Chikan Gatsu forum
Chikan Gatsu => Geisha House => Wątek zaczęty przez: berto w 2008-12-11, 10:02
-
Czy jest mozliwosc kupna ksiazki lub znalezienia gdzies polskich tlumaczen?
-
Widziałem kiedyś jakieś RPG po polsku, gdzie siłą rzeczy były jakieś wtręty storyline'owe. Natomiast jeśli chodzi o Storyline'owe opowiadania, to chyba nikt ich nie tłumaczy na bieżąco. Jakiś czas temu ja chciałem zacząć tłumaczyć te teksty, ale najpierw brakowało czasu, a teraz spędzam codziennie przed kompem 8 h i już nie chce mi się na niego po pracy patrzeć :( Ale jakieś 2-3 starsze przetłumaczone opowiadania chyba gdzieś jeszcze na tym forum mógłbyś znaleźć ;)
-
Poziom literacki storyline'u nie usprawiedliwia tłumaczenia.
-
Poziom literacki storyline'u nie usprawiedliwia tłumaczenia.
Co chciałeś przez to powiedzieć? Że nie ma sensu tłumaczyć, bo te opowiadania to shit, czy że same tłumaczenia są do dupy i nie usprawiedliwia tego niski poziom oryginału?
EDIT: Ertai - tak myślałem, bez paniki :)
-
Ze poziom storylinu jest tak cienki, ze nie oplaca sie go tlumaczyc.
Gaijin ... luz :)
-
http://www.mininova.org/det/1373004
Tutaj mozesz sobie zassac rpg po angielsku (tylko musialbys sobie odznaczyc wszystko z ad&d, zeby nie ssac 8gb pedeefow). To powinno byc lepsze niz storyline.
-
tylko lipa ze 0 seedow ... mam nadzieje ze ktos ten legendowy stuff bedzie seedowal i upowal ...
-
Poziom literacki storyline'u nie usprawiedliwia seedowania i upowania.
-
Absolutnie sie zgadzam obecny storyline to chłam jakich mało. Szkoda bo dla mnie zniszczyli wspaniałego erpega i bardzo ciekawy świat.
-
zniszczyli rpga? a to dlaczego?
ja nie rozumiem ludzi, dla mnie istnieje tylko 1 edycja, drogi i tyle, cala reszte karcianego shitu mam w nosie jesli chodzi o rpega i nie widze problemu :)
-
A ja widzę bo wbrew pozorom rpg musi się rozwijać. Tylko rozwijac z głową, stylem i klimatem a nie na hura.
Ja szczerze grałem w wydarzenia przed przewrotem skorpiona multum czasu (czytaj 3-4 razy w tygodniu; Z tego dwie albo trzy pełne nocki) i doszedłem do tego że w pewnym momencie sie to nudzi. W końcu ileż można razy robic to samo. Bo niestety po oficjalnych przygodach i tych ostro zahaczających o bushido stwaiających samuraja w konflikcie między honorem i łością panem i tak dalej nie ma nic odkrywczego. A ile razy można tłuc w to samo tylko pod innymi nazwami. Co się zaś tyczy obecnej 3 edycji zrobili wiele zmian które są bardzo fajne ale wraz z nimi wchodzi nowy storyline który jest absolutnie nędzny.
No cóż może się źle wyraziłem. AEG nie tyle zarżnął erpega co zarżnął go jesli chodzi o mnie.
-
RPG rozwija MG a nie firma która go wydała...
jesli miales wrazenie ze gracie ciagle to samo to znaczy ze nedzny MG i tyle...
tym wiecej materialow tym mniej z nich tak naprawde pamietasz, itd itp...
(i bez jaj z tekstem o drukowanych przygodach... przeciez to zawsze sa shity w kazdym systemie...)
-
Poziom literacki storyline'u nie usprawiedliwia dalszej dyskusji na ten temat.
-
RPG rozwija MG a nie firma która go wydała...
jesli miales wrazenie ze gracie ciagle to samo to znaczy ze nedzny MG i tyle...
Amen, bracie.
Grałem kiedyś dość długo w L5K, prowadziłem również. Ani mi się nie nudziło, ani nie miałem problemów z wymyślaniem przygód (drukowane? no dajcie spokój...). Wszystko zależy od MG i graczy. Akurat L5R jest systemem trudniejszym nieco od klasycznych dedeków, więc drużyna przyzwyczajona do hack'n'slasha fantasy rzeczywiście mogłaby się nudzić... ale jeśli problem nie leży po stronie graczy, to w grę wchodzi tylko kiepski MG.
-
nawet w krażki można zrobić zwykłego hack'n'slasha
i jedno ale trzeba mieć wtedy naprawdę przygotowanych troche postaci na wymiane bo w tym systemie postać może zejść bardzo łatwo
-
Albo zrobić sobie odpowiednio poustawianego Kraba. Albo Żurawia z rodu Kakita i szkoły Daidoji... takiemu nie podskoczy (przy początkowym buildzie) praktycznie NIKT. Ale ten Żuraw to naprawdę wyższy poziom munchkiństwa, jak go zobaczyłem, to byłem w stanie tylko gwizdnąć z podziwu :)
Grałem kiedyś wesolutkim, przepakowanym Krabem roninem, do którego jakoś nie dotarło, że już nie należy do swojego rodu. Kiedy wdawał się w walkę, słychać było tylko: "HIIIIIIIDAAAAAAA!!!!!" <tuptuptup> <plask>, mniej więcej tyle razy ilu było przeciwników :)
-
fajnie ale zwróć uwage że w trakcie gry rzucasz kostkamii, a byłem już świadkiem jak zwyly bandyta (3ed ranodm peep) załatwił nieźle wymanczkinonego kraba z naprwde wieloma zdolnościami po pierwszej wymianie ciosów ledwo stał pomimo tego że rzut na ini miał naprawde świetny (jedyny jego dobry rzut w tej grze) ale reszta pożal się boże (2 to poza niewielkimi wyjątkami (6/7) były jego najwyższe rzuty)
-
Nie chodzi o rzuty. Chodzi o wymaksowanie tego, ile postać jest w stanie przyjąć na klatę. Z tego co pamiętam, wspomniany Żuraw Kakita/Daidoji miał na każdym poziomie zdrowia bodajże 12-14 hp. Nie ma takiego pecha na kostkach, żeby to zrekompensować, albo inaczej - prawdopodobieństwo jest pomijalnie małe.
Inna sprawa, że nie za fajnie się gra taką postacią, to coś jakby wpisać kod na god mode...
-
zawsze mozna grac bez kostek no nie? :)
-
I jezeli wszystko u was w sesjach rpg rozbija sie o walke i rzuty kostkami to szczerze wspolczuje.
PnP
-
A dlaczego współczujesz? To już nie wolno sobie poturlać kostaki na sesji? Każdy musi grać i bawić się wg jednego schematu? Słuchaj, rpgi to zabawa , jakiej byś ideologi do tego nie dorobił i mam prośbę, pozwól się innym bawić tak jak lubią nie wywyższajac się ponad nich za bardzo.
pzdr
G.
-
Nie no, jak u kogoś sesja opiera się tylko na walce, to ja też mu współczuję :) No chyba że w drodze wyjątku jakaś większa bitwa od czasu do czasu.
A kostki są fajne :)
-
Kostki fajnie zabijają graczy ;D