Chikan Gatsu forum
Chikan Gatsu => Tell the Tale => Wątek zaczęty przez: Hanson w 2007-05-18, 18:22
-
http://www.l5r.com/story/the-truest-test-part-iii/
Oj dużo się dziej w cesarskim mieście.
Wreszcie Satsu przeprowadził konstruktywną rozmowe z Domotaiką.
-
Prawdziwa rzeźnia :twisted:
Matabei rulez
-
Po raz kolejny okazało się ze zdrajcą był Scorpion (Kaukatsu) i po raz kolejny skończył jak na to zasłużył :)
-
ale ty aoshi wiesz ,że on żyje tylko jest ztaintowany . I bedzie w storylinie występował do połowy SE ?
-
trzeba przyznać że niezła rzeźnia
troche dziwne zakończenie ale można się było spodziewać czegoś takiego po favorze z Danjuros Legion
-
Mi sie zakończenie podoba. zwłaszcza:
"Go home, old man. No Lion shall bar your path. Go home, and make ready for my arrival.” :)
[/list]
-
Bardzo fajne opowiadanko.
Matabei był fenomenalny- pokazał co to Kenshinzen :)
Yoshino jako Champion jest świetny, widać że idzie w ślady ojca :) Po słabym Otemim Lwy mają w końcu wodza na jakiego zasługują :)
No i nareszcie głupia woja między dragonami i kranami się zakończyła :D Mam nadzieję że z Lwami też będzie pokój, w końcu Yoshino ma rok na zajęcie Shiro Moto, więc po co mu przepychanki z Dragonem.
Jedynym minusem jest brak Smoków i Szczurów - frakcje które oddały najwięcej głosów do powstrzymania Khana zostały z całkowicie pominięte :(
-
Prawie na pewno wojna z lwem też się skończyła. W końcu staneli oni do walki ze smokiem ze względu na żurawie.
-
Sorry, ale Lwy napadły nas wcześniej w celu "odnowy morale" po tym jak dostali w dupsko.
-
w takim razie nie jest to dońca pewne. Ale jest duże prawdopodobieństwo, bo teraz Klan Lwa musi spełnić obietnice championa złożoną uzurpatorowi. No i jest jeszcze udział modliszek w tym wszystkim.
-
Też sądzę że teraz Yoshino weźmie się porządnie za kuce, a z dragonami zawrze pokój. W końcu po zwycięstwie nad Khanem Lwy odzyskały morale, więc wojna ze smokiem nic mu nie daje, tylko przeszkadza.
-
W dodatku o ile się nie myle to odnowa o której wspomniałes miała być po klęsce z jednorożcami w poprzednim konflikcie (zaznaczam o ile się nie myle bo znawcą histori rokuganu nie jestem). Teraz rachunek zosatł wyrównany.
-
A już myślałem, że będzie koniec CHagiego i wszystko wruci do normy
A jeśli chodzi o Yoshino to nie byłbym pewien tego że spełni swoją obietnice horda na jednego jest fajna natomiast lew kontra jednorożec może się okazać nie takie fajne. Co prawda Jednorożce dostały niezłe wciery ale lwy też nie wyszły obronną ręką z całego tego galimatiasu.
A co do zakończenia całej sprawy z wojną z Dragonami to może być naprawde śmieszne szczególnie, że wojny lubią trwać i przeszkadzać wszystkim zainteresowanym.
-
Wszystko zależy jak to rozegrają - mogą albo od razu napisać jak jest albo zrobić jakiś turniej, a wtedy ryzykują że Lwy przegrają. I za dużo czasu Yoshino nie ma :)
-
ta najlepsze jest to ,że yashino chce pokonać w "honorowej walce " , człowieka , który już nigdy nie bedzie chodził . Kudos dla nie znanego mantsiowego shugasa [który/a zszedł/a] , jedynego mantisya , który coś zabił on screen przez całą fikcje .
I kudos dla phoenixów dla ich wyjątkowego szczęścia do ST . Na samym dole w military , nie wiele wygranych turnieji , a taka wielka rola . Taa niektórzy to mają szczęście .
-
a taka wielka rola . Taa niektórzy to mają szczęście .
Rola duża zgadza się, ale weź pod uwagę że przez ostatnie pół roku zginęły praktycznie wszystkie nasze postacie które miały jakieś znaczenie: Aikune(śmierć z dupy bo z last wishem mógł ich wszytkich wyteleportować z shadowlandów) Mirabu (i teraz pozostajemy bez championa bo chyba ST nie ma pomysłu kto by nim mógł być) Sezaru, Kaneka (mimo wszystko był feniksem). Pozostaje nam council który dopiero zaczyna nabierać jakiegoś charakteru (a Nakamuro po świetnym okresie z Iuchibanem teraz znowu znikł).