużo zależy też od graczy. Większa liczba graczy - poważniejsze podejście firmy produkującej grę do dystrybucji w danym kraju swojego produktu, do wspierania eventów etc. Takie błędne koło nieco, ale jeśli środowisko graczy nie zrobi więcej w kierunku tego by było nas więcej to AEG'owi niespecjalnie będzie zależało na polskim rynku, skoro mają lepszy gdzie indziej.
Zauważyłem natomiast że większość z Was omija dwie podstawowe kwestie, o które pytałem zakładając wątek - czy sytuacja ta nam odpowiada czy coś z nią zrobimy, a jeśli tak czy i jakie macie propozycje jak to przeprowadzić?
-
well w wawie przynajmniej nie da się nic zrobić , chyba że nagle znikąd wykształciła się jakaś nowa grupa młodych graczy . w wawie poprostu nie ma gdzie się spotkać z ludźmi którzy mogliby się zainteresować l5r , zresztą nie jest to problem jedynie l5r . np w tę sobote turniej wampira . jest support są nagrody itd . 5 osób .pewnie na tym za tydzień będzie wiecej ludzi , ale ilu z nich jest nowych [a przy okazji fajnie się gra w wampira oro mnie zmusił , muliplayer rządzi , za to single jest uber nudny] ?
-
Wydaje mi się że AEG stara się wspierać karciankę tak jak należy i grałem w sporo gier "niszowych" i dużo zależy też od graczy.
l5r nie jest niszową karcianką w okrecie diamenta na swiecie miała druga pozycję na swiecie pod względem sprzedarzy
ale właśnie brak pomysły wsparcie itd spartolił to
mimo to dalej jest dosyć wysoko wśród karcianek na świecie
jeżeli chodzi o zrobie nie cośz tym powiem tak potrzebne jest wsparcie młodej krwi połaczonej z współpracującymi sklepami ludzie przyciągnie siętylko jezeli beda one widzieć w sklepach ludzi grających w tą karciankę problem z tym że dużo graczy legendowych jest starszych wiekiem i zazwyczaj nie jają czasu pojawiać się na takie granie w sklepie i właśnie w tym rola młodych graczy
-
Wydaje mi się że AEG stara się wspierać karciankę tak jak należy (...)
To spróbuj coś załatwić z AEG. Storyline tournament czy zaległe promki, customer support leży - i to w innej galaktyce. Wiesz kiedy miały pojawić się clan level upy (zestaw klanowy dla sklepu) ? W tamtym roku. Firma najpierw stwierdziła, że na jesieni, potem, że miesiąc później, potem - po wieeelu zapytaniach - że do końca roku, a potem po porstu umilkła i nie odpowiadała na pytania. I tak jest ze wszystkim - zero kontaktu, zero wsparcia. W tamtym roku miałem ugadane wsparcie z miasta (załatwione psim swędem), potrzebowałem tylko jakiejś deklaracji ze strony AEG że dają blessa - nawet nie na storyline (o to piszę od chyba 5 lat), coś a'la MP w Bydzi. Wysłałem (kilka razy) aplikację, przy której kotejowa się chowa - fotki, terminy ,wszystko. Goście po prostu ... nie odpowiedzieli. Kiedy wziąłem się na sposób i zacząłem pisać w trakcie kotejów, jako org - części listów w ktorych pytałem o inne sprawy po prostu ignorowali. Tak samo jak ignorowali na (oficjalnym!) forum prósby (oficjalnych!) organizatorów o udostępnienie jakiś grafik, logo etc L5R w celu przygotowania plakatów. Napisali że będą (w styczniu), udostepnili je ... w kwietniu.
I tak jest ze wszystkim. Rozumiałbym, gdyby chodziło o kraj czy kontynent, ale - na przykład teraz - NIKT nie wie, kiedy pojawią się UCP do wszystkich klanów. NIKT. I NIKT ze strony AEG nie raczył napisać - od ponad miesiąca - nawet nie textu 'to będzie wtedy i wtedy' tylko głupiej informacji 'UCP are re-scheduled, more info would follow within month'...
I własnie dlatego mam już coraz bardziej dość legendy... gra w samuraju jest świetna, naprawdę mi się podoba... ale to co wydawca robi - to aż się odechciewa.
-
Święte słowa.
Dawno nie widziałem takich dziadów jak AEG którzy by tak nędznie traktowali swój sztandarowy produkt i którzy by tak potrafili schrzanić tak ciekawy świat i storyline.
-
Czytam ten temat i powoli zaczynam się irytować. Ludzie!! Po co wy gracie?? O złote majtki??
Powiem szczerze, ja i gracze których wprowadziłem ( 2 a trzeci w drodze) gramy po to żeby miło spędzić czas, z naprawdę spoko ludźmi. Nie przejmujemy się aż tak bardzo podejściem AEG'u, nawet storyline nie jest taki najgorszy. Można go po drobnych przeróbkach używać w sesjach. To właśnie przekazuje nowym grzaczom: Że można przy tej karciance miło spędzić czas, że można tu spotkać się ze wspaniałymi ludźmi, którzy pomogą noobom ( w tym miejscu wielkie thx dla Ravena który pomógł mi się wciągnąć i wspomagał, doradzał itp.). To jest najważniejsze. Nie top że firma nas olewa, że nie mamy wpływu na rozwój świata (szkoda, nie przecze, ale płakał nie będe). Bolą może turnieje na które sklep dostarcza 7 boosterków, ale dla nas liczy sie dobra zabawa. I to przekonuje ludzi z mojego środowiska. Przykład? Na ostatnim turnieju, znajomy był po raz pierwszy. Cieszył się z 10 miejsca i mile spędzonego czasu. To powinna być istota tej karcianki. Tak powinniśmy zachęcać ludzi. A nie narzekać na sponsorów.
Z drugiej strony licze że po wyjściu polskiej wersji 3 edycji L5K RPG dojdzie troche graczy. O ile powstanie w ogóle...
-
[a przy okazji fajnie się gra w wampira oro mnie zmusił , muliplayer rządzi , za to single jest uber nudny] ?
To w wampirze jest jakis single? :P
-
jest nawet czasami turnieje tak były robione ale się od tego odeszło bo polowa kart nie działa ła tak jak powinna:)
-
nawet storyline nie jest taki najgorszy. Można go po drobnych przeróbkach używać w sesjach.
Ty chyba nie wiesz co mówisz albo nie miałes do czyniania ze storylinem a czasach z przed przewrotu skorpiona. Obacny storyline to absolutne dno. A to co zamierzają zrobić w nastepnej edycji a o czym mówił Self-Appointed Prophet of Doom to będzie tak: jesteś na dnie oceanu w rowie mariańskim i tam leży obecny story line nadejdzie nowa edycja i nagle słyszysz pukanie coś dobija sie do dna od spodu. CO to jest myślisz sobie, a to własnie kolejne storylinowe pomysły AEG'a tak nisko upadły.
PS. Żeby poprowadzić coś z obecnego storylina trzeba być niezłym samobójcą gdyz nie ma tammiejsca dla graczy jko dla tych którzy zmieniają bieg wydarzeń.
-
wiesz jak ja bym grał scorpionem , i race wyglądał by tak jak wygląda , i dragony[mam tu na mysli graczy] nadal był tak dziecinne jak są to też bym się cieszył story linem . jak mientusy miału dakka i story line winy , to ja też miałem nadzieje ,że coś się polepszy [a potem dali nam magistratów , wykastrowali naval i range attacki , ale spoko "you had gohei now suffer" nadal chyba działa].
Po co wy gracie
wiesz ja nie wiem ile ty grasz , bo ja osobiście nie mam już ochoty sprawdzać jak bardzo mój deck nie działa przeciwko lion'om[tomiora] , crane'om[gaijina] , a mirrorów z kitsune grać nie chce . to już wole potestować sobie przyszłe dodatki i pojęczeć jak mientusy nie działają .
-
ja już od dłuższego czasu gram nie dla karcianki tylko dla graczy dla ludzi powiązanych z legęda mimo że wielu z nich odeszło już z tej karcianki ale np ostatnio kotei umocnił moja słabnąca wiarę w graczy (Wawa przemyśl kraków dzięki że byliście:) )
ale samurai mi sie srednio podoba co prawda jest więcej miejsca na kombinację i widac bardzo różnicę w skilu gracza nawet grających tym samym dekiem ale bardzo nie podoba mi się spłaszczenie rodzajów deków poza tym wywalenie szczurów i ciemniaków bardzo moim zdaniem zaskodziło tej karciance
-
Bayushi Seita
Chyba mylisz pewne pojecia. Nie werbuje sie nowych znajomych tylko nowych graczy. Ja mam swoich znajomych od karcianek i gram z nimi we wszystkie karcianki, ktore sa fajne, jezeli legenda przestanie byc fajna to przestane w nia grac... nie gram w ta gre zeby poznac nowych fajnych ludzi, bo ja juz znam fajnych ludzi :] wiec nie potrzebuje szukac sobie nowych kolegow namawiajac ich do grania, potrzeba nowych graczy po prostu, ktorzy by w to grali dla gry, a nie dlatego, ze mnie znaja (czy kogos kolwiek innego). Jasne, ze community jest wazne, i ze dzieki temu ta karcianka jeszcze w Polsce istnieje, ale jezeli myslisz, ze gracze (starsi) wybiora zamiast zony i dziecka udzial w turnieju czy cos podobnego to sie mylisz.
-
i tu chyba się ertai różnimy dla mnie zaczynanie jakiejś nowej aktywności głównie wiąże się z poznawaniem nowych ludzi jeżeli kisisz się ciągle w tej samej grupie osób to trochę to upośledzone myślenie.
-
Grunt, ze podales przekonujace mnie argumenty... to pozostaje mi przeprosic Ciebie, ze uposledzenie mysle :-\
-
znam kilka osób którzy maja zone lub/i dziecko i daja rade grac w karcianke i jezdzic na turnieje. trzeba tylko chciec
-
Co to za autoreklama, mistrzy horror? :)
-
Powiem tak - pomiędzy jak najbardziej porządanym krytycznym podejściem do danego tematu, brak zachwytu wszystkim i fanboystwa, co jest jak najbardziej oznaką dorosłego podejśćia do sprawy, a whinowaniem jest cieńka granica i każdy ma prawo postrzegać to gdzie ona leży inaczej. Natomiast poziom whinu nieco mnie zaskakuje ostatnio na forum, przez co być może jestem infantylny, ale mając długą przerwę w grze po powrocie osobiście bardzo pozytywnie postrzegam to co zobaczyłem.
Nie ma co wg mnie więc co tęsknić do "starych dobrych edycji" tylko spojrzeć w przód i zastanowić się co my jako gracze możemy zrobić by było lepiej, ruszając ze sprawami na które mamy wpływ i olewając te na które wpływu nie mamy.
Jeśli ktoś zostaje przy grze to mówi to jak dla najlepiej samo za siebie, więc nie ma się imho co licytować kto ma gorzej, a kto ma lepiej i robić swoje.
IMHO co przydałoby się zrobić, jeśli chcemy jako społeczność graczy otworzyć się na nowe twarze;
1. Większy support konwentów. Konwent sf - obecność Krążkowców. Pojawił się też pomysł (tnx Aki!) pojawiania się na konwentach mangowych.
2. Artykuły na portalach typu Gildia, Polter itd. Może również w jakiejś prasie dla graczy gier komputerowych czy bliżej nieco - planszówkowców (sic!).
3. Próba nacisku na AEG ze strony community polskiego by nieco zmienili politykę wobec naszego kraju i zaczęli traktować nas nieco poważniej. To nie jest domeną Krążków jedynie, że jestesmy traktowani po macoszemu, wystarczy spojrzeć bowiem na to co dzieje się na rynku IT. Jednakże jeśli goście z AEG zobaczą, że jesteśmy aktywnym community i zależy nam na promowaniu ich produktu jakby nie patrzeć - może coś wskóramy, nie ma co się zrażać i próbować, choć czasem bywa to trudne, podchodzić do sprawy pozytywnie.
-
2 i 3 robilem, co do pierwszgo to i polowicznie... sry Monk, ale mozesz napisac co trzeba zrobic, dobrze by bylo zeby ktos to zrobil i tym podobne 'gdybanstwa' ale co z tego? Skoro wiesz co trzeba zrobic to to zrob... bo o robienieniu to tutaj pisac kazdy lubi tylko potem malo osob wlasciwie cos robi.
-
Spoko, spróbuję napisać artykuł o Krążkach. Zrobię co będę w stanie, mogę przed zamieszczeniem arta zapytać co myślicie o nim (merytoryczne uwagi mile widziane).
Pora na reklamę auta ;)
Tu macie próbkę (były fotki, ale wycieli widzę, szkoda wtedy czytało się przyjemniej)
http://www.cytadela.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=656
Tym razem postaram się pisać nieco bardziej węzełkowato. Jeśli macie jakieś specjalne życzenia i propozycje co mogłoby być ujęte w tym artcie to czekam na pomysły.
-
Tu masz moj artykul, ktory podawalem juz jakis czas temu na forum
http://www.gram.pl/art_8QjrGO3_Legenda_Pieciu_Kregow_orientalna_gra_karciana.html (http://www.gram.pl/art_8QjrGO3_Legenda_Pieciu_Kregow_orientalna_gra_karciana.html)
-
Grunt, ze podales przekonujace mnie argumenty... to pozostaje mi przeprosic Ciebie, ze uposledzenie mysle :-\
eeee i don't get it
-
@) Walec - to się chyba nazwya sarkazm;)
co do tego kogoś kto napisał Gargamelowi, że trzeba próbować, to zyczę powodzenia. czytając wszystko to, co napisał Sejmitar, jestem pełen podziwu, że jeszcze próbuje coś organizować.
-
No to fajnie, dzięki za życzenia. A karty wysłałeś? ;)
-
@) Walec - to się chyba nazwya sarkazm;)
sarkazm też musi mieć jakać logikę
a tu ja wyrażałem moje zdanie na ten temat nie próbowałem nikogo przekonywać a co zatym idzie poco miałem podawać argumenty co za tym idzie ponad połowa teksty dla mnie jest bełkotem nie powiązanym z tym co napisałem
-
a tu ja wyrażałem moje zdanie na ten temat
Mysle, ze myslisz uposledzenie <- wyrazam swoje zdanie nie podajac argumentow
-
a tu ja wyrażałem moje zdanie na ten temat
Mysle, ze myslisz uposledzenie <- wyrazam swoje zdanie nie podajac argumentow
o i widzisz ja generalizowałem w swojej pierwszej wypowiedzi
pisałem że widze to inaczej niż ty i że jezeli ktos kisi się w swoim tylko sosie to go to upośledza (co jest dowiedzione na wielu płaszczyznach genetycznym , filozoficznym, psychologicznym) wystarczy trochę poczytać książek
a jest takie znane stwierdzenie sarkazm jest bronią słabego umysłu
-
Moją intencją przyświecającą mi przy zakładaniu tego tematu nie było to by go zamknęli.
-
Jest tez dowiedzione naukowo, ze jak ktos obcuje ze zbyt wieloma osobami to moze zlapac HIV, syfilis czy rzezaczke...
jasne Ertaii mozesz napieprzać, przekomarzać ale prawda jest taka ze do tematy dyskusji wnosisz tym tyle co nic,
poza tym zgadzam siez Walcem jeśli traktować innych ludzi na zasadzie "i tak mam Cie w dupie masz tylko grać w karty bo jestestylko graczem (kolegów juz mam)" raczej nie zacheca innych do obcowanie (i to nie na tle seksualnym) z takim środowiskiem graczy w gre karcianą,
Gdybym traktował nowych ludzi na zasadzie "ok chcesz graćw Legende? ok! to tu masz zasady, turniej jest w sobote a teraz spieprzaj" nie miałbym chyba nawet połowy tej liczby która występuje na turniejach
a tak pro forma nie wydaje mi sie zeby zdarzali sie gracze w L5R którzy graja "bo Ertai w to gra", raczej kazdy gra dla siebie i czerpie z tego bonusy w postaci nowo poznanych osób, a jesli Ty masz juztylu znajomych że wiecej nie potrzebujesz to zazdroszcze Ci bardzo, ja wprawdzie mam znajomego lekarza, dentyste, informatyka, ksiegowego ale przydał by mi sie jeszcze np. prawnik :D
-
Powiedz mi gdzie ja napisalem, o jakims zlym traktowaniu ludzi itp itd... w zasadzie to zdaje mi sie, ze raczej jest dokladnie na odwrot niz to co opisales w moim przypadku. Ja stwierdzilem po prostu, ze nie jest nalezy do legendy przekonywac w sposob "o popatrz jaki to ja nie jestem zajbisty, wiec chodz zrob cos co ja zrobie i zacznij grac w legende" tylko na zasadzie, patrz ta gra jest super bo: ma wsparcie od dystrybutora (gowno), ma fajne arty (roznie), ma proste i przejrzyste zasady (gowno) i wydawca sie nia interesuje i bardzo nas wspiera (gowno)... tak wiec nie doszukuj sie jakis innych rzeczy w moich wypowiedziach niz to co jest tam zawarte, jezeli zas nie potrafisz czytac ze zrozumieniem nie czytaj wogole.
-
Jeszcze tego brakuje, żebyście sobie dali po pyskach z powodu gry. :) Wrzucamy na luz i turlamy sie dalej (poboczem).
-
No dobra to ustaliliśmy że ja napiszę art.. Ale co tak będę sam promował, może też jakieś sobie zadanko każdy wymyśli, huh?
Tylko proszę bez "ja już się napromowałem" ;)
(Mroczny Narrator, prywatnie Pan Kazik, mechanik lat 54, Suwałki) ;
Niech każdy tu z wypowiadających się i czytających spojrzy w głąb swojej duszy i zastanowi się czy nie mógłby ruszyć dupy bardziej, a wtem powiadam Wam, graczy przybędzie, zaleją nas niczym Mroczne Hordy prosto z otchłani piekieł.. Ich młode mózgi wypełnione po brzegi Pokemonami i Transformersami będą chłonąć Samurajowe story i gameplay jak młode pelikany cegłówki..
-
ok moze za mocno pojechałm
nigdzie nie napisałes o traktowaniu ludzi źle tylko o traktowaniu ich przedmiotowo, nie wiem z iloma ludźmi potencjalnie zainteresowanymi w legende rozmawiałeś ale wg mnie ekstra promki, obrazki, czy mechanika o budowie cepa sa tak naprawde na poczatku mało istotne, bo gdyby człowiek chciał te wszystkie powyzsze przymioty mieć takie jak je opisałes to pójdzie graćz MTG albo WoWa i nie ma ch....ja, lecz gdy na samiusieńkim poczatku gdy mamy surowiutkiego delikwenta który stojac przy stole przy którym gramy w legende zapyta "jak w to sie gra?" i jest powiedzmy zaiteresowany grą bo nie spotkał sie jeszcze z karcianków w realiach feudalnej Japonii to napewno moimi argumentami za nie będą "bo jest w ciul supportu, bo na duzych turniejach można wygrać kupe wartosciowych rzeczy, bo ogólnie wszyscy dookoła nam pomagaja i patrz jak sie fajnie krecę", nie wiem jak Ty ale ja bym takiego gracz raczej nie chciał, dlaczego? bo taki gracz będzie tylko brał i nic nie dawał od siebie.
A tak poza tym nie za bardzo wiem o co wam chodzi bo osobiscie zauważyłem ze jakaś nowa osoba zaczyna grac w ta gre to najczesciej z następujacych powodów:
a) ciekawa mechanika, która wymaga wysiłku intelektualnego a nie tylko wykładania kart na stół
b) ciekawy Fluff, narzekajcie ile wlezie ale o zadnej karciance nie mozna opowiedzieć tylu fluffowych historyjek co o L5R
c) specyficzne środowisko graczy, o wiele spokojniejsze i bardziej stonowane niz w wiekszosci innych GIER (nie tylko karcianek)
ale najważniesz dla nowego gracza jest OTWARTOŚĆ i CIEPŁE PRZYJĘCIE (tylko bez podtekstów) żeby wiedział że jest naprawde akceptowany
prosta zasada marketingowa, chcesz zeby klient został przy produkcie? pozwól mu poczuć sieczęściąspołecznosci zwiazanej z tym produktem, dla mnie to wszystko jest proste
ja osobiście postaram sie w najblizszym czasie pomóc Kempemu w miare mozliwosci (kierownik sklepu ma sie popytać i mi dac odp), a jeśli mi sie uda osiagnać na turnieju magiczna dla mnie liczbe 20 dusz to spróbuje sam cos nakręcić w Katowicach nie raczej mało sie bede ogladał na AEG
-
Raven, wszystko to co napisales jest absolutna i swieta prawda... tylko jak widzisz takie podejscie NIE DZIALA... a dlaczego? A dlatego, ze ciagle tak robimy, ze wlasnie tak przekonujemy graczy do tej gry jak napisales, ja poslalem juz mnostwo kartonow kart do ludzi, ktorzy sie po prostu odezwali i potem jak kontakt chce z nimi zlapac to sie okazuje, ze juz nie graja bo bylo za trudne czy cos w ten desen... gdyby przedstawione przez ciebie podejscie spoleczno-socjalne dzialalo to nie mielibysmy tego tematu...
Dlatego wnioskuje, ze trzeba by sie skupic juz na ludziach w cos grajacych, ktorzy maja czas (bo przeciez graja w inna gre), maja pieniedze na takie hobby (z tego samego powodu) i wiedza o co mniej wiecej chodzi... taki gracz, jak wyda pieniadze + dostanie karty i zobaczy... "wow chlopaki, w MTG mnie okradali a tutaj dostaje karty od was za darmo" i zobaczy ze moze rywalizowac na tym samym turniejowym poziomie (albo jakim kolwiek innym, co kogo kreci) to wtedy bez bolu i zalu przejdzie tutaj i sie wkreci (a jak jeszcze mu sie klimat i fluff podoba to juz mega mrok).
Zobaczysz za dwa lata ilu ludzi, z wkreconych przez ciebie bedzie jeszcze gralo w L5R... i zapytaj sie dlaczego graja? Pewnie, ze znajomi beda waznym czynnikiem, ale wytlumacz mi dlaczego nie mieliby grac ze znajomymi (tymi samymi) po prostu w inna gre i miec gre lepsza (pod jakimis tam wzgledami) niz grac z tymi samymi ludzmi w gre gorsza?
O tym staram sie caly czas napisac, zeby nie miec tylko podejscia "patrzcie jestesmy zajebisci bo sie wszyscy tutaj kochamy" tylko zaczac cos organizowac, jakies turnieje, jakies mega gry na Polske, jakas lige... i tak probowalem roznych z tych podejsc i roznie to wszystko wychodzilo, glownie rozbijalo sie to o brak zainteresowania ze strony ludzi, bo trzeba byc sumiennym do czegos, bo trzeba wykazac sie inicjatywa czy trzeba ulozyc sobie tak zycie, zeby moc stale poswiecic jego czesc na rzecz czegos... itp
Wy zas znow chcecie znalezc jakis ludzi (pewnie RPGowcow), ktorzy lubia klimaty orientalne i pokazac im legende, gdzie jak dowiedza sie o storyline i debilizmach jakie tam sa to moze im sie zwyczajnie to przestac podobac i skonczyc z gra, po uslyszeniu zasad (ktore zeby wyjasnic jasno, z sensem i kompletnie to minimum godzinne tlumaczenie jest potrzebne i litr napoju do zapicia suchego gardla) rownie dobrze moga stwierdzic, ze to nie dla nich (i zostac przy RPGu) itp... sa gracze, ktorzy dzieki temu rowniez sie wkreca... ale powiedz mi czy oni sami by nie znalezli tej gry gdyby byla na polkach sklepowych? Albo gdyby byla pokazowka na jakims konwencie? Albo gdyby bylo glosno o jakims wiekszym turnieju?
-
Ja tak tylko z szybkim pomysłem.. A może warto byłoby, oprócz 'planszówkowców' i innych karciarzo/erpegowców spróbować zainteresować legendą fanów Mangi/Anime? Zawsze to japaneese-like klimaty - a moze ktos sie skusi?
-
Nawet sobie, Ertai, nie wyobrażasz jaka powszechna szczęśliwość zapanowała w naszym młodziutkim playgroupie, kiedy z Wrocławia przyszedł cały karton lotusowych kart od Ciebie do Kamosa ;]
-
Na szczescie sa wyjatki :)
-
Oczywiscie masz racje, duze turnieje i prezentowanie gry na imprezach masowy równiez jest bardzo wazne
i zapytaj sie dlaczego graja? Pewnie, ze znajomi beda waznym czynnikiem, ale wytlumacz mi dlaczego nie mieliby grac ze znajomymi (tymi samymi) po prostu w inna gre i miec gre lepsza (pod jakimis tam wzgledami) niz grac z tymi samymi ludzmi w gre gorsza?
całkiem prawdopodobne dlatego warto zostać ich znajomymi żeby ich rozumowanie nie było "po co mam iśćdo tego Barda czy Flambraga skoro moge usiaść z kumplami i zagraćw kameralnym gronie" ale "o spoko będzie turniej pójde na niego bo będzie tam mnóstwo moich nowych znajomych", przynajmniej bardzo bym chciał zeby tak było, w sumie niejednokrotnie byłem świadkiem dialogu
J: idziesz na turniej?
A: nie chce mi sie leje na to
J: a wy?
B: ja sie przyejde a co
c: to ja chyba też
A: no to w sumie jak wszyscy idato czemu ja mam nie iść
i to tez trzeba wykorzystywać nawet jeśli uda sie to w 1 przypadku na 10
Wy zas znow chcecie znalezc jakis ludzi (pewnie RPGowcow), ktorzy lubia klimaty orientalne i pokazac im legende, gdzie jak dowiedza sie o storyline i debilizmach jakie tam sa to moze im sie zwyczajnie to przestac podobac i skonczyc z gra, po uslyszeniu zasad (ktore zeby wyjasnic jasno, z sensem i kompletnie to minimum godzinne tlumaczenie jest potrzebne i litr napoju do zapicia suchego gardla) rownie dobrze moga stwierdzic, ze to nie dla nich (i zostac przy RPGu) itp... sa gracze, ktorzy dzieki temu rowniez sie wkreca...
hmm.. chyba widze dlaczego masz taki a nie inny punkt widzenia 8)
sprawa pierwsza: moim zdaniem (oczywiście moge sie mylić), podchodzisz do sprawy zbyt kompleksowo
, tym nowym ludziom trzeba dawkować wiedze, ja pierwszą gra zawsze gram na uproszczonych zasadach, zeby nie zniechecić z miejsca, i daje takiemu ludkowi rulebooka, wierz mi niektórzy sami do mnie dzwonia czy mam dal niego juz tego rulebooka, sotyline - nioe generalizuj to że Tobie sie on nie podoba i paru innym osobom to wcale nie znaczy ze sie nie spodoba temu nawemu graczowi i dwa nie wykłada mu sie całej historii od zarania aż po czasy obecne tylko np.: koleśchce graćŻurawiem to mozesz mu przytoczyć opowiaskte lub dwie dotyczącą tego klanu łatwiej wtedy oddać jego charakter i jest szansa że nowy sie słysząc ze l5r to nie tylko karty jeszcze bardziej sie wkręci (opowiastki najlepiej oprzec o ostatnie story ,zeby nasz przyszły gracz mógł je bez problemu znaleźć i sobie przeczytać)
ale powiedz mi czy oni sami by nie znalezli tej gry gdyby byla na polkach sklepowych?
szczerze? nie. Bo powiedz ile jest gier karcianych na półkach sklepowych w które nie grałeś?
Albo gdyby byla pokazowka na jakims konwencie? Albo gdyby bylo glosno o jakims wiekszym turnieju?
to było by cudownie! Tu też sie przejawia twój kompleksowy sposób myslenia, bo chcesz upiec 2 pieczenie ana jednym ogniu czyli pozyskaćgraczy i zwrócić uwagę supporterów (o ile to mozliwe) i wierz mi lub nie ale chwała Ci za to i wierzeze juz niedługo takich imprez bedzie wiecej jak 2-3 w roku
Ertai, nic do Ciebie nie mam, to mój punkt widzenia, staram sie zawsze mysleć pozytywnie bo dla mnie inne myślenie nie ma sensu, jak cos sie nie udaje to wg mnie i tak trzeba próbować dalej a nóz zaskoczy i bedzie git.
to tyle ode mnie. Howgh!
-
Raven - masz u mnie ciasteczko.
-
Raven - masz u mnie ciasteczko.
z orzechami o kawałkami czekolady?
-
Raven - masz u mnie ciasteczko.
z orzechami o kawałkami czekolady?
Z bitą śmietaną.
;) :D
-
sprawa pierwsza: moim zdaniem (oczywiście moge sie mylić), podchodzisz do sprawy zbyt kompleksowo
Fakt. Podchodze do sprawy zbyt kompleksowo i staram sie tlumaczyc wszystko na raz, moze to i rzeczywiscie za duzo... ale nie trafiaja mi sie wieksze grupki nowych osob, zebym mogl ich przeszkolic i mogliby grac miedzy soba na rownym poziomie, trafiaja mi sie pojedyncze osoby, ktorym albo wytlumacze wszystko zeby mogli zagrac albo nie zagraja wcale (bo jak tutaj grac talia na taktykach kiedy nie wytlumaczysz o co chodzi, a potem jak masz duelowke, dyshonor... jakies inne mroki)... mozna talie skladac pod nowych graczy i to tez praktykuje ale mimo wszystko granie bez czesci zasad albo skladanie tali bez pewnych mechanik jest po prostu odzieraniem gry z jej piekna w danym wypadku.
Myslisz, ze dlaczego AEG daje jakies punkty do race za nagranie filmiku instruktazowego jak grac w krazki? To nie jest takie proste wlasnie nauczyc kogos od zera w 15 minut jak grac. ALE nie udalo mi sie jeszcze nikogo wystraszyc tlumaczeniem zasad... za to sama gra wystraszyla mi kilka osob bo w PRAKTYCE wyszlo, ze jednak za duzo trzeba pamietac (i tego nie zmienisz, taka jest gra i tyle, nie wazne czy wytlumaczysz wszystko czy polowe).
całkiem prawdopodobne dlatego warto zostać ich znajomymi żeby ich rozumowanie nie było "po co mam iśćdo tego Barda czy Flambraga skoro moge usiaść z kumplami i zagraćw kameralnym gronie" ale "o spoko będzie turniej pójde na niego bo będzie tam mnóstwo moich nowych znajomych", przynajmniej bardzo bym chciał zeby tak było, w sumie niejednokrotnie byłem świadkiem dialogu
Wlasnie, trafiles w sedno... po co mam isc do Barda czy gdzies tam skoro moge zagrac z tymi samymi ludzmi gdzies indziej gdzie mi jest wygodniej, a bedzie tam ktos inny... jakby byl turniej, z nagrodami, z mozliwoscia sprawdzenia swoich umiejetnosci to i owszem... a jak za ten turniej bylyby jakies nagrody, jakas liga, to i sam bym chcial czesciej grac zeby swoje umiejetnosci podnosic zeby cos osiagnac itp itd...
Musisz zrozumiec, ze ja wyroslem z przesiadywania X godzin w Bardzie czy gdzies tam i graniu z kazdym czlowiekiem jaki sie naiwnie, nie mam tyle czasu na to, nie mam tylu checi i nie chce sobie robic 12-14 letnich znajomych...
sotyline - nioe generalizuj to że Tobie sie on nie podoba i paru innym osobom to wcale nie znaczy ze sie nie spodoba temu nawemu graczowi
Generalizacja jest jedyna metoda mowienia o jakiejs rzeczy w ogole. Generalnie wiekszosc ludzi (po wypowiedziach z tego forum, a pisze o Polakach wiec nie interesuja mnie ludzie z zagranicy, bo nie ich bedziemy werbowali do grania) twierdza ze obecny storyline to wielka kupa (i to zatwardziali fani tej gry). Nie tlumacze nowym graczom, co sie wydarzylo, ewentualnie wrzucam jakies co ciekawsze wstawki, ale nie o to tutaj chodzi, tylko o brak realnej mozliwosci wplywania na ten storyline, jezeli sie nie ma kupy pieniedzy i nie jedzi po swiatowych imprezach. Powiedz mi, teraz mialy byc jakies eventy storylinowe w zwyklych sklepach, czyli rowniez w Bardach... i co z tego wyszlo? Jak to ma pozytywnie przyciagac nowych graczy?
szczerze? nie. Bo powiedz ile jest gier karcianych na półkach sklepowych w które nie grałeś?
1 -> WoW (jakos cholerstwo do mnie nie przemawia i omijam wszystko co z tym zwiazane szerokim lukiem).
I jestem w tym miejscu zupelnie innego zdania. To turnieje i dostepnosc towaru na sklepie nakreca wieksza koniunkture w grze niz jakas tytaniczna praca u podstaw i poznawania mnostwa ludzi i wkrecaniu ich w dany system (sry, nie kazdy pracuje w sklepie z grami i moze polaczyc zarabianie pieniedzy z tego typu rzeczami).
Ertai, nic do Ciebie nie mam, to mój punkt widzenia, staram sie zawsze mysleć pozytywnie bo dla mnie inne myślenie nie ma sensu, jak cos sie nie udaje to wg mnie i tak trzeba próbować dalej a nóz zaskoczy i bedzie git.
Szanuje kazdy uargumentowany punkt widzenia. Napisales co myslisz i dlaczego i spoko, zgadzam sie z toba w wielu wypadkach, w czesci mam inne zdanie. Co do negatywnego myslenia... coz, zrobilem kilka (nascie?) rzeczy aby ruszyc z ta gra i po prostu mi sie juz nie chce, rzucam swoje spostrzezenia i doswiadczenie jakie mam na tym polu, inicjatorzy pomyslu zrobia co beda z tym chcieli, jezeli jestescie nastawieni hurra optymistycznie do sprawy to jest to jak najbardziej wasze prawo... po prostu nie zniechecie sie jak zmarnujecie X godzin na sprawe ktora wszyscy oleja.
-
ja, lecz gdy na samiusieńkim poczatku gdy mamy surowiutkiego delikwenta który stojac przy stole przy którym gramy w legende zapyta "jak w to sie gra?"
to wy chyba macie u siebie sklep supportujący karcianki albo to jest klub studencki lub coś na kształt , bo mnie to uderza ogromnym surrealizmem . Problemem nie jest mechanika , czy nauka grania /zachwalanie systemu , problemem jest brak styczność między ludźmi ze środowiska l5r i ludźmi co mogliby a nie grają jeszcze w ccg [albo właśnie zmienili system] .
tym nowym ludziom trzeba dawkować wiedze, ja pierwszą gra zawsze gram na uproszczonych zasadach
i tu się troche z tobą nie zgadzam . Ja widziałem i dawałem karty kilku grupą osób co zaczęło grać w fajnym funowskim otoczeniu [sami zaczynający , militarki itd] . A potem wpada ktoś z controlnym scorpionem , lotusowymi mantisami , czy inny "normalny deck" i gostek odchodzi . Bo jego deck z boxa boosterów i wymian z old timer'ami nie działa . czy raczej nie działa tak ja decki pełne promosów , postaci i akcji z nie main set'ów itd .
-
Żeby to ładnie funkcjonowało - werbowanie graczy musi być moim zdaniem spełnonych kilka warunków:
- częsta gra - aby wciągnąć i zarazić kogoś trzeba często z nim grać zapraszać na mini turnieje i pokazywać świat l5r,
- dawać karty - demo decki, budować decki z commonów i uncommonów ,,pożyczać" (oddawać)
- dla młodszych opowiadać, opisywać mimo zgrzytów storyline jako calkiem fajny - czemu Game of thrones się przyjął? Po części ze względu na książki i świat, l5r musi być conajmniej konkurencyjne, w WoW grają ludzie, którzy pasjonują się grą na PC, a w l5r ccg często zaczynają grać rpg-owicze, którzy zaczynali od 1 edycji, ja sam tak zacząłem np i kilku moich znajomych też.
- nawet jeżeli świat zgrzyta to trzeba gio przedstawiać w najkorzystniejszym świetle niestety, aby coś kusiło i przyciągało.
- najważniejsze to chyba atmosfera, gdy człowiek zda sobie sprawę, że fajnie można spędzić przy karciance czas z fajnymi ludźmi sam się wciągnie.
Z tym, ze na to wszystko trzeba mieć i czas i siły. W Lubinie bywało z tym różnie, teraz jest nas maluteńko.
PS Są szaleńcy, którzy grają dla storyline'u i świata. Np ja :-\ Paru jeszcze sie znajdzie...
-
Inwestowałem w tę grę dwukrotnie (gdy kupowałem swój pierwszy starter do Nagi nie miałem pojęcia że ktokolwiek w to gra we Wrocku), zarówno wtedy w Pearle jak i teraz nikt mi nie dawał kart za friko i jakoś gram.
Nie jestem fanem tego rozwiązania, mimo że to może jakieśtam przynosi rezultaty - wg mnie jeśli się nie odmówi sobie czegoś i uzbiera na te karty to później trudniej je rzucić w kąt i traktować je jak makulaturę.
Pomyślcie sobie o tych przerzucanych na allegro łopatami Doom Trooperach. Aż szkoda tych ślicznych ilustracji Bonnera, bo zrobiło się z tego Tazo w pewnym momencie.
Każdy tu ma prawo mieć własne zdanie na ten temat, ale jeśli chodzi o mnie to gratisów nikomu nie robię i sam od nikogo też nie oczekiwałem nigdy :). I nie chodzi o moją pazerność czy coś, po prostu wydaje mi się jak postrzegam te rzeczy wyczerpująco opisałem powyżej.
Jeśli chcecie rozdawajcie karty, ja widzę promocję gry inaczej i gdzie indziej.
Nie wspominając o akcjach o których słyszałem że ktośtam dostał cały deck do grania i po miesiącu go wystawił na allegro.
-
nie wiem może ludzie w większych miastach sa po prostu leniwi;) prosta sprawa w takiej warszawie np. młodzi nie mają ani czasu ani chęci na szukanie czegoś ciekawego wciągającego ale mają kase więc nie musza wybierać tej jednej właściwej karcianki która ich chwyci za serca...no więc kupuja mtg albo wow bo w to gra duzo ich znajomych bo to znają wszyscy a wydawcy wydaja olbrzymia kase na reklame i promocje na różnego rodzaju eventach...ja na początku wogóle nie rozumiałem entuzjazmu kumpli co do tej karcianki...grafi wydawały mi się potwornie brzydkie i strasznie pomieszane jesli chodzi o style rysowania(co mi się wtedy absolutnie nie podobało), mechanika zdawała się dość skomplikowana(zwarzywszy na samą ilość typów kart) a dla mnie jedyną karcianką którą uznawałem był Dark Eden...ale że wszyscy grali to myślę co mi szkodzi. poprosiłem kumpla żeby mi złozył deck (który potem wraz z paroma kartami od niego kupiłem) i nawet mi się spodobała...(każda karcianka wciągnie jeśli ma się z kim grać) a co do małych miasteczek i dużych miast...graczy jest u nas 11 ale na dobrą sprawę myślę że gdyby zrobić jakąś małą agitacje wśród rpgowców, czy gości ktorzy wcześcniej grywali w thorgala to pewnie udałoby się ściągnąc jeszcze paru i szczerze powiem że w z tego powodu właśnie nie wiem jaki jest złoty środek na zainteresowanie jak największej rzeszy osób Legędą...
Pojawianie się na konwentach byłoby super...bo co z tego że np. w Wadowicach bęziemy robić według założeń całkiem spory turniej...środowisko jest hermetyczne i wiadomo z jakiej puli osób pojawią się osoby na turnieju...może w krakowie gdyby był on zorganizowany przy bardziej albo w innej uczęszczanej przez gawiedź lokacji to udałoby się zwerbować paru zainteresowanych sytuacją dzieciaków...(kto wie może u nas też ściągną na plakacie z planem na wakacje Wadowickiego Gomu Kultury nasz turniej tez figuruje;) )
Co do dawania kart za friko to można się nieźle przejechać(chociaż ja dość sporo kartonów dostałem od chłopaków u nas na mieście) ale zdarzały się sytuacji złożenia komuś tali i wylądowania owej tali właśnie na allegro... jednak jak dla mnie kwestia sponsoringu nie jest najgłupsza(sam ciągle cierpie na brak coponiektórych C i U a sprowadzanie ich specjalnie w pojedynczych sztukach mija się z celem) Pomyślcie sami ile zbędnych kilogramów kart się wam wala po pokojach...ja sam wszystkie nadmiary po przegrzebaniu przyniosłem na nasz lokal w domu kultury dla żerowania dla nowych...(zostawiłem sobie po secie wszystkiego(chyba że brakowało mi do seta;p) a reszta rozdałem ubogim;p)
Myślę że fajnie by było gdyby Legęda pojawiała się też na innych forach i stronach związanych z fantastyką i grami ccg,rpg...przecież kazdy z nas jest zapisany w kilku(kilkunastu) co najmniej takich forach...czemu by nie założyć wszędzie tam oddzielnych tematów poświęconych legędzie5kręgów...można by było opracować jeden wspólny obszerny artykół do zamieszczania w takich miejscach...kiedyś w zamierzchłych czasach Alastro bodajże sklecił dość obszerny kawał tekstu opisujący każdy z klanów i typów kart(te krócej żeby nie zniechęcić nikogo) http://www.rpgi.fora.pl/karcianki,5/legend-of-the-five-rings-ccg,217.html
tak samo ciekawy bardzo jest artykuł ertaja...i właśnie coś takiego można by spóbować rozpowszechnić po necie...nie wiem czy to dobry pomysł ale zawsze jakaś opcja..
P.S Ertai rozdajesz jeszcze karty Nobom? ;)
-
P.S Ertai rozdajesz jeszcze karty Nobom?
Rozdaje :)
-
no więc kupuja mtg albo wow bo w to gra duzo ich znajomych bo to znają wszyscy a wydawcy wydaja olbrzymia kase na reklame i promocje na różnego rodzaju eventach.
infact to u nas magic też zdechł . nie było gdzie grać , a jak zaczeli wyrzucać z jedynego KFC gdzie dawało się [na pienterku] zrobić turnieje , to magic'owców w wawie trudno znaleźć.
-
w takim wielkim mieście niema chociazby małego lokalu żeby pograć?może w złe miejsca uderzacie? my nigdy nie graliśmy po knajpach w wadowicach(sory raz w piano w trójkę ale to nie ze względu na brak innej lokacji tylko na łatwiejszy dostęp do piwa) czasem wręcz nie wyobrażacie sobie jak prosto jest zdobyc takie miejsce...można się zawsze połączyć z jakimiś modelarzami/ battlowcami czy innymi erpegowcami(którzy też cierpią na brak miejsca) uderzyć wspólnie do pobliskiego domu kultury czy klubu osiedlowego i tam wyjść z inicjatywą stworzenia klubu (ogólnie rozumianego dla uproszczenia) fantasy którym to można by było w ciekawy sposób zaktywizować młodzież...takie placówki jak domy kultury bardzo chętnie to łykają...i wtedy oprócz miejsca do cyklicznych spotkań zyskujecie darmową reklamę(na stronie danej placówki, na plakatach tejże i w pobliskich szkołach które z ową współpracując) a to równa się więcej graczy...sponsoring albo od samej jednostki przy które się działa albo z przeróżnych krajowych(ministerstwo ma ich dość sporo) albo unijnych(ta ma ich jeszcze więcej) projektów propagowania kultury i zainteresowań wśród młodzieży...może to się zdaje nieco abstrakcyjne ale u nas napisalismy taki projekt opisujący naszą działalność i plany a że projekt okazał się dobry to dostalismy całkiem sporo kasy na prowadzenie działalności klubowej(żeby zobrazować kupilismy za to cały set farbek cytadeli dla modelarzy kilka podręczników i książek(łącznie kilkanaście)i grubo ponad kilka gier planszowych...część kasy zdaje się poszła też na remont i odmalowanie pomieszczenia)
naprawde sposobów jest trochę acz nie są one przeznaczone dla leniwych i pozbawionych zapału;) ja podałem konkretny nasz przykład;) opcji zapewne jest mnogość...zdawałoby się że do końca naszych dni będziemy skazani na granie po domach bo niema u nas sklepu z grami przy którym mozna by było grac a tu jednak...;)
Ertai to pogadamy o tych kartonsach na priv albo gg;)
-
ty żuku prosze ty mnie nie wyjeżdzaj z leniwym bo ja pracuje 9 godzin dzienie , często dotakowo w weekend i robote biorę do domu + mam dwójkę dzieci .
Co do lokalów do grani w wawie . To jest tak battlowcy/karciaże się nie nawidzą [bo jak jeszcze były sklepy i było gdzie grać to jedni drugim stoły miejsce do gry zabierali itp] . Są miejsca takie jak np paradox .dobra lokacja klubu koło sejmu w pytę ludzi rpg/table top/itp . organizują paradoxalia [i suportują nagrody] . na turnieje l5r , czy ogólnie pogranie to wpada tam 4 max 5 osób [kiedyś wpadało 10/12] , a to nie wystarczy żeby zaintersować [bo inni grają w swoje systemy/rpg/karcianki itp] , tam by musiał ktoś siedzieć 24/7 . I wtedy fakt mógłby może zwerbowć za 2 , może 3 osoby . Co do klubów młodzieżowych ... to znowu musiałby ktoś tam ciągle być robić pokazówki ,no a przynajmniej przglądać własne karty a nuż się ktoś zainteresuje . ja w ten właśnie sposób odkryłem legende . cichy i ktoś jeszcze przglądali kary i spodobały mi się arty [jak by był sklep supportujący l5r to by inaczej wyglądało] . Powiem więcej w tej chwili nawet jakby ktoś się zainteresował to nie ma skąd wziąć decku/startera etc , a jak zaczynasz rozmowe od "fajna gra [no tu się lekko Self-Appointed Prophet of Doom wewnętrznie zrzyma bo mu sie next sety przopominają] , ale karty to musisz sciągać z net'u albo stanów . erki to my ci damy/opchenimy za browca etc ale commony[holdining itp] to musisz już sam" no i przeważnie w tym momenice gostek mówi "aha " i idzie zobaczyć jak ludzie grają w "infinity".
-
o lenistwie wspomniałem bo docelowo miałem na myśli ludzi którzy mają zapał do tej gry a jednocześnie brak jakichś poważniejszych zobowiązań bo nie da się samemu zrobić wszystkiego...i dla tego przepraszam skoro poczułeś się urażony;) no to faktycznie problem skoro są takie stosunki między karciarzami i figurkowcami...u nas to wszystko przebiega w dużo lepszych i pokojowych stosunkach;) ale jak widac nie każdy pomysł może się przyjąc na każdym gruncie;) bo chodziło o to żeby utworzyć klub czy koło(mimo że to tandetnie brzmi) początkowo dla tych paru osób a np. w soboty (co sobotę) dzień otwarty gdzie każdy może przyjść dowiedzieć sięczegoś o karciance, rpgu czy innej grze a jak sie wciągnie to rzecz jasna wpadać częsciej;) z początku nawet było spore zainteresowanie i bywały soboty że grubo ponad 20osób przychodziło...teraz to zmalało ale jest ans tylu że dom kultury się wogóle nie czepia że nowych nie werbuje się już w takiej ilości...
ale jak już w którymś poście zaznaczyłem to tylko pomysły;) chociaż chyba nie tylko ja uważam(zresztą co widać po całym wątku) że fajnie by było gdyby grono graczy w polsce systematycznie się powiekszało;)
-
Tak przy okazji chciałbym zauważyć, że Krążki wygrały Orgins i cośtam jeszcze w tym roku, jako nagrody dla najlepszej gry karcianej, więc nie może być z naszą karcianką aż tak źle jak sugerują tu niektórzy najwyrażniej ;)
Ten argument z pewnością nie zadziała na kogokolwiek, gdy będzie widział to o czym pisało tu wielu powyżej, czyli brak towaru na półkach etc, ale Polak potrafi, gdyż borykał się już z podobnymi problemami w czasach głębokiego Gierka.
-
Self-Appointed Prophet of Doom, bierzesz browca w gardło, drugiego w rękę i idziesz do sklepu RPG. tam mówisz, że jak nie zaczną prowadzić legendy to ... i zaczynasz się produkować na temat krachu rynku gier nie-L5Rowych czy figurkowych, albo wypadków losowych takich jak podpalenia czy pobicia. Przy twojej klasie prophetofdoom'izmu chłopaki w te pędy polecą skombinować karty...
A tak serio - pogadajcie z jednym czy drugim ownerem, karty można w lizing wziąć ...
-
Nie wiem czy to się może komuś przydać celu rozpropagowania tej karcianki szerzej ale mam gdzies jeszcze 2pudła stufu (Daimond, Lotus, pewnie troche samuraja ew samuraj legal), jeśli ktoś chce ma jakies zapotrzebowanie moge to wysłać oczywiście po pokryciu kosztów wysyłki (bedzie z tego ze 20kg kart) do tego moge dorzucić troche samurajowych kart (C/U) których w swoim play grupie macie braki.
To tyle jeśli chodzi o moją opinie w kwesti werbowania nowych graczy
-
Problemem L5R jest cena - u nas sklep sciagnal banzaia i boosterki sa po 14 zl.
-
to jakaś straszna cena? jak ja zaczynałem to busterki zwykle poszkowało koło 15 zł czasem 13 dla dodaktów (mniejsza ilośc kart) to jest stała cena a przecież piwo wtedy dużo mniej kosztowało w knajpach:P
-
Kiedys tak. Teraz boosterki kupujesz <10.
-
Nie wiem ale dla mnie cena 10 / booster to max , drożej w życiu nie płaciłem i nie mam zamiaru płacić ;)
edit:
15zł to booster + piwo / 2 piwa :)
-
ch...FFG..., Legenda jest obecnie najtańszą karcianją na rynku, a ludzie jeszcze narzekają...
-
Jest najtansza jezeli nie kupujesz jej w polskim sklepie. Jak nie kupujesz to sklep nie sprowadza. Jak nie sprowadza to nowi gracze nie kupia.
-
Boster do dodatku - 12z, boster do SE albo banzaja - 13.50. WoW nie jest tanszy, Magic i Duelmasters są droższe, EVE droższe...
-
Jak normalnie kupujesz <10 to masz nagle placic wiecej, zeby tylko towar byl w sklepie?
-
Jak normalnie kupujesz <10 to masz nagle placic wiecej, zeby tylko towar byl w sklepie?
no.
i od czasu do czasu idziesz zagrac drafta. jak raz wypijesz 1-2 browary mniej to akurat bedziesz mial ten powiekszony koszt boostera , a karcianka w sklepie to szansa na nowych graczy , ktorzy sie tym byc moze zainteresuja.
-
No, ale tak szczerze - mało kto kupuje boostery bo wiadomo, że wychodzi nowa edycja / dodatek to trzeba kupić box'a, a najlepiej byłoby trzy.. I wtedy jak się widzi 160zł powiedzmy cenę w Stanach, a u nas 400zł no to sorry, zdychaj playerbase, dawać moje karciochy!
-
i od czasu do czasu idziesz zagrac drafta. jak raz wypijesz 1-2 browary mniej to akurat bedziesz mial ten powiekszony koszt boostera , a karcianka w sklepie to szansa na nowych graczy , ktorzy sie tym byc moze zainteresuja.
Ja nie pije, ale 50% drozej jakos nie wzbudza mojej radosci. A jak nowy gracz zobaczy L5R i w tej samej cenie MtG to zgadnij co kupi.
-
i od czasu do czasu idziesz zagrac drafta. jak raz wypijesz 1-2 browary mniej to akurat bedziesz mial ten powiekszony koszt boostera , a karcianka w sklepie to szansa na nowych graczy , ktorzy sie tym byc moze zainteresuja.
Ja nie pije, ale 50% drozej jakos nie wzbudza mojej radosci. A jak nowy gracz zobaczy L5R i w tej samej cenie MtG to zgadnij co kupi.
jak to nie. widzialem cie z guinessem. ;D
ja wiem ze nowy gracz nigdy nie kupi nowej karcianki jak nie bedzie z kim grac ( a ze w MtG gra o wiele wiecej osob to juz inna sprawa ). ale dopoki nie dowie sie ze taka karcianka istnieje, to raczej szanse marne na przyplyw nowej krwi.
tak naprawde to dopiero poczatek , potem po zacheceniu do gry, nie mozna gracza zniechecic, a potem trzeba go jeszcze utrzymac. sklep ma wieksza sile oddzialywania i generalnie sklepowi powinno zalezec, w koncu po cos ten towar ma na tej polce. Przykladem niech bedzie Raven i Katowice, gdzie z nikogo praktycznie zrobil sie sporawy playerbase, sklep i sprzedawcy staneli na wysokosci zadania (powyzsze zdanie prawdziwe jest dla wszystkich Bardow - takie odnosze wrazenie).
poza tym jak widac na przykladzie Magica, gracze znajduja forse na kartoniki, pomimo takiej a nie innej ceny boosterow .
-
No ale u nas sklep jest raczej niechetny - za bardzo sa nastawieni na kase, a ta maja z magica, a nie z legendy.
-
Ech..
Tak mi się na wspominki wzięło, gdy we Wrocku grał Leszek z obecnego Ogryna (a wcześniej nie pamiętam jak się ten sklep zwał we Wrocku)..
Jak ludzie się rozchodzą w swoje strony heh..