Chikan Gatsu forum
CCG Legacy => The Coming Storm => Wątek zaczęty przez: sejmitar w 2014-04-30, 01:54
-
Shosuro Sadao (https://www.facebook.com/legendofthefiverings/photos/a.10150095506181113.305127.29485536112/10152327389276113/) (L5R Facebook (https://www.facebook.com/legendofthefiverings))
Scorpion Personality - COMMON - 61
Force: 2
Chi: 2
Honor Requirement: -
Gold Cost: 4
Personal Honor: 0
Ninja ? Samurai ? Spy
Ninja Battle: Give a target enemy Personality a -1F/-1C Poison token. You may move Sadao home if the target was Lion Clan.
"The Lion, for all their skill, seemed to think the war began only when soldiers gathered on the field."
-
Dzięki za zjebanie edycji, skurwysyny.
I nie, nie chodzi o to, że ten gość jest OP broken czy cokolwiek. Tylko o to, że widać, że będą pojawiały się karty (to już czwarta, a dopiero pierwszy dodatek cyklu) do najbardziej nieprzyjaznego graczom zachowania - chi death'a.
-
Dzięki za zjebanie edycji, skurwysyny.
I nie, nie chodzi o to, że ten gość jest OP broken czy cokolwiek. Tylko o to, że widać, że będą pojawiały się karty (to już czwarta, a dopiero pierwszy dodatek cyklu) do najbardziej nieprzyjaznego graczom zachowania - chi death'a.
Sejmi ta edycja jest zepsuta od poczatku - I to z wielu powodow gorszych niz chi death [na deck na to badziewie juz widzialem wczesniej - teraz moze bedzie dzialajacy ... ale jak ci powiedza w AEG-u zawsze jest meta no I mozesz grac Dark Nage [6C], czy Kolosa [5C] bo postacie klanowe z 2-3 pojda do piachu szybciej niz ustawa przewiduje.
-
Ivory może było zepsute, może nie. Różnie ludzie mówią, niektórym się podoba.
NA PEWNO sam Reese przyznawał, że Chi Death jest NPE. Że jest be i niecacy, że jest frustrujący, i że nie będzie już (wsparcia) Chi Deatha. Pół roku po tym jak na gwałt erratowano karty z poprzedniego C.D. (bo NPE be i niecacy) pojawia się karta do C.D. w nowej edycji. NO kur#!$% MAĆ! Jak można być takim debilem i powtarzać ten sam błąd, który jest banalnie prosty do uniknięcia? Rozumiem, że balans klanów może stanowić problem, albo że gracze niekoniecznie mogą chcieć/umieć grać tak jak DT sobie wymyśli. Że obcięcie blitza wcale nie jest takie proste jak się wydawało. Etc. Etc. Ale akurat udupienie C.D. jest B A N A L N E - wystarczy nie wydawać kart, na których jest zapis o minusie do Chi. To nie, wydamy coś co daje token z minusem, będzie fajniej.
kur#!$%!
-
za 4 gc, muahahha ale oni som gupi
-
wystarczy dyscyplina do kasowania tokenow i problem sie rozwiazuje.
poison tokeny mozna dostac z 2 scorpow(2x ninja), spella. jest jeszcze tairao - ale to nie jest token.
chlopek jakos dramatycznie nie poprawia decku, zagra akcje raz i szczeźnie. Chi na postaciach obecnie jest gdzies w okolicach 3.
w bitwie zawsze sa opcje.
NPE bedzie przy ltd/open chi death
natomiast jak za 4gc ma b.dobre staty i mocna zdolność
-
A przypomnieć Ci, że w podstawce przedrukowali Wounded in Battle? Mnie tam, jako żurowi Chi death nigdy strasznie nie wadził, ale rozumiem kiedy ludzie go nienawidzą.
Cóż na razie mogę się zgodzić z quasem, że nie wygląda zbyt op, ale ten trend jest niepokojący - to się źle skończy, podobnie jak spamowanie ancestorów.
-
Mi się koleś bardzo podoba. A sam Chi Death, owszem przeszkadza, ale limitedowy.
W bitwie 'trzeba' na coś umierać, może to być i Chi Death. Choć na pewno jest ciężej bo więcej klamek się używa.
Jasne, jeśli będzie to na zasadzie szast, prast i nie żyjesz, to słabo. Ale dopóki potrzebuje, trzech, w najlepszym razie dwóch kart, to może być.
ps: Kurga, jestem wielkim zwolennikiem obecnej edycji. Podoba mi się bardzo.
psII: Art jest genialny.
-
Chyba na tym polega mechanizm jaki prezentuje DT. "E, tam, przecież to nie battlowy Chi Kill jest NPE wydajmy jeszcze jedną gościa który to robi" ... aż pojawiają się karty, które dają -1C całej armii. W Emperorze Chi Kill też nie był wredny aż pojawiła się jeszcze jedna karta, i wówczas nagle trzeba go było erratować... Gościu pokazuje jaki jest trend, a trend jest taki, że debile z AEG nie uczą się na błędach. Znowu.
-
No nie wiem, jak dla mnie za dużo lamentowania, od początku IvE był Jin-e, Wounded in Battle, Red Hunger Fang i jakoś dziwnym trafem nie zawładnęły polami bitew od skutych lodem wybrzeży Alaski do najodleglejszych wysepek Oceanii... Wprost przeciwnie, nie widziałem tych kart w żadnej talii (no może z raz RHF) innej niż moja bo ja od początku kombinowałem z nindżową kontrolą tego co na stole i tego co jeszcze poza stołem (vide It Was a Cat)
-
Jak dla mnie chi death zawsze był najgłupszą i najbardziej nieprzemyślaną mechaniką w tej karciance.
-
No nie wiem, jak dla mnie za dużo lamentowania, od początku IvE był Jin-e, Wounded in Battle, Red Hunger Fang i jakoś dziwnym trafem nie zawładnęły polami bitew od skutych lodem wybrzeży Alaski do najodleglejszych wysepek Oceanii... Wprost przeciwnie, nie widziałem tych kart w żadnej talii (no może z raz RHF) innej niż moja bo ja od początku kombinowałem z nindżową kontrolą tego co na stole i tego co jeszcze poza stołem (vide It Was a Cat)
Kufel, ja się mogę z Sejmim nie zgadzać, ale rozumiem o co mu chodzi, czego się lęka chłopina.
Z C.D. jest tak, że albo jest niszowe, niedziałające, albo nagle, po wydaniu jednej karty rozwala wszystko.
Tego obawia się Sejmi i ja te obawy rozumiem, choć, jak napisałem, w tej chwili i na tym poziomie Chi Death mnie nie przeraża.
W przeciwieństwie do Paku, mnie ta forma uśmiercania 'generałów' rywala bardzo odpowiada (choć sam nie używam) i ma swój ninjowy klimat.
-
Kufel - see above. W Emperorze ChiDeath przeskoczył z "lol, próbujesz tym grać, wygrałem" do "ja pier, ty TYM grasz, nie mam szans" w ciągu jednego dodatku.
Hitomi (m.in.) - ChiDeath jako mechanika z założenia jest NPE. Negative Play Experience dla tych co nie wiedzą. Po drugie, omijasz standardowe zabezpieczenia postaci (attache, staty) i do skontrowania tego potrzebna jest bardzo unikatowa meta, ale nie o to chodzi. Po pierwsze, czego po raz kolejny nie najwidoczniej nie rozumie DT, przy C.D. ZAŁOŻENIEM twojego decku jest to, by deck PRZECIWNIKA nie miał w stole postaci - czyli nie był w stanie grać. Wszelkiego rodzaju kontrolki nie czyszczą stołu tak dokumentnie, grając z C.D. wystawiasz postać w swojej turze, a na początku swojej kolejnej tury nie masz postaci. Czyli - nie możesz zrobić NIC, poza wystawieniem kolejnej postaci... Jak to działa widać było w Emperorze, który też zaczął się od kilku szmacianych akcji bitewnych.
-
Sejmi, jak już napisałem rozumiem o co Ci chodzi.
Moim zdaniem Chi Death na takim poziomie jak obecnie może być. Jako dodatek, nie jako główny pomysł na zwycięstwo.
Ty zdajesz się wiedzieć, że do tego znów doprowadzą, ja mam nadzieję, że to będzie nisza. Alternatywa, dokładnie taka jak obecnie.
-
nie cierpie chi death bo mi uwala dueling.
-
do chi killa jest:
1)Jin - siorbie powolutku i sam sie przy tym zabija
2)poison the gap - zabiera honor, wymaga paliwa (specyficzne rzeczy trzeba poupychac do decka)
3)Tairao (-2/-1 ale nie jest to token)
4)wounded in battle -> wiekszosc srodowiska gra na samuraiach. wiec moze i sie lobotomia powiedzie ale kosztem prowincji.
5)Sadao -> bitwena akcja na typie lapiacym sie pod wszyskie feary/unholy/RA/Melee
6)red hunger fang -> imo nawet nie warto tego wkladac. najprawdopodobniej ukradna/popsuja zanim zdaze uzyc.
zeby zaczac lamentowanie potrzeba powtarzalnego open/ltd ciecia chi. najgorsza opcja to reakcyjnie z combosem na powtarzalnoc (vide feniks w EE)
bitewnie -1C wszystkim tez zaboli.
bardziej brakuje jakis kart kontrolnych. rozbudowywuje sie stol na tyle dlugo ze brakuje paliwa....znaczy sie prowincji do daleszej zabawy. alternatywnie braknie czasu.
no i co najwazniejsze- masz auto lose z honor/dyshonor. dyscyplina do przemiany tokenow w tokeny +1F tez rozpizdza decka (tak w kwestii ew.mety)
ChiDeath jako mechanika z założenia jest NPE. Negative Play Experience dla tych co nie wiedzą. Po drugie, omijasz standardowe zabezpieczenia postaci (attache, staty) i do skontrowania tego potrzebna jest bardzo unikatowa meta, ale nie o to chodzi. Po pierwsze, czego po raz kolejny nie najwidoczniej nie rozumie DT, przy C.D. ZAŁOŻENIEM twojego decku jest to, by deck PRZECIWNIKA nie miał w stole postaci - czyli nie był w stanie grać. Wszelkiego rodzaju kontrolki nie czyszczą stołu tak dokumentnie, grając z C.D. wystawiasz postać w swojej turze, a na początku swojej kolejnej tury nie masz postaci. Czyli - nie możesz zrobić NIC, poza wystawieniem kolejnej postaci... Jak to działa widać było w Emperorze, który też zaczął się od kilku szmacianych akcji bitewnych.
tez te att. bedziesz mogl sobie w pupe powkladac jak pojdziesz do bitwy, dostaniesz fear(4-5 ze stolu, 6-7 z dopalka) a kolega okura grzecznie odprowadzi wagonik do "deduś pajla"
chi death bitewny jest podobna opcja jak RA/melee. tyle ze zamiast followerow bola cie itemy.
i zdecydowana wiekszosc deckow zlozona jest na eliminowanie postaci ze stolu. w fate sa wszelkiej masci zabijaczki a nie odsylania/modyfikatory F
-
Dzięki Quasie, za wyłożenie 'ze szczegółami' tego, o co mi chodziło.
Dokłądnie tak to właśnie widzę, i taka wizja absolutnie mnie nie przeraża.
-
Quasu, czytanie ze zrozumieniem.
Teraz Chi jeszcze nie działa. Po TSE Chi Kill też nie działał. Właściwie jeden dodatek później działał cholernie dobrze. Ten debil pokazuje, że DT zamierza dodawać karty z minusem do Chi. Czyli, rozwijać temat. Czyli, pojawią się te karty, o których pisze, że ich "brakuje". Ponieważ jak na razie zobaczyliśmy tak z 1/6 całości - możliwe, że część z tych kart będzie jeszcze w tym dodatku.
Mechanika ChiDeath jest mechaniką, która działa wcale (bo za wolno albo za mało) albo aż za dobrze (bo nie za wolno i nie za mało), inaczej się tego nie opłaca składać. Kwestia masy krytycznej. Jasne, teraz jeszcze tej masy nie ma. Do tego mechanika ta jest o tyle wredna, że do jej pełnego zadziałania (osiągnięcia masy krytycznej) wcale nie są potrzebne SAME karty z minusami do chi. Jakieś openowe/limitedowe zabijanie, wcale nie planowane jako wsparcie do C.D. nagle spowoduje, że C.D. walnie atomówką. Ale ten koleś pokazuje, że DT uważa, że nie ma żadnego problemu z Chi penalties... czyli, że niczego się nie nauczyli przy poprzednim razie, o tym jak ze sobą współdziałają w sposób "niezaplanowany" różne karty. Jak dobrze Legenda jest testowana wszyscy wiemy.
Najdalej za pół roku AEG będzie musiał erratować karty, bo ChiDeath będzie problemem i na forumach ludzie będą na niego strasznie psioczyć. Właśnie przez swobodne podejście do tematu, które tak ładnie wypunktowałeś - "przecież nie ma do tego kart i to ma autolose z honorówką i dyshonorem. ". Następny krok to "Hej, wydajmy do tego jeszcze jedną kartę, dla tych co lubią ChiDeath, złożą sobie funowe decki, nie?", a kolejny krok to erraty tuż przed wejściem nowego dodatku i przeprosiny Reese w których się kaja za to, że Chi Death jest taki NPE i że nie wiedzeli.
Co do honorówek i dyshonorów, nie przesadzałbym z tym autolose.
-
Sejmi, pamiętam czasy, gdy jeden duel rozpoczynał przewijanie całego decku.
Nie mogłeś zrobić nic (może był Kharmic Strike - nie pamiętam) a duelista się bawił własnymi zabawkami.
Nie oznacza to jednak, że każdy kolejny wydany duel jest zwiastunem powrotu tego kataklizmu.
Dla mnie Chi Death jak na razie się nie zazębia i brakuje wiele aby zaczął. Czy zacznie? nie wiem, ale lamentować już teraz? Chyba jednak nie.
To taka sama 'mechanika' jak każda inna, jak ją przegiąć robi się głupia i przeszkadza. Ale równie dobrze może być kolejną możliwością przy budowaniu talii.
-
KIEDYŚ tak, najpierw jeden koks czyścił cię z ręki zmuszając do focusowania, a potem reszta dueli wchodziła jak w masło, generując chore ilośc Honoru (blade of Penance). Albo lockując ci chore ilości postaci (Saorynka). Tak czy siak opierało się to na tym, że byłeś zmuszony do wywalenia całej swojej ręki na focusowanie się w pojedynku, którego nie miałeś prawa wygrać. A następnie bez ręki mogłeś jedynie mówić "strike" na kolejne duele, tym razem od bardziej szmacianych gości (lockdown) albo nabijając honor przeciwnikowi (penance). To nie była wina dueli, tylko mechaniki, która zakładała, że focusować możesz się tylko i wyłącznie z ręki. Do jej wypaczenia potrzebne były właściwie 3 karty - gość który dobrze się pojedynkował, karta zmuszająca do focusa i nieodmawialny limitedowy duel. Ilość dueli w edycji nie miała znaczenia, grało się może ze 2-3 w decku bo reszta go po prostu zapychała.
Czyli - to nie "straszny duel" był problemem, tylko wykorzystanie efektu ubocznego mechaniki duelowej (które potem stało się mainstreamowe).
PÓŹNIEJ KIEDYŚ (i chyba o tym mówisz) nastąpiło przewijanie fate. Wówczas problemem nie był duel (nadal trzymało się ze dwa dwa - Victory or Death i coś jeszcze), tylko duelista któy mógł zagrać focus efect. Albo od razu trzy. A focus efekty przekopywały się przez twoją talię, dawały honor i jeszcze ułatwiały obronę prowincji a dodatkowo recyklowały twoje Fate. To co się działo po stronie przeciwnika kompletnie cię nie interesowało, mógł mieć choćby i 1000-kartowy deck - było to bez znaczenia, bo twoja talia nie operowała na discardowaniu talii przeciwnika, tylko jak najszybszym przewinięciu własnej. Bawiłem się tym deckiem bez w wersji bez uberrarowych dueli (takich jak VoD) i bez uberduelowych postaci (Kakita), wrzuciłem tylko i wyłącznie lasencje. Działało cholernie dobrze - właśnie przez focus efecty zagrywane przez duelistów.
Czyli - to nie "straszny duel" był problemem, tylko mechanika duelistów umożliwiająca gwarantowane granie focus efectów w połączeniu z chorymi tymże focus efectami.
Obecnie mechanika duelowa nie powoduje zrzucania przeciwnikowi ręki. Mechanika duelowa nie daje gwarancji tego, że zdołasz zagrać focus effect. Nie ma także kart, które przeciwnika zmuszają do focusowania z ręki. Są dwie karty która recyklują fate (w tym jedna 1:1 i wymaga oppose) i obie nie robią nic innego. Same focus efekty - to śmiech na sali w porónaniu z czasami, o których mówisz. Sorry, ale to nie ten klimat, by jakiś duel spowodował śmierć i zniszczenie - przeciwnik wzruszy ramionami i powie "strike" albo sfocusuje się z decku. Aby doszło do sytuacji, w której należy bać się duelu, najpierw musiało by pojawić się całe wsparcie dotyczące kółeczka samonapędzających się focus efectów. JEŻELI coś takiego by się pojawiło, pojawienie się lub nie jakiegoś nowego duelu byłoby nieistotne, ponieważ JUŻ TERAZ są nieodmawialne limitedowe duele, które mogą ten mechanizm wprawić w ruch.
Dlatego - kulą w płot, Hitomi.
-
Obecnie mechanika duelowa nie powoduje zrzucania przeciwnikowi ręki. Mechanika duelowa nie daje gwarancji tego, że zdołasz zagrać focus effect.
Obecnie mechanika Chi Death nie powoduje masowego umierania postaci przeciwnika (w jakiejkolwiek fazie).
Mechanika Chi Death nie daje gwarancji tego, że zdołasz zagrozić przeciwnikowi na tyle aby nie był w stanie Ci nic zrobić.
Oczywiście i tu masz słuszność, obie mechaniki mogą ulec zmianie i rozwalić kompletnie grę. Na razie jednak nie widzę tej możliwości.
Dlatego też bicie na alarm i to w formie faktu dokonanego uważam za... chybione przedwczesne działanie. :)
-
Sejmitarze- jezeli beda sie pojawiac karty lamiacy czas i przestrzen to tez sobie ponarzekam (mimo ze teraz sam mam deck na lobotomii).
-
Pomyliłeś efekty KART z efektami MECHANIKI. Mechanika Chi Death jak najbardziej stół zabija, bo karty wspierające Chi Death z założenia muszą zabierać Chi. Czyli - zabijać. Rzucenie N dueli w jednego gościa nie spowoduje tego, że gościu umrze, chyba że taki będzie efekt któregoś duelu. Rzucenie N Chi minusów w jednego gościa zabije go, niezależnie od tego jakie będą dodatkowe efekty tychże minusów (wyjątek : założenie minimalnego chi).
W Emperorze dwie słabe (patrząc na samą kartę) karty z jednego dodatku spowodowały przeskoczenie ChiDeath z "fundecku z komba na 3 karty" do "Leniwe AEG w końcu to zerratowało". Goście z DT nie byli nawet na tyle przewidujący, by minusy do chi schodziły na koniec tury - wszystko leci na tokenach.
Quasu - taki Frozen nie było kartą łamiącą czas i przestrzeń. Złamał czas i przestrzeń dlatego, że były już inne karty, które frozen uruchomił.
Dla tych którzy nie zajarzyli (jak quasu) - nie, nie uważam, że teraz Chi Kill jest jakimkolwiek problemem. Ale ta karta pokazuje, że będzie, bo DT nie uczy się na błędach i znowu usiłuje wydać rzeczy dla fanów Chi Killa... Więc teraz to tylko kwiestia czasu. Możliwe, że debilne karty wydadzą już w tym dodatku. I mogę się założyć, że AEG będzie w Ivory-1 erratowało karty właśnie ze względu na ChiKilla.
-
Aby doszło do sytuacji, w której należy bać się duelu, najpierw musiało by pojawić się całe wsparcie dotyczące kółeczka samonapędzających się focus efectów. JEŻELI coś takiego by się pojawiło, pojawienie się lub nie jakiegoś nowego duelu byłoby nieistotne, ponieważ JUŻ TERAZ są nieodmawialne limitedowe duele, które mogą ten mechanizm wprawić w ruch.
Nie ma obaw. Demonstrating Technique nie może zacząć łańcuszka focus effectów, a Tsuke jest unikalny i... dość ryzykowny. Do naprawdę strasznych duelowych kombosów musieliby wydać inny limitedowy nieodmawialny duel.
A odnośnie całej dyskusji, Sejmitar ma naturalnie rację. TD pokazało, że będą wydawać kart pod Chi Death. Karty te będą się zbierać i zbierać w klaserach, aż wybuchną najpaskudniejszą pk controlką jaką zna świat - mnie to osobiście strasznie nie wadzi, bo nawet lubię pograć z czymś tak niekontaktowym i zwyczajnie skurwysyńskim, ale rozumiem tych dla których L5R bez Chi-Death'a to lepsze L5R.
-
I mogę się założyć, że AEG będzie w Ivory-1 erratowało karty właśnie ze względu na ChiKilla.
1l bronka vs 2,5l Coli?
Pomyliłeś efekty KART z efektami MECHANIKI. Mechanika Chi Death jak najbardziej stół zabija, bo karty wspierające Chi Death z założenia muszą zabierać Chi. Czyli - zabijać. Rzucenie N dueli w jednego gościa nie spowoduje tego, że gościu umrze, chyba że taki będzie efekt któregoś duelu. Rzucenie N Chi minusów w jednego gościa zabije go, niezależnie od tego jakie będą dodatkowe efekty tychże minusów (wyjątek : założenie minimalnego chi).
a co za roznica?
dla gracza istotne jest czy postac zyje czy tez nie. natomiast to czy stukna mi go w bitwie z powodu 0C czy tez RA/melee nie ma znaczenia.
RA tez sa zle...bo z mechaniki maja mordowac. w powietrze nie strzelasz, SP nie obnizaja. co wiecej teraz mozna je sumowac, sa dopalki i cale jedno negowanie.
za to kontrolka nie moze polegac na zbijaniu powtarzalnym kilku postaci w kazdym limitedzie. tutaj sie w pelni zgadzam.
Quasu - taki Frozen nie było kartą łamiącą czas i przestrzeń. Złamał czas i przestrzeń dlatego, że były już inne karty, które frozen uruchomił.
teraz juz jest odpowiednik frozena...jednak sprytnie ma zabezpieczenie przed wyzerowaniem C.
dodalbym ze fozen trafil tez na bardzo podatny grunt- wtedy swoje apogeum przechodzily zerki. i nagle sie okazalo ze z topowym deckiem masz autowina....do tego na buildzie z ktorym ludzie sie nie ograli.
jak kierowca jest ogarniety to recepta na zgarniecie wygranej na turnieju.
problem bylby bez owczesnej erraty- celestial wyprowadzal mocny deck w kosmos.
ps.roznice zajarzylem, nie jarze natomiast zali nad nierozlanym mlekiem.
-
Pomyliłeś efekty KART z efektami MECHANIKI. Mechanika Chi Death jak najbardziej stół zabija, bo karty wspierające Chi Death z założenia muszą zabierać Chi. Czyli - zabijać. Rzucenie N dueli w jednego gościa nie spowoduje tego, że gościu umrze, chyba że taki będzie efekt któregoś duelu. Rzucenie N Chi minusów w jednego gościa zabije go, niezależnie od tego jakie będą dodatkowe efekty tychże minusów (wyjątek : założenie minimalnego chi).
a co za roznica?
dla gracza istotne jest czy postac zyje czy tez nie. natomiast to czy stukna mi go w bitwie z powodu 0C czy tez RA/melee nie ma znaczenia.
RA tez sa zle...bo z mechaniki maja mordowac. w powietrze nie strzelasz, SP nie obnizaja. co wiecej teraz mozna je sumowac, sa dopalki i cale jedno negowanie.
Ma znaczenie i to duże ;) Po pierwsze, grając większością militarek nie patrzysz na chi, a na force tak (który chroni przed rangedami w ten czy inny sposób). Po drugie followerzy, którzy są bardzo często grani są sami w sobie metą na rangedy. Czyli, metą na ranged attacki jest najzwyczajniej w świecie część Twojej talii (duży f, albo followerzy), aby ochronić się przed chi deathem musisz napchać metę, specjalnie na to, gdy ktoś do Ciebie strzela jesteś w stanie jakoś na to zareagować, chronić swoje postaci poprzez robienie na nich większego F czy dawanie im attachy, co i tak jest częścią Twojej talii, jak ktoś zaczyna dawać Ci minusy do chi, to nie za wiele możesz zrobić.
Aby chi death nie był NPE (battlowy, bo limited to prawie zawsze i tak będzie), musieli by powydawać więcej kart w stylu marshal your strength, które dają bonusa do chi przy okazji (większość osób nie gra tej karty dla bonusa do chi przecież ;) )
-
PÓŹNIEJ KIEDYŚ (i chyba o tym mówisz) nastąpiło przewijanie fate. Wówczas problemem nie był duel (nadal trzymało się ze dwa dwa - Victory or Death i coś jeszcze), tylko duelista któy mógł zagrać focus efect. Albo od razu trzy. A focus efekty przekopywały się przez twoją talię, dawały honor i jeszcze ułatwiały obronę prowincji a dodatkowo recyklowały twoje Fate. To co się działo po stronie przeciwnika kompletnie cię nie interesowało, mógł mieć choćby i 1000-kartowy deck - było to bez znaczenia, bo twoja talia nie operowała na discardowaniu talii przeciwnika, tylko jak najszybszym przewinięciu własnej. Bawiłem się tym deckiem bez w wersji bez uberrarowych dueli (takich jak VoD) i bez uberduelowych postaci (Kakita), wrzuciłem tylko i wyłącznie lasencje. Działało cholernie dobrze - właśnie przez focus efecty zagrywane przez duelistów.
Czyli - to nie "straszny duel" był problemem, tylko mechanika duelistów umożliwiająca gwarantowane granie focus efectów w połączeniu z chorymi tymże focus efectami.
Taa, ale to było refusable Impromptu Duel, chyba że mówisz o promce Emerald, która pojawiła się trochę później. Poza tym był Benkei, który sam z siebie wyzywał na duel, no i oczywiście wspomniana Saori, która była podstawą decku. Cała reszta, czyli karty jak The Fortunes Smile, Enmity, Tomodachi, No Victory (sprzed erraty), Mysteries of Kawaru, Tsukuri, Tsuma Dojo, Well-Laid Plans (sprzed erraty), Weigh the Cost, Ronin Swordsman, Excellence, Misdirection, Shattered Focus czy wreszcie Obi of Silence (sprzed erraty), w połączeniu z tym, że dueliści fokusowali pierwsi, powodowały, że a) przeciwnik nie mógł wygrać duelu, b) zawsze się miało duel na ręce c) przewijało się cały deck, ale miało się go znowu do dociągania d) zdobywało się chore ilości honoru podczas duelowania i wygrywało na honor z 4 prowincjami, ewentualnie, jeśli już doszło do bitwy, to kartami takimi jak First and Anal Strike ;), Flash of Steel, a vs inne duelówki Cool Heads Prevail też zdobywało się masę honoru, a wykorzystując stronghold (Steel Gardens), reakcje na różnych kartach (Doji Reju, Kakita Tsuken) deck się zniszczenie i pożogę.
Myślę, że obecnie jesteśmy tysiące lat świetlnych od tego stanu (także dla CD), ale rozumiem Twoje obawy sejmi. Niemniej jednak nie stresowałbym się na razie - jest masa innych problemów, którymi można się stresować - rosnące ceny piwa, kryzys na Ukrainie itp. ;)
A co do krejnowej duelówki, eh, kiedy powrócą te czasy ;D
-
Ma znaczenie i to duże ;) Po pierwsze, grając większością militarek nie patrzysz na chi, a na force tak (który chroni przed rangedami w ten czy inny sposób).
Wybacz Paku, ale argument o nie patrzeniu na Chi... jakoś (co by nie napisać, że wcale) mnie nie przekonuje.
Jak spotykałeś duelistę to też byłeś bity za swoje niepatrzenie na Chi, ginąłeś radośnie i tyle (razem z tymi wszystkimi followerami itd.).
Gdybyś obecnie miał 3 nieunikalne duele na śmierć, też były krzyk, że zabija to grę. Dokładnie tak samo jak przy Chi Death i to pomimo mety.
Tak jednak nie jest, po pierwsze nie ma takowych dueli (ale mogą być, więc może zacząć się martwić).
A po drugie jeśli w ogóle jakieś są to bitewne, a w bitwie, wiadomo, zwyczaje utarte, to już insza, inszość.
Dokładnie tak samo jest z obecnym, raczkujących Chi Deathem, dzieje się w bitwie, potrzebuje zagrania kilku akcji na jedną postać.
Aby działał bez zarzutu musisz tam pojechać i stać patrząc jak Ciebie wyrzynają. A coś mi mówi, że masz inne plany jadąc do bitwy.
-
Jak już pisałem wyżej, aby chi death nie był NPE musiałoby wyjsć więcej kart w stylu martial your strength, albo każda negacja śmierci musiałaby negować minusy do chi do końca tury,wtedy faktycznie chi death byłby sposobem zabijania jak każdy inny
Oczywiście cały czas mówimy o battlowej wersji, bo jak dla mnie talia, która ma możliwość czyszczenia Ci stołu w limitedach i openach jest NPE z samej definicji. Na szczęście w tej chwili takie coś jest niemożliwe ;)
Masz rację Hitomi, argument o wysokim Chi jest nie do końca trafny, ale był on tylko dlatego, że ktoś wrzucił argument o rangedach ;)
Na duele, rangedy, fear + okurę, jakiekolwiek inne sposoby zabijania, można zmetować się negacją śmierci, która w każdej edycji gdzieś tam się przewija, także w pewnym momencie wrzuca się ją do talii i tyle, w momencie gdy po drugiej stronie jest chi death, to wymaga to wrzucania osobnych konkretnych kart, działających tylko na to. Chi death jest NPE właśnie ze względu na fakt, że jest to nie negowalne zabijanie, to jest największa bolączka.
-
Gdybyś obecnie miał 3 nieunikalne duele na śmierć, też były krzyk, że zabija to grę. Dokładnie tak samo jak przy Chi Death i to pomimo mety.
Tak jednak nie jest, po pierwsze nie ma takowych dueli (ale mogą być, więc może zacząć się martwić).
Lepiej się martw Hitomi, po razem z The Eternal Chase są już właśnie 3 nieunikalne duele na śmierć. Brak im, co prawda uniwersalności i FV Steel on Steel'a (o takich potworach, jak First and Final Strike czy Imperoal Adjudication nie wspominając) ^^ Duele to nie taki problem, bo czy wybrałeś sobie gościa z 3Chi i cieniasa z 1Chi zwykle ginąłeś tak samo (z perspektywy decku, który sam z duelami nie ma nic wspólnego), ale przeciw C-D taki gość zginie 3 razy szybciej. To robi różnicę.
-
Lepiej się martw Hitomi, po razem z The Eternal Chase są już właśnie 3 nieunikalne duele na śmierć.
Pozostawię martwienie się innym, Wam wychodzi to tak znakomicie, że nie mam szans dorównać tej ekspresji* ;)
(* nie wiem dlaczego, ale jak czytam Sejmiego to odnoszę wrażenie, że pisząc o Chi Death biega w panice po pokoju :P)
Oczywiście cały czas mówimy o battlowej wersji, bo jak dla mnie talia, która ma możliwość czyszczenia Ci stołu w limitedach i openach jest NPE z samej definicji. Na szczęście w tej chwili takie coś jest niemożliwe ;)
O Chi Death - limted kill nie rozmawiam, bo to kretynizm i tyle.
Choć kretynizm nie dlatego, że sam jest, ale dlatego, że kombuje się z innymi sposobami zabijania.
I w pewnym momencie zaczynasz czyścić stół cokolwiek się u przeciwnika nie pojawi. To jest NPE, bezsprzecznie.
Chi death jest NPE właśnie ze względu na fakt, że jest to nie negowalne zabijanie, to jest największa bolączka.
Wiesz nie problem wydać negację śmierci poprzez Chi, z tym, że raczej nikt nią nie będzie grał.
Nie będzie ona jednak potrzebna jeśli mechanika trucia pozostanie na tym poziomie co teraz.
Powtarzam śmierć postaci w bitwie, po trafieniu w nią trzema akcjami mnie nie przeraża, jakkolwiek bym nie był na to przygotowany.
W bitwie ja też mam swoje cacyki i może się okazać, że truciciel nie zdąży wykonać swoich brudnych sztuczek.
A jak zdąży to jak na razie może mi zabić jedną postać, w najlepszym wydaniu dwóch... sorry to nie jest wizja przy której więdną mi nogi...
. . . . . . . . . . . . .
Jak wspomniałem wiem i rozumiem strachy Sejmiego. Niemniej jednak zachowują daleko posunięty optymizm.
W tej edycji już kilka razy zaskoczyli mnie pozytywnie, choć oczywistym jest, że nie obyło się też bez wpadek.
Jednak co by o DT nie pisać, to wymyślone prze nich w IvE sposoby zabijania wydają się być przemyślane.
-
Chi death jest NPE właśnie ze względu na fakt, że jest to nie negowalne zabijanie, to jest największa bolączka.
Wiesz nie problem wydać negację śmierci poprzez Chi, z tym, że raczej nikt nią nie będzie grał.
Nie będzie ona jednak potrzebna jeśli mechanika trucia pozostanie na tym poziomie co teraz.
Powtarzam śmierć postaci w bitwie, po trafieniu w nią trzema akcjami mnie nie przeraża, jakkolwiek bym nie był na to przygotowany.
W bitwie ja też mam swoje cacyki i może się okazać, że truciciel nie zdąży wykonać swoich brudnych sztuczek.
A jak zdąży to jak na razie może mi zabić jedną postać, w najlepszym wydaniu dwóch... sorry to nie jest wizja przy której więdną mi nogi...
Dlatego zamiast wydawać pod to negację, wystarczyłoby, aby każda obecna miała dopisek, że oprócz negowania śmierci neguje tez minusy do chi ;)
Jak pozostanie na tym poziomie co teraz, to faktycznie nie będzie problem, miejmy tylko nadzieję, że tak zostanie. Ja się na obecny poziom tego nie uskarżam ;) (chociaż boli mnie to wyjątkowo mocno => patrz chi krabów)
-
Jak pozostanie na tym poziomie co teraz, to faktycznie nie będzie problem, miejmy tylko nadzieję, że tak zostanie.
Toć przecież ja właśnie o tym piszę. Shosuro Sadao nie jest panem śmierci, zwiastunem nieuchronnej zagłady.
Jest trybikiem pozwalającym ruszyć mechanikę zabijania poprzez trucie. Ale nie winduje tejże na niebotyczne sfery NPE.
Jak na razie to jedna z metod walki z rywalami i jeśli takową pozostanie to bardzo fajnie. Bo 'ninja tricks' to również klimat L5R.
-
Pozostawię martwienie się innym, Wam wychodzi to tak znakomicie, że nie mam szans dorównać tej ekspresji* ;)
(* nie wiem dlaczego, ale jak czytam Sejmiego to odnoszę wrażenie, że pisząc o Chi Death biega w panice po pokoju :P) (...)
Wiesz, Emperor tak mi dał w kość, że jego ostatnie pół roku właściwie z kartami nie miałem do czynienia. Z dużym trudem przekonałem się, by popróbować Ivory, i w momencie w którym myśl o L5R nie odrzuca mnie i mogę zebrać decka i pojść na wyjazdowe granie, goście serwują mi powtórkę z Emperora (chodzi o myślenie DT - "nic się nie stanie"). Po pokoju może nie, ale jak miałem ślicznie porozkładane karty do sortowania kolekcji to je wyje...ciłem do jednego pudła bo mi się odechciało.
-
Pozostawię martwienie się innym, Wam wychodzi to tak znakomicie, że nie mam szans dorównać tej ekspresji* ;)
(* nie wiem dlaczego, ale jak czytam Sejmiego to odnoszę wrażenie, że pisząc o Chi Death biega w panice po pokoju :P) (...)
Wiesz, Emperor tak mi dał w kość, że jego ostatnie pół roku właściwie z kartami nie miałem do czynienia. Z dużym trudem przekonałem się, by popróbować Ivory, i w momencie w którym myśl o L5R nie odrzuca mnie i mogę zebrać decka i pojść na wyjazdowe granie, goście serwują mi powtórkę z Emperora (chodzi o myślenie DT - "nic się nie stanie"). Po pokoju może nie, ale jak miałem ślicznie porozkładane karty do sortowania kolekcji to je wyje...ciłem do jednego pudła bo mi się odechciało.
Sejmi, jak od początku pisałem rozumiem Twoje lęki.
Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że karciankę można popsuć na milion sposobów.
Chi Death to tylko jeden z nich, dlatego pisałem o pierwszej z brzegu możliwości przegięcia duelingu.
Generalnie wszystkim można grę rozpieprzyć, AEG to potrafi, to wiemy. Ale nie uprzedzajmy faktów.
Dajmy się im wykazać. Tak jak duelista nie oznacza powrotu do mrocznych czasów, tak i Sadao nie powoduje załamania równowagi.
Oczywiście jeśli pójdą w przewidywanym przez Ciebie kierunku to słabo, ale na razie tak nie jest. I powyższy Shosuro tego nie zmienia.
... wyjmuj kary z powrotem, bo w IvE gra się bardzo fajnie (nawet jeśli się nie wygrywa) 8)
-
Jak pozostanie na tym poziomie co teraz, to faktycznie nie będzie problem, miejmy tylko nadzieję, że tak zostanie.
Toć przecież ja właśnie o tym piszę. Shosuro Sadao nie jest panem śmierci, zwiastunem nieuchronnej zagłady.
Jest trybikiem pozwalającym ruszyć mechanikę zabijania poprzez trucie. Ale nie winduje tejże na niebotyczne sfery NPE.
Jak na razie to jedna z metod walki z rywalami i jeśli takową pozostanie to bardzo fajnie. Bo 'ninja tricks' to również klimat L5R.
Ale nikt nie twierdzi, że on jest panem śmierci. My tylko twierdzimy, że chi death jest NPE ;) To, że dyskusja toczy się w tym wątku, to dlatego, że tak wyszło :D
-
1) Eee, najwyżej wszyscy zamiast plątać się po jakichś bezdennych portach zaczną chodzić do herbaciarni (http://imperialassembly.com/oracle/#cardid=7852). ;)
2) Dla a mnie nadal o wiele gorszy NPE to faceless. Resztę przeboleję, ale takiego ścierwa nie.
3) Nie wiem czy zauważyliście, ale podział na formaty Strict, Limited i Extended to idealne narzędzie do manipulacji power levelem. Jeśli pojawi się jakiś nieprzemyślany do końca NPE w wyniku nałożenia się na siebie kart z różnymi kleksami to pójdzie w eter info dla TO, że będą mogli grać turnieje w takim a nie innym formacie.
4) Sejmitar nie denerwuj się. IvE w Lwie jest fajne, niby jeden domek a można składać te fikuśne militarki na różne sposoby. A teraz pojawia się jeszcze okno na jakieś czarodziejki czy inne takie.
-
Kempy czy ja gdzieś skomentowałem negatywnie Lwa? NIE.
Ten zjeb (Shosuro Sadao) spowodował, że ochota do grania JAKIMKOLWIEK deckiem i klanem mi mocno odparowała. Jeszcze się edycja nie zaczęła, a DT zaczyna od błędów, od których się odżegnało w Emperorze. Ja już raz przejeżdżałem drogę z ekscytacji "woow, nowa edycja, taka fajna" do "ja pier... oddaję karty za darmo, przecież nie da się w go grać:" Nie zamierzam przeżywać tego rozczarowania po raz kolejny w grze, z ktorą jestem związany od fafnastu lat - wolę wysiąść wcześniej i zachować te resztki miłych wspomnień których nie zabił Emperor. A niestety, już w pierwszym dodatku widać, że DT na błędach się w ogóle nie uczy. I zamierza wspierać coś, co według mnie jest najgorszą wersją NPE jakie istnieje.
Co do Lwich militarek, też nie przesadzaj. Te różne sposoby i tak sprowadzają się do zmiany góra 15 kart fate i może 10 dynastii. Reszta to standard... Nie liczę domowych wynalazków typu "zrobię Lwią militarkę na duelach ze spelli", które działają jak się z ciocią (nie tą Klepka) gra.
-
1) Eee, najwyżej wszyscy zamiast plątać się po jakichś bezdennych portach zaczną chodzić do herbaciarni (http://imperialassembly.com/oracle/#cardid=7852). ;)
Herbaciarnia za dużo nie zmienia, biorąc pod uwagę, że to wszystko to i tak tokeny, to po prostu zginiesz na początku kolejnej tury ;P
-
Szukam cytatu Reesa o NPE CD w EE. Może mnie ktoś nakierować?
-
Szukam cytatu Reesa o NPE CD w EE. Może mnie ktoś nakierować?
http://www.l5r.com/2013/09/01/a-welcome-reprieve/
Tu przy frozenie
-
Frozen in Place
While not a significant problem now, our environmental analysis of the game after these bans and after the Gates of Chaos expansion enters the environment led us to decide to act preemptively. Chi death decks are one of the greatest NPEs in the game?s history. When Chi death moves away from a strategy to deal with, say, a single, problematic Personality and instead becomes a deck?s main path towards victory, we have a definite NPE.
Tak pisze lead designer na oficjalnej stronie AEG.
-
Frozen in Place
While not a significant problem now, our environmental analysis of the game after these bans and after the Gates of Chaos expansion enters the environment led us to decide to act preemptively. Chi death decks are one of the greatest NPEs in the game?s history. When Chi death moves away from a strategy to deal with, say, a single, problematic Personality and instead becomes a deck?s main path towards victory, we have a definite NPE.
Tak pisze lead designer na oficjalnej stronie AEG.
Jasne, ale nie wyrywajmy zdania z kontekstu.
When Chi death moves away from a strategy to deal with, say, a single, problematic Personality and instead becomes a deck?s main path towards victory, we have a definite NPE.
-
Właśnie, kempy, nie wyrywajmy z kontekstu. Reese pisze, że decki Chi Death są NPE. I dokładnie to wytłuściłem.
Obecnie DT jest na etapie "dealing with single problematic Chi Death personality, and another one, and one spell, and perhaps one item as well, but no, this is not Chi Death DECK, noo". Co już parokrotnie napisałem - że OBECNIE deck Chi Death nie istnieje. Co nie przeszkadza DT nie widzieć problemu.