Chikan Gatsu forum
Chikan Gatsu => Geisha House => Wątek zaczęty przez: Ertai w 2009-10-06, 10:34
-
Hej. Jako ze od czasu do czasu lubie sobie pograc w gronie znajomych w jakas planszowke to mam pytanie do forumowiczow czy maja jakies tytulu ktore by z calego serca polecali?
Czego oczekuje (co nie znaczy ze tego wymagam, gra musi sie bronic sama, ja tutaj pisze jaki by byl ideal):
- gra najlepiej od 2-6 i wiecej osob (z dobrymi zasadami na 4)
- setting praktycznie bez znaczenia, poki nie musze zbierac kwiatkow na lace czy zaganiac krowy
- aby tura gracza nie trwala 15 minut, aczkolwiek nie ma znaczyc to ze po prostu gracz nie ma co robic
- aby zasady nie byly przesadnie skomplikowane (co nie znaczy ze maja byc proste)
- jezeli jest wersja po PL to plus dla planszowki
- moze byc to jakis co op. nie bede tez narzekal na rywalizacje
- najlepiej aby byla to gra albo co-op albo strategiczna/taktyczna... ekonomiczne gry mnie najczesciej nudza... chyba ze ekonomia jest tylko czescia danej gry
Co mam i jak mi sie podoba (aby miec punkt zaczepienia):
A Game of Thrones
Jakos tak srednio mi podchodzi. Niby wszystko ma zajebiste. Proste zasady, rywalizacja, strategia, planowanie, knucie... a pozniej jak przychodzi co do czego (a juz wiele godzin nad ta gra spedzilem) to jeden gracz decyduje (swiadomie badz nie) o wygranej jednego z dwoch (lub wiecej) innych graczy. Nie ma zwyciestw druzynowych, gra bez home rules to przewaznie jedna wielka stagnacja i zachowywanie statusu quo wiec staje sie monotonna i nudna i jedyna unikalnosc rozgrywki zapewniaja wychodzace trzy pierwsze karty Westeros (chyba tak sie nazywaly).
Battlestar Galactica
Fajna gra planszowa, ale raz ze ma uboga ilosc typow kart (bez dodatku). Dwa, ze mozesz przegrac grajac mega prze zajebiscie bo dowiadujesz sie czy jestes w jednej druzynie czy w drugiej na poczatku i w polowie gry. Ponadto jak gramy na startowych zasobach to Cyloni ZAWSZE wygrywaja. Jak zwiekszymy zasoby to wygrywaja ludzie. Ostatnio przegralismy grajac ludzmi bo trzeba bylo wyrzucic raz 7-8 na kostce na dwa rzuty (takto by ludzie wygrali).
Camelot
Gra, ktora jest imho najlepsza z wymienionych. Problem w tym, ze jej prostota i koncepcja rozgrywki staje sie nuzaca po pewnym czasie i gra sie juz w to mechanicznie.
Neuroshima
Swietna gra. Armie troche nie zbalansowane ale ogolnie fajnie sie w to pyka.
Tak wiec co byscie polecali?
-
tak po przeczytaniu nasuwa mi się praktycznie tylko jeden tytuł: Struggle of the Empire.
Z tego co wiem gierka jest bardzo podobna mechaniką do Conquest of the Empire, ktoś kiedyś powiedział że mają praktycznie takie same zasady z drobnymi wyjątkami, a różnicą jest tylko wygląd gry. Niestety jestem posiadaczem tylko tej pierwszej. I o ile CotE wygląda napewno bardziej efektownie, to jednak ogromna plansza i pełno figurek zajmują jednak troszkę miejsca. Natomiast w Struggle upchnięto wszystko na stosunkowo małej planszy. Gierka moim zdaniem jest rewelacyjna i niech nie zmyli to, że wykorzystuje się w niej żetony zamiast figurek. Gierka nie ma nic wspólnego z "typowymi" żetonowymi gierkami. Wydaje mi się, że żetony zostały zastosowane wyłącznie dla czytelności.
Gierka pozwala grać w gronie od 2-7.
Ja osobiście testowałem w gronie 4, 6 i 7 osobowym. Oczywiście im więcej ludzi tym fajniej, ale nigdy nie grało mi się "źle" :)
Najfajniejszym elementem gry jest podział graczy. Mianowicie gra dzieli się na 3 wojny (składające się z kilku tur). Przed każdą wojną gracz na podstawie negocjacji (a raczej licytacji) ustala z kim będzie w sojuszu. Po tym podziale mamy na czas tej jednej wojny np. 3 graczy na 3 innych graczy. Smaczek jest taki, że kiedy jedna wojna się skończy, rozpoczyna się druga w której sojusze mogą wyglądać zupełnie inaczej :)
Gierka jest naprawdę super i szczerze polecam :)
-
Talisman?
-
a Ty jak tego Talismana wymyśliłeś? :) Na podstawie liczby graczy? :>
-
Starcraft dla fanow gatunku i nie tylko. Duzo roznych techow i mozliwosci (szczegolnie z dodatkiem). Raczej polecalbym na 4-6 osob. We 2 jest slabo a we 3 mocno srednio.
Descent - ukladanie lochow i klasyczna napierdalanka. Jeden z graczy staje sie mistrzem podziemi i rzuca rozne klody pod nogi reszcie graczy/poszukiwaczy przygod/whatever. Duzo/w ch...FFG... rzutow koscmi bardzo przyjemnie sie gra. Im wiecej osob tym lepiej ale we 3 juz jest ok.
Wysokie napiecie - tego nie trzeba przedstawiac. Ekonomia, liczenie i licytacja przedewszyskim. Podstawka daje juz duzo zabawy a zakupienie dodatkowych map to tylko kwestia czasu.
Jak ktos lubi przygodowki i rozne takie to World of Warcraft jest przyjemne tylko gra zajmuje caly dzien a prostrza forma jest World of Warcraft:Advanture Game. Banal - prostrzy od Talismanu/Magii i Miecza/Magicznego Miecza/innych. Przy tym drugim zalecalbym kupno kilku postaci dodatkowych bo te z podstawki sa niezbalansowane.
Ps. Natomiast co do Battlestar'a to kwestia srodowiska w jakim grasz. Czytalem ze sa ekipy ze co by nie zrobic to ludzie wygrywaja a gdzie indziej tylko cyloni. U nas np. Jest raczej po rowno chociaz bardzo duzo do powiedzenia ma czynnik losowy (kryzysy,super kryzysy) w ostatnich turach. Dodatek zmienia bardzo duzo.
-
Through the Ages - planszowa cywilizacja. Właśnie wydają polską wersję. Dynamiczna gra, mnóstwo strategii do obrania, trochę ekonomi, trochę losowości, trochę walczenia... Jedna wada dla początkujących - dosyć długo się to na początku rozkłada, później już jest spoko jak każdy łapie o co chodzi. Gra dla 3 lub 4 graczy. We dwójkę to raczej lipa - wygrywa zawsze ten co zainwestował najwięcej w armię.
-
Kingsburg
Prosta i świetna gra. Rzucasz kostkami, wynikami obstwiasz surowce, za nie budujesz budynki i dostajesz victory pointy. Niby brzmi banalnie, ale gra się naprawdę świetnie. Z dodatkiem gra się dużo fajniej. Jak ktoś chce to mam wersję na kompa w java - ok 10MB.
Dominion
Nie ma planszy, za to jest dużo kart. Przed grą generuje się kilka kupek kart, z których gracze starają się złożyć jak najlepsze decki. Szybka, łatwa i przyjemna.
Age of Conan: The Strategy Board Game
Świetna strategia. Cztery królestwa walczę o panowanie zarówno militarnie, jak i dyplomatycznie. A po planszy biega sobie Conan i robi questy dla zdobycia kobiet/złota/artefaktów. Jeżeli któreś królestwo koronuje Conana dostaje duży bonus.
RoboRally
Z kart programujesz robota, który musi na planszy odchaczać checkpointy. Dużo funa szczególnie jak uda sie udupić przeciwnika.
Roll Through the Ages: The Bronze Age
Mała gierka, ale bardzo przyjemna. Rzucasz kostakmi genrując ludzi/jedzenie/surowce/badania/zło. Na drewnianej tabliczce zaznaczasz surowce które wydajesz na wynalazki, ludzie budują miasta i monolity. Fajna i bardzo szybka gierka.
Mall of Horror
Każdy z graczy gra trzyosobową ekipą, walczęcą z zombi w markecie. Fajny mechanizm głosowania kogo dać zombi na pożarcie.
Caylus
Wysyłanie roboli do generowania surowców do budowy budynków. Niby banalne, ale masakrycznie wysoka midność.
-
Wow dzieki za odzew ;)
To postaram sie cos opisac.
Struggle of the Empire
Napewno sie zaznajomie. Setting jeden ze slabiej mi podchodzacych ale jezeli gra jest dobra to to zejdzize na drugi plan. Dzieki za info :)
Podoba mi sie ze sojusze sa robione na zasadzie licytacji i ze ma to hmm... wiecej sensu jezeli chodzi o wygrywanie niz GOT, w ktorym jakas osoba nie zaangazowana decyduje o konflikcie i wygranej jednego z dwoch innych graczy.
Starcraft
Dla fanow gatunku RTS? Dla fanow gatunku "planszowka strategiczna"? Czy dla fanow Starcrafta? Bo to ma dla mnie dosc spore znaczenie... jezeli gra bedzize dla fanow stara to moze byc slaba ale to Starcraft wiec git. Dla fanow rtsow to nie wiem co by to znaczylo :) ale jezeli jest dobra dla fanow planszowek strategicznych to mnie przekonuje.
Descent
Mamy to na stanie. Ani razu nie zagralismy a gra lezy chyba ponad rok... ciekawe ze jakos nikomu nie chcialo sie uczyc zasad. Ale skoro polecasz to w koncu chyba usiadziemy do tego ;)
Wysokie napiecie
Gry ekonomiczne niekoniecznie dla mnie. Jakos przewaznie sa one nudne z mojego punktu widzenia i mojego playgroupu.
WoW
Gralem w jakas planszowke do WoWa... najgorzej spedzone 4h przy planszowce jakie pamietam. Z nudow i zalu na koncu juz zaczelismy te figurki podczepiac do gory nogami do stolu i udawac ze to nietoperze...
Ad BSG
Co zmienia dodatek? Bo moze zakup dodatku faktycznie zmieni oblicze tej gry. No niestety u nas przy graniu jest tak, ze nitk na poczatku nie stara sie grac MEGA pro ludzie bo pozniej moze sie okazac, ze nie podola... i z tego powodu jakos tak Cyloni prawie zawsze wygrywaja (na tyle to odbiega od pol na pol zeby zaczelo wkurzac).
Through the Ages
Hmm... brzmi ciekawie ale 3-4 graczy to odstraszajaca liczba. Jakos kurde jak sie zbierzemy to albo w 3 albo w 5 ;)
Kingsburg
Brzmi jakos tak ekonomicznie :) jezeli gameplay jest spoko to fajnie
EDIT: wyczytalem ze nie ma za bardzo interakcji pomiedzy graczami... to raczej slabo
Dominion
No wlasnie cos slyszalem. Daloby sie jakos to bardziej opisac?
EDIT: obejrzalem jakis filmik i powiem szczerze ze z punktu widzenia CCGowca to ubogo to strasznie wyglada. Jakos za malo kombinowania (aczkolwiek nie znam wszystkich kart i w zyciu nie gralem)... fajne by to bylo za jakies 30-50zl ale nie za cene pelnoprawnej planszowki.
AOC
Naprawde takie dobre? Jezeli tak to chyba bym zainwestowal
RoboRally
Sprawdze jak to wyglada
Mall o Horror
Setting brzmi mega przezajebiscie :) musze obczaic
Caylus
Brzmi ekonomicznie :)
-
Dominion
W grze masz karty mamony, karty zwycięstwa i karty opcji. Przed grą rozkładasz kupki kart mamony, zwycięstwa i losujesz które kupki kart opcji. Kazdy zaczyna mając w decku 10 kart - 7 mamony i trzy zwycięstwa. Ciągniesz 5 kart i robisz swoją ture. W turze możesz wykonać 1 akcję i 1 zakup. Na koniec tury zrzucasz co Ci zostało na ręce i ciągniesz kolejnych 5 kart. Jak skończysz deck wtasowujesz discard. Mamona służy do kupowania kart, karty zwycięstwa w trakcie gry nic nie robią ale na koniec tylko one się liczą, karty opcji dają jakieś bonusy, dodatkowy zakup, dociąg, kolejne akcje + inne dziwne rzeczy. Kupione karty dodajesz do discardu. Gra się do czasu aż nie zejdą 3 kupki kart. Potem podliczamy victory pointy i mamy zwycięzce. Gierka jest świetna, gra się szybko a jak uda się trafić dobre karty opcji to można wykręcać fajne kombosy.
AOC
Jest dobre. Każda nacja ma swoją specyfikę (inne karty opcji), prowincje zajmujesz albo dyplomatą (szybko) albo armią (długo i krwawo). Jednak to co zajmiesz armią możesz lepiej rozbudować, więc mimo że bardziej kosztowne w dłuższej perspektywie jest lepsze. Trzeba znaleźć odpowiednią równowagę między akcjami dyplomatycznymi a militarnymi. Na początku tury rzuca się specjalnymi kostkami i potem po kolei każdy bierze kostkę i wykonuje akcje które ona daje, tak że trzeba planować co zrobić i co może zrobić opozycja. W walce rzuca się specjalnymi kościami walki i scoruje sukcesy, dodając bonusy z zagranych kart. No i dodatkowo po planszy biega Conan. Z kostki możesz wykonać ruch Conanem i wziąć za to część jego questa. Jezeli doprowadzisz go do swojej stolicy możesz spróbować go koronować, jeżeli masz najwięcej jakiegoś rodzaju jego questów (kobiety/potwory/skarby). Dzięki temu na koniec gry tylko ty liczysz dodatkowo victory pointy za zebrane questy, pozostali mają tylko z prowincji.
RoboRally
Gdy wybieraliśmy jaką planszówkę kupić zawsze byłem przeciwnikiem tej gry - wydawało mi sie że to jakaś gra dla dzieci (to przez grafę na opakowaniu). Chłopaki zrobili mi na złość i ją kupili. Teraz za każdym razem gdy pada pytanie "w co gramy?" proponuje RoboRally :) Gra jest super zabawna, wymaga dokładnego planowania i orientacji ("to miało być to drugie lewo"). Oprócz robotów graczy rusza się kupa rzeczy na planszy (taśmociągi, odbijaczki, lasery, obrotówki), tak że programując robota trzeba sobie dokładnie wizualizować jak on będzie się poruszał.
Mall o Horror
Gra się szybko i fajnie. Chodzicie po lokacjach które oblegaja zombie. Jak nie uda się ich odbić kogoś zjadają. Na koniec kto ma najwięcej victory pointów (czyli przeżyli mu odpowiedni ludkowie) wygrywa. Można fajnie blokować opozycje no i głosowania kogo zjeść są kwintesencją tej gry.
-
Z wymienionych to mi AOC przypasowal ale nie wiem czy nie lepszy jest Warrior Knights oraz spodobal mi sie Mall Horror.
Ktos cos wie o Warrior Knights? Czytal, gral etc?
-
Sporo negocjaci, pewien elemnent losowy i sporo knucia. Nie wiem co wprowadza dodatek bo z nim nie grałem... Ale gierka fajna, naprawdę daje radę, i w przeciwieństwie do niektórych ma założony time limit... Po prostu pulę punktów zwycięstwa tworzy się na początku gry a potem co turę wypłaca z niej graczom co ich. Nie ma gry na czas, bo pula się skończy :)
-
warrior knights- gral, nudne troche- wg mnie podobny got jest lepszy chociaz masz racje- got powoduje ze wygrywa ten ktoremu pozwola inni (tak naprawde tylko greyjoye maja duzo do powiedzenia...)
caylus- rewelacyjna gra ekonomiczna- gralem pare razy i mimo tego nadal z kumplami nie ustalilismy jakies jednostajnej idealnej strategii jak w wiekszosci planszowek, za kazdym razem ciezka kmina
camelot- nudnawy szybko sie robi
neuroshima- nie wiem, za kazdym razem jak w to gram musze sie szybko wystawic na prowadzenie i caly stol zaczyna mnie loic... smutne... ;)
wow jest zalowa planszowka, podobnie jak warcraft- ale o ile w tego drugiego pograc sie da, to w tego pierwszego juz kompletnie nie
starcraft jest swietny tylko od razu widac po looknieciu na zasady ze koles ktory siedzi na lewo od ciebie moze Cie zmiazdzyc lewa reka i nawet nie kwikniesz, oraz bardzo mnie wkurza ze ta gra konczy sie za szybko- wg mnie jest prawie niemozliwe dojsc do carrierow, cruiserow i ultrali, no chyba ze sie bardzo starasz i masz dobry uklad na stole. gra praktycznie zawsze rozstrzyga sie w pierwszych 2-3 turach, potem juz zostaje tylko 2 pretendentow i jeden z nich wygrywa zazwyczaj fartem
nie wymienione:
arkhm horror- uwielbiam, moge w to grac godzinami, jest dosc ciezka gra ale ogolnie bardzo duzo zalezy od wylosowanych postaci i przedwiecznego przeciwko ktoremu sie gra, bo sa tacy ktorych sie wciaga nosem a sa tacy z ktorymi nawet przy idealnym ukladzie postaci i tak jest mega slabo. gralem w wiekszosc dodatkow (exhibition i dunwich)- dodaja fure kart, sprzetu, mozliwosci i w ogole ale jakos nie zauwazylem zeby zmienil sie poziom trudnosci- najwyzej przy dunwich jeszcze sie zwieksza ;D
-
A Ghost Stories (na razie moj fav do zakupu bo same swietne recenzje czytalem i gra mi sie podoba)?
Co do Arkham to jak tam stoi poziom "dlugosci tury jednego gracza" i skomplikowania. Nie chce zeby gra wygladala tak ze i owszem razem planujemy ale 1h nad jednym ruchem jednego gracza. To ze jest trudna to spoko bo to co op wiec mi nie robi :) Jezeli wszyscy przegrywaja jest ok, jak wszyscy wygrywaja tez jest ok ;) bo pewnie tam zadnych ukrytych zdrajcow nie ma ;)
I czy da sie grac w Arkham bez dodatkow?
-
dlugosc tury jednego gracz- przesuwasz tzw. suwaki (2-3 sekundy), masz okolo 3-4 pola ruchu wiec opcji nie za duzo, ciagniesz karte pola na ktore wchodzi, rozpatrujesz- razem moze do minuty..., next
nie ma ukrytych zdrajcow- jak ktos zdechnie to losuja nowa postac i wchodzi od nowej tury- ale zdechnac strasznie ciezko- za to latwo wyladowac z szpitalu (0hp) albo w wariatkowie (0 poczytalnosci)
jak najbardziej da sie grac spokojnie w arkhama bez dodatkow, ale pierwszy dodatek (egiptian exhibition czy jakos tak) to pudeleczko w sumie z samymi kartami- tanie i sporo jest. za to dunwich to jakby arkham 2.0- dodaje kawal planszy, sporo kart itd.
-
ppoza tym, o czym często się zapomina, arkham to najpierw Upkeep (przesuwanie suwaków i serwis) po kolei u każdego gracza, następnie Movement (3-4 pola ruchu) po kolei u każdego gracza i następnie ecountery po kolei u każdego gracza. Ciężko się znudzić :P
Ale Arkham wymaga podejścia do klimatu. Niektóre grupy uważają, że gra jest nuuudna bo tam wchodzisz w lokację, czytasz co masz rzucić, jak ci nie wyjdzie to odejmujesz tam coś sobie i hajda następny. I mają rację, bo w tej grze można albo zrobić Sneak na -1 (i ziewnąć) albo dowiedzieć się, że Coś tu jest. Znajdź sobie dobrą kryjówkę, wstrzymaj oddech i uspokój roztrzepane serce ... albo Coś cię znajdzie, a wtedy Ciebie już nie będzie!(Sneak (-1) or you're Devoured.
IMO Dodatki trochę utrudniają grę (zwłaszcza Dunwich), ale też różnią się klasą. Dunwich i Yellow King mocno biją w graczy. Faraon jest jakby z innej bajki i tak naprawdę najlepiej grać tylko w niego (bez innych kart Ecounter) albo w dużym zestawie, tak by nie przeszkadzał i wtopił się w tło.
Kingsport to jakby szansa dla graczy, ale trochę dziwaczna. Koza rządzi, dzięki niej gra staje się mroczna :) Najnowszego dodatku jeszcze nie mam i nie obczaiłem. Arkham ma też tę zaletę, że można grać i w 1 i w 8 osób. BTW - chcesz Arkhama, masz Arkhama, u mnie leży i się kurzy :P
Zgadzam się z opinią o Starcrafcie - gra jest za krótka, możliwości graczy (nie : ras) są niezbalansowane, układ początkowy ma ogromny wpływ na rozgrywkę - co z tego, że układanie planszy jest elementem strategii, tutaj z jednego świata na drugi można sobie rzybko korytarzyk wciąć na początku. Do tego boli mnie rozwój poszczególnych ras - starcie Terran vs Protoss na początku to jakaś porażka, a po advancach jest niewiele lepiej. Ale może dodatek to zmienia.
Ghost Stories - polecam, gra jest naprawdę świetna... niestety max 4 graczy.
Caulus - też fajny, ale niesie ryzyko zabicia klimatu przez mózgozjadów. Grupka radnosnych graczy nie ma szans przeciwko jednemu nerdowi :)
Nie widzę tutaj jeszcze Senji - gierki o opanowanie Japonii, z elementami strategii i knucia na żywo. O ile w GoT knucie jest jawne i wsparte słowem graczy, w Senji dostajesz żywe dowody w postaci kart, które mają wymierną wartość w grze.
-
O ile wlasnie w Camelot gralismy roleplayowo na poczatku to po n-tej rozgrywce to sie przejadlo i zaczelismy uzywac slangu w stylu "jak duza pale ma murzyn"... jezeli gra polega w sumie tylko na robieniu rzeczy na lokacjach to chyba bedzie to taki drugi, bardziej rozbudowany camelot, w ktorego mozna grac dla klimatu. Problem w tym, ze u nas to sie raczej nie sprawdzi, bo jak juz gramy to z jajem albo na wygrzew :)
W kazdym razie Arkham znajduje sie od dluzszego czasu na mojej watch liscie planszowek... musialbym chyba jednak zagrac zeby moc ocenic czy sie przyjmie.
EDIT: ktos cos wiecej opisze o Senji?
-
jako że ja obczajam prawie wszystkie strategie to tak w skrócie:
Starcraft
pierwsze dwie rozgrywki rewelacyjne... ale później odnosi się wrażenie, że jeżeli ktoś ma dobre losowanie planety początkowej to jest praktycznie ustawiony. Przyznajm, że po początkowej euforii później jakoś morale spadło ;) dodatek niby wprowadza kilka zmian, ale wciąż czegoś mi tam brakuje.
Age of Conan
grałem póki co tylko trzy razy, ale gra jest... dziwna. BARDZO dużo zależy od losowości i to bynajmniej nie w walce, ale tam jest taki moty w z tym Conanem który chodzi po planszy i co jakiś czas zbiera się żetony, dzięki którym na koniec możemy łatwo wypracować przewagę nad innymi. Najgorsze jest jednak własnie to jak te żetony są przyznawane... gierka fajna, ale napewno nie nazwałbym jej rewelacyjną. Na plus jednak to, że zasady nie są jakieś bardzo skomplikowane i idzie łatwo ogarnąć początkującym graczom. Wada... tylko 4 graczy :(
Warrior Knights
mam i grałem. Prawdę powiedziawszy ja tą gierkę BARDZO lubię. Moi współgracze również jeszcze złego słowa nie powiedzieli. Czytam jednak wypowiedzi innych na forach i nie zawsze opinie są takie dobre. My praktycznie gramy z jedną zmienioną zasadą mianowicie większą liczbą punktów. Bo podczas "normalnej" gry, rozgrywka kończy się praktycznie wtedy kiedy dopiero powinna się rozpocząć.
Z innych strategicznych tytułów polecam Shoguna oraz oczywiście Twilight Imperium 3. To ostatnie to MOLOCH, ale jak macie czas ze znajomymi i chętną grupkę to gwarantuję że będzie zajeb... fajnie ;)
edit na specjalne życzenie:
Senji
Niestety miałem przyjemność zagrać tylko jeden raz. Ale wrażenia jak najbardziej pozytywne. Tam wykorzystuje się bardzo fajny motyw z wymianą kart. Aby np. sojusze były trwałe wymienia się swoich ludzi :) których w razie ataku sojusznika na nas, można ściąć co zaowocuje z reguły dotkliwymi konsekwencjami. Smaczek jest taki, że jak już mamy kogoś człowieka to możemy go wyhandlować innemu graczowi ;)
Propozycje są składane nie jawnie i dodatkowo czas odmierza klepsydra :)
B. fajne... aż sobie smaczka zrobiłem :P
-
Ti3 gralismy... dlugo za dlugo sie to robi... takie szachy tylko w innym wykonaniu. Owszem fajne, strategiczne i pszasne... ale cholernie nudne jak jeden gracz robi ture w uja czasu a reszta sie patrzy. Wlasnie chce uniknac czegos takiego.
Jak tam Shogun?
Na razie mam na tapecie:
Ghost stories
+ co -op
+ proste zasady
+ dobrze wyglada
+ fajnie sie gra
- tylko 4 osoby max (a czasami sie zbieramy w piatke)
Arkham
Ma Sejmitar, to pozyczyc bede mogl jak cos :) wiec raczej nie kupie (chyba ze by mi sie zajebiaszczo spodobala)
Age of Conan
Teraz juz nie wiem. Gra wyglada fajnie, ale jezeli przez cala gre zbieram punkty a ktos inny koronuje Conana i moge co cmoknac w pompke to sie poczuje oszukany troche... a tak wynika z zasad chyba
Warrior Knights
Z tego co przeczytalem (i tu i indziej) to takie gorsze Games of Throne
Struggle of the Empire
+ strategia
+ duza ilosc graczy
+ fajne zasady
- moze sie okazac za skomplikowana dla mniej ogarniajacych graczy, albo wzbudzic czynnik dwu godzinnej tury jednego gracza
- setting
Napiszcie cos o Shogunie i Senji.
EDIT: ok co do Senij, ale moze jeszcze ktos cos ma do dodania :)
-
Jeszcze jest Carcason, który mi bardzo się podoba. Można chyba nawet w 6 osób grać.
-
Twilight Empire,wersja podstawowa juz byla spoko,gra nabiera na jakosci po zakupie dodatku. Zaleta-> zmieniajaca sie plansza,do max 8 osob,do tego b.wiele wariantow gry (od czysto militarnej po czysto polityczna)
wady-> preferowana jest parzysta liczba graczy (koniec koncow tworza sie jakies sojusze). raczej trzeba liczyc min 5-6 godzin (wersja krotka dla nowicjuszy/ wersja dluzsza dla sprawniejszych graczy)
Warhammer Quest -nie jest to do konca planszowka ale najciekawsza gra z serii "idziemy po lochach napierdalac potworki aby: zdobyc item/zabic superbossa/uwlonic cos"
zalety-prostota,mnostwo dodatkow w wersji PDF (do sciagniecia/drukowania),mozliwosc samodzielnego generowania przygod, proste zasady.
wady- dostepnosc(e-bay? sporadycznie allegro). max 5 osob (MG+4 graczy, 5 gracz juz zaburza system)
Puerto Rico-ale tutaj mam poprostu sentyment do tej gry. gra max 1 godz i w mojej okolicy to jeszcze duzo ciekawych historyjek z sama gra zwiazanych.
GoT-> gra dla 5-6 graczy(przy dodatku), taka odmiana szachow w zasadzie. element losowy ograniczony do minumum.
Arkham Horror-> gralem chyba 4 razy wiec za eksperta sie nie uwazam. za to widze kilka wnioskow
-dobry zawodnik to ten co ma duzo mozgu. tommyguna mozna kupic, IQ juz nie.
-2x udalo nam sie pozamykac bramy,1x brutalnie zbutowalismyprzedwiecznego.
zagrac moglbym,ale nie wtedy kiedy wymagaloby to jakis nakladow $.
Jeszcze ciekawie sie gra w Railroad tycoon. zwykle ciufcia to najlepsza zabawka dla duzego i malego chlopca ;)
-
zapomnialem ofcors o twilighcie- bardzo fajna planszowka, niestety ma pewien problem- za dlugo sie gra. w katach ekipa zbiera sie co jakis czas na niedzielne granie w ktorym mialem przyjemnosc pare razy uczestniczyc i zawsze jest tak ze cos lajtowego na poczatek a potem ciezkie milion godzin w twilighta... kiedys dobilismy chyba do 10... naprawde jak wstalismy od stolu to po kazdym bylo widac ze jest padniety
tak, warrior knighci sa za szybcy, ale to samo mozna powiedziec o starze... nawet 20 punktow z aldarisem to wcale nie tak dlugo, tym bardziej ze aldaris ma celownik na czole z powodu swojej zasady- zawsze dostaje mocne bomby na poczatku po ktorych sie rzadko podnosi
-
Arkham Horror
Zagraliśmy w to raz w życiu - pierwszy i ostatni. Gra jest nudna, dłużej się ją rozstawia niż gra.
Shogun
Wieża wojny jest spoko.Jako niehardkorowa strategia jest bardzo dobra.
Twilight Empire
To z kolei jest świetne jako hardcorowa strategia.
Warrior Knights
Giera jest fajna, no i możesz być papierzem :)
Age of Conan
Jak całą grę zbierasz punkty to raczej inni mają małe szanse koronować Conana. Stawianie na zwycięstwo militarne jest pewniejsze niż na Conana.
-
Ostatnio to grałem w karcianke Munchkin.... jako zapalony erpegowiec popłakałem się ze śmiechu kilka razy...
-
Munchkin jest slaby... srsly... dla funu i lolzow (hehe) mozna pograc, ale jako gra jest strasznie slabe to.
Rozwincie cos z Shogunem. Napiszcie o co tam biega. I co to dokladniej znaczy ze nie jest to hardkorowa strategia? Uboga w zasady? Czy po prostu prosta do grania?
Zostaje na razie:
Ghost Stories i
Age of Conan w moich rozwazaniach :)
-
Musisz się zdecydować jakiej gry szukasz... ;) Bo Age of Conan i Ghost Stories to zupełnie dwa różne bieguny.
Ja tylko co do tego co wymieniłeś minusy w Struggle.
- moze sie okazac za skomplikowana dla mniej ogarniajacych graczy, albo wzbudzic czynnik dwu godzinnej tury jednego gracza
jak możesz to zobacz sobie instrukcję. Ona ma z tego co pamiętam kilka stron... Jak na strategię to bardzo niewiele :) Poza tym miałem okazję grać z dwoma kobietami w tą grę i jakoś żadna nie narzekała na skomplikowanie zasad. Fakty są takie, że zasady są naprawdę przejrzyste, a jedyne co może wprowadzać zamieszanie to duża liczba możliwych upgrad'ów. Tzn. od początku gry na stole znajdują się swego rodzaju "przewagi" w które nasza armia może zainwestować. Ale jedyną trudność jaką tu widzę to w zapamiętaniu po prostu co jest po co. Ja swego czasu rozwiązałem ten problem przygotowując kartkę ze spisem wszystkich żetonów i luźnym tłumaczeniem na pl.
- setting
początkowo też tak myślałem że mi nie podejdzie, ale jednak się skusiłem i gra się fajnie. Jest troszkę swojsko. Bo grasz hiszpanią, wielką brytanią, rosją itp. ale motywy z kolonizacją, łapanie niewolników itp. wprowadza fajny klimat... poza tym największym plusem tej gry jest właśnie element sojuszy.
-
Shogun
Zasady są bardzo proste. Trzeba zająć jak najwięcej prowincji i zbudować parę budynków. Na swojej karcie masz 10 pól odpowiadających danym operacjom, na każdym kładziesz zakrytą kartę swojej prowincji. Na początku każdej tury losuje się w jakiej kolejności będą rozpatrywane rozkazy (część odkryta, część zakryta). W danej kolejności odsłania się kartę prowincji i z tej prowincji wykonuje rozkaz którego ona dotyczy. Walka polega na wrzuceniu garści swoich jednostek i jednostek oponenta do specjalnej wieży, kogo więcej wypadnie ten wygrał. Bitwy są masakrycznie wyniszczające.
-
ja Ci proponuje Britannie nie znam lepszej planszowej gry strategicznej do promilowych imprez :)
-
Musisz się zdecydować jakiej gry szukasz...
Obojetnie... byle dobrej. Wiem, ze to wyjdzie porownywanie piernika do wiatraka ale trudno.
Co do Struggle to dzieki za opis, w takim razie gra wraca do "blizszego zapoznania sie".
-
grałem wczoraj w Cheos in the Old World :D
polecam na 3-4 graczy, zabawa przednia szczególnie jak w gracze w młotka pizgają ;)
-
Arkham Horror
Zagraliśmy w to raz w życiu - pierwszy i ostatni. Gra jest nudna, dłużej się ją rozstawia niż gra.
Bardzo, ale to bardzo się nie zgodzę. Rozstawia się faktycznie dość długo, ale rozgrywka trwa ok. czterech godzin, jest fajna, emocjonująca no i w klimacie Mitów Cthulhu :) Rozegrałem już w Arkhama kilkadziesiąt partii i ciągle mam ochotę na więcej (tylko czasu trochę niestety brakuje...). Warto zaopatrzyć się w dodatki, z nimi gra oferuje jeszcze więcej możliwości i co za tym idzie, jeszcze wzrasta replayability. Że nie wspomnę już o graniu w AH jak w quasi-RPGa, z jednym graczy pełniącym rolę MG :)
Generalnie rzecz biorąc to jest tak: istnieje grupa (dla mnie niezrozumiałych) osób, którym Arkham się nie podoba, nudzi ich i nie są w stanie w niego grać. Z tego, co zauważyłem, są to w większości ludzie, których nudziła Magia i Miecz (albo mają alergię na Cthulhu, co też się czasem zdarza) - typ rozgrywki jest dość podobny, choć AH to gra kooperacyjna. To już kwestia osobistych preferencji, tym niemniej prosiłbym o powstrzymanie się od tekstów "zagrałem raz, nudne, nigdy więcej" skoro w ciągu jednej partii ciężko nawet opanować dokładnie zasady (jak w większości planszówek zresztą). Popularność AH i wydawane co parę miesięcy dodruki również zdają się przeczyć tezie o nudności gry :P
Ja np. nie lubię Chaos in the Old World, bo nie przemawia do mnie idea grania w Warhammerze Chaosem. Tylko, że nie głoszę wszem i wobec, jak to ta gra niby jest do dupy :P
-
Tylko, że nie głoszę wszem i wobec, jak to ta gra niby jest do dupy
bo gra nie jest do tyłka ;)
może ci się nie podobać setting i jest to normalne, ale gra się poprostu świetnie, fajne zasady, gra szybka jeśli nie ma ludzi którzy się zwieszają i przyjemna :)
a Arkham jest do tyłka... nuda... nuda... nuda... i nie chodzi o setting,rozgrywka jest po prostu nudna i z tym się zgadzam.
-
true,
nie możesz Feroz twierdzić, że jeżeli ktoś twierdzi że gra jest nudna, to się myli bo Tobie się podoba :)
niektórym po prostu nie podchodzą tego typu przygodówki
ja osobiście bardzo lubię Lovercrafta i ogólnie świat, który stworzył. Dlatego na AH czekałem z wielkim zainteresowaniem. W chwili obecnej mam za sobą 3 rozgrywki i mam mieszane uczucia. Gra rzeczywiście czasem niemiłosiernie się dłuży. Poza tym nie podoba mi się kilka rzeczy. Za mało jest interakcji między graczami. To miała być gra kooperacyjna, ale np. gracze nie mogą wspólnie walczyć z jakimiś potworami co uważam za kretyńskie. Dodatkowo rozgrywka że tak powiem toczy się sama... To jest zwykła przygodówka i jeśli ktoś lubi tego typu gry to śmiało, ale jeżeli nie to zdecydowanie odradzam.
-
Wlasnie brak interakcji pomiedzy graczami mi to zabija. W BSG jest duzo interakcji pomiedzy graczami, w Camelocie juz mniej ale wspolne klepanie questow w sumie to podstawa tej gry. A jak to wyglada w Arkham? Kazdy sobie rzepke skrobie? To raczej ciezko...
-
ja Ci proponuje Britannie nie znam lepszej planszowej gry strategicznej do promilowych imprez :)
o taaaak. odwieczny problem bcia piktem czy tez innym kaledonczykiem. albo new romanem po tym jak rzym sie spakowal i odszedl.
do tego przepotezne inwazje szkotow czy tez irlandczykow.
no i Harold,krol sasow kiedy o nich juz nie pamietali nawet najstarsi gorale.
gra jak na strategie jest mega fajna. wady- ewidentnie dla 4 graczy.
w arkham kilka questow sie robi wspolnymi silami,wiekszosc rzeczy jednak trzeba sklepac samemu(potworki/wypraw do innych wymiarow). kooperacja polega gl.na nie podkladaniu sobie świń.
Arkham Horror
Zagraliśmy w to raz w życiu - pierwszy i ostatni. Gra jest nudna, dłużej się ją rozstawia niż gra.
Bardzo, ale to bardzo się nie zgodzę. Rozstawia się faktycznie dość długo, ale rozgrywka trwa ok. czterech godzin, jest fajna, emocjonująca no i w klimacie Mitów Cthulhu :) Rozegrałem już w Arkhama kilkadziesiąt partii i ciągle mam ochotę na więcej (tylko czasu trochę niestety brakuje...). Warto zaopatrzyć się w dodatki, z nimi gra oferuje jeszcze więcej możliwości i co za tym idzie, jeszcze wzrasta replayability. Że nie wspomnę już o graniu w AH jak w quasi-RPGa, z jednym graczy pełniącym rolę MG :)
Generalnie rzecz biorąc to jest tak: istnieje grupa (dla mnie niezrozumiałych) osób, którym Arkham się nie podoba, nudzi ich i nie są w stanie w niego grać. Z tego, co zauważyłem, są to w większości ludzie, których nudziła Magia i Miecz (albo mają alergię na Cthulhu, co też się czasem zdarza) - typ rozgrywki jest dość podobny, choć AH to gra kooperacyjna. To już kwestia osobistych preferencji, tym niemniej prosiłbym o powstrzymanie się od tekstów "zagrałem raz, nudne, nigdy więcej" skoro w ciągu jednej partii ciężko nawet opanować dokładnie zasady (jak w większości planszówek zresztą). Popularność AH i wydawane co parę miesięcy dodruki również zdają się przeczyć tezie o nudności gry :P
mimo ze bardzo lubie proze Lovecrafta to majac do wyboru AH z MG a RPG z MG wybiore te opcje druga. IMO to sredniej klasy przygodowka i gdyby nie miala otoczki "ktulacza" to przeszlaby raczej bez echa.
-
Czy byłaby możliwość pożyczenia od kogoś planszówki Arkham, gram w Zew Cthulu i miałbym może fajne dopełnienie ?
Najlepiej jeśli właściciel byłby z Krakowa bo wtedy miałbym łatwiej :)
-
Nie twierdzę, że jak ktoś mówi, że AH jest nudny, to się myli, bo mi gra się podoba. Twierdzę, że myli się, bo AH nie jest nudny, tylko nudzi *jego*. Subtelna acz istotna różnica. Mnie i wielu innych graczy nie nudzi bynajmniej, ergo nudny być nie może :)
Co do argumentu o przewadze normalnej sesji w Zew Cthulhu nad partyjką Arkhama: no pewnie, że tak, jeśli istnieje wybór, to Zew wygrywa z samej definicji. Problem w tym, że czasem z zorganizowaniem sesji w Cthulhu bywają kłopoty, planszówkę zaś wystarczy po prostu rozłożyć w wolnej chwili, zajmuje też mniej czasu nawet z rozkładaniem (załóżmy 5h, 5h jeśli chodzi o sesję RPG to jest nic). W moim przypadku wyglądo to tak, że w ZC gram od ~10 lat, wszystkie gotowe kampanie już dawno rozegrane (włącznie z cudownym Orient Expressem), kilka dłuuuuugich niefirmowych też, no i po prostu drużyna zgrawitowała w stronę innych systemów dla odmiany. Z kolei na wieczorek nad AH chętni zawsze się znajdą :)
-
Zawsze mozna sobie pyknac w Szczecinie na winners choise :)