Chikan Gatsu forum
Chikan Gatsu => Geisha House => Wątek zaczęty przez: Arkhon w 2017-09-20, 16:50
-
Dewaluacja? Dzięki. Jak rozumiem dewaluacją jest to, że wkładam swój prywatny czas i pieniądze (bo za arta trzeba zapłacić), żeby ludzie na turnieju mieli coś w zamian za to, że przyjadą.
Widzę tu daleko idącą nadinterpretację z Twojej strony. To, że robisz coś takiego uważam za bardzo dobry pomysł. Ja po prostu mam wdrukowaną w głowę bardzo ścisłą interpretację słowa promka, wyniesioną z czasów CCGa i stąd moje zdziwienie, że fanart nazywa się teraz promką. Tylko tyle. Nie było moim zamiarem lekceważenie czy bagatelizowanie Twojego wkładu w organizacje turnieju. Jeśli tak to zrozumiałeś to przepraszam.
Taka różnica już miedzy lcg a ccg, że na lcg nawet sankcjonowane można zazwyczaj latać z drukarkowymi (no offence) kartami.
W CCG, zwlaszcza dawnych czasów używało się jedynie promek oficjalnych, od wydawcy. Było to mocniej pilnowane niż teraz, jako, że widzimy w SW:D (ccg) użycie różnych "promek", również własnych (fanmade)
Jeszcze nie jednokrotnie starzy fani "zadziwią" Swoim tokiem rozumowania niewystarczająco doświadczonych organizatorów, to normalne i nikt nie powinien tego brać "do siebie" ;)
Co do prywatnego zdania odnośnie artów (zarówno promek jak i maty)- ja w tym ducha l5r nie czuje ani grama, co nie znaczy, że są słabe, doceniam wkład artystyczny.
-
Taka różnica już miedzy lcg a ccg, że na lcg nawet sankcjonowane można zazwyczaj latać z drukarkowymi (no offence) kartami.
:o Naprawdę? Trochę mi się to dziwne wydaje. Brzmi jak strzał w stopę. To na czym wydawca zarabia? Przecież FFG to Microsoft, ze może sobie olać ściganie piratów Windowsa, bo i tak wychodzi na swoje z innych źródeł.
-
Własnoręczne rzeźbienie promek/fanartów super sprawa
(http://oi64.tinypic.com/2hs6pti.jpg)
-
Taka różnica już miedzy lcg a ccg, że na lcg nawet sankcjonowane można zazwyczaj latać z drukarkowymi (no offence) kartami.
:o Naprawdę? Trochę mi się to dziwne wydaje. Brzmi jak strzał w stopę. To na czym wydawca zarabia? Przecież FFG to Microsoft, ze może sobie olać ściganie piratów Windowsa, bo i tak wychodzi na swoje z innych źródeł.
Chodzi mi oczywiscie o fanmade promki.
Nie ma nad tym wielkiej kontroli, ffg samo podawalo zawsze, ze powinno sie miec nieprzezroczyste protektory jezeli ma sie fan made stuff jedynie. Nie slyszalem by komus zabraniano "fanmade promek" uzywac na wiekszych turniejach.
Ich główny zysk pochodzi ponoć z core setów i to starają się dopieszczać.
-
Taka różnica już miedzy lcg a ccg, że na lcg nawet sankcjonowane można zazwyczaj latać z drukarkowymi (no offence) kartami.
:o Naprawdę? Trochę mi się to dziwne wydaje. Brzmi jak strzał w stopę. To na czym wydawca zarabia? Przecież FFG to Microsoft, ze może sobie olać ściganie piratów Windowsa, bo i tak wychodzi na swoje z innych źródeł.
Chodzi mi oczywiscie o fanmade promki.
Nie ma nad tym wielkiej kontroli, ffg samo podawalo zawsze, ze powinno sie miec nieprzezroczyste protektory jezeli ma sie fan made stuff jedynie. Nie slyszalem by komus zabraniano "fanmade promek" uzywac na wiekszych turniejach.
CO?! Znajdź mi jakikolwiek zapis mówiący o tym, że FFG dopuszcza fanmade karty do gry. Zapis o koszulkowaniu dotyczy faktu używania oficjalnych kart promo, które ze względu na inny model produkcji (print on demand) róznią się kolorystyczne i jakościowo od kart produkowanych masowo.
-
Taka różnica już miedzy lcg a ccg, że na lcg nawet sankcjonowane można zazwyczaj latać z drukarkowymi (no offence) kartami.
:o Naprawdę? Trochę mi się to dziwne wydaje. Brzmi jak strzał w stopę. To na czym wydawca zarabia? Przecież FFG to Microsoft, ze może sobie olać ściganie piratów Windowsa, bo i tak wychodzi na swoje z innych źródeł.
Chodzi mi oczywiscie o fanmade promki.
Nie ma nad tym wielkiej kontroli, ffg samo podawalo zawsze, ze powinno sie miec nieprzezroczyste protektory jezeli ma sie fan made stuff jedynie. Nie slyszalem by komus zabraniano "fanmade promek" uzywac na wiekszych turniejach.
CO?! Znajdź mi jakikolwiek zapis mówiący o tym, że FFG dopuszcza fanmade karty do gry. Zapis o koszulkowaniu dotyczy faktu używania oficjalnych kart promo, które ze względu na inny model produkcji (print on demand) róznią się kolorystyczne i jakościowo od kart produkowanych masowo.
Odbije piłkę, przytocz mi przykład gdzie kogos na randze regio/nationals cofnieto z fanmade kartami.
Nie watpie ze na worldsach moglo by miec to miejsce, tu moze łatwiej będzie Ci znaleźć podpowiem.
Zapis tyczył ogólnie promek, z tego co pamietam, wiec chyba i ja i Ty niedoprecyzowaliśmy, zaraz obadam jak znajdę chwile.
Ogólnie zgodzę się, że przyjęte jest, że powinno się oficjalnych kart używać na sankcjonowanych turniejach, ale jak juz pisałem, nie ma nad tym wystarczającej kontroli, zwłaszcza na nationalsach/regio i niżej.
Ogólnie przyjętym też jest, że nawet używając (tu odnośnie tego co pisał Stazi), musimy mieć "pod ręką" oryginał, więc nie widze issue.
p.s sam nie przepadam za altami bo rozpoznaje zazwyczaj karty właśnie po artach
-
Na ubiegłorocznych PL nationalsa AGOTa 2.0 nie można było używać promek innych niz oficjane. Tak zadecydowała Galakta. Ostatecznei usunęliśmy wszystkie nieoficjane promki z deków bo nie chciało nam się przekładać kart (na region chyba też były takie obostrzenia, ale głowy nie dam).
-
Na ubiegłorocznych PL nationalsa AGOTa 2.0 nie można było używać promek innych niz oficjane. Tak zadecydowała Galakta. Ostatecznei usunęliśmy wszystkie nieoficjane promki z deków bo nie chciało nam się przekładać kart (na region chyba też były takie obostrzenia, ale głowy nie dam).
To fajno, ale byłem na 3 regio i na każdym grałem vs fanmade promki (niestety)
p.s z ciekawości Jaca, był przedstawiciel galakty na miejscu?
p.s2 tak - dyskusję dobrze by przenieść, @kempy - ogarniesz Pan pewnie
p.s @following post tak, jest to główny czynnik budujący różnicę i luźniejsze dużo podejście do akceptacji promek, które wg mego doświadczenia jak pisałem wyżej, zazwyczaj są i na oficjalnych turniejach uznawane
-
Fajnie tą rozmowę by było przenieść w inny temat, bo zaśmiecanie tematu turnieju jest tu niepotrzebne.
Ale co do tematu promek...
Myślę, że główna różnica leży w formacie ccg vs lcg, gdzie w ccg każda karta (mówiąc ogółem) miła swoją cenę. Więc promki inne niż te od producenta byłyby po prostu próbą oszukania/zdobycia karty, której nie mamy lub jest bardzo droga.
W lcg, gdzie każdy ma dość prosty dostęp do kart i nie ma czegoś takiego jak wartość danej karty (przeliczając na złotówki), to człowiek podchodzi do tego trochę inaczej. Każda karta jest sobie równa pod względem złotówek, a do tego zdobycie tej karty jest banalnie proste, bo kupujesz dodatek za 50zł i masz ją w 3 kopiach (plus sporo innych kart).
No i przede wszystkim dla tych, którzy jeszcze nie mieli styczności z zestawami turniejowymi od FFG... cena zestawów turniejowych jest nieadekwatna do tego co dostajemy i nic a nic nie dziwi mnie, że organizatorzy chcą zrobić coś od siebie. I jest to zrobione porządnie i lepiej.
-
Tak, format LCG wprowadził sporo rozwiązłości w tym temacie, np. brak szacunku dla wydawcy (tu akurat szczerze popieram, hehe). W ogóle odnoszę wrażenie, że w LCG dopuszcza się w wielu rzeczach zupełną zlewkę i sporo ludzi ma na ten format zupełnie wyjeb..ne bo to takie do grania z szwagrem, elo.
@Seba - super, grałeś w Podbój to wiesz, że tak naprawdę oba Deluxe tj. do Tyranidów i Nekronów, jeśli nie grało się tymi frakcjami, kupowało się dla 1-2 kart. No to wyobraź sobie, że każdy drukuje sobie własne "promo" kopie Autarch Celachia, Backlasha, STC Fragment. Po taniości. A sklepikarze się zaczynają dziwić i drapać po głowach, czemu im Deluxy nie schodzą. Co jak co, ale 100-110zł za playset jednej karty to to są już ceny CCGowe (na pewno w standardach L5R CCG).
Zresztą rynek weryfikuje wartość takich domo-promek. Poza estetycznymi nie mają one żadnej. Najbrzydszą z najbrzydszych oficjalnych sprzedasz drożej.
-
No to wszystko co piszesz się zgadza. I też uważam, że to słaba akcja by wyszła w takim przypadku.
Ale teoria teorią, bo jeżeli chodzi o te promki nie od wydawcy, to też mają wartość i inaczej na nie ludzie patrzą ;)
Nie wiedziałem jeszcze promek zrobionych dla siebie, bo tak. Wszystkie były zdobyte na jakimś tam turnieju i z reguły wiadomo na którym. I to było/będzie w tym właśnie fajne, że to też jest coś do zdobycia i jest kojarzone z danym turniejem/wydarzeniem.
Ludzie grający na turniejach i tak mieli taką kartę w swojej kolekcji i "ta promka" nie była im potrzebna, żeby zdobyć jakąś konkretną kartę.
I zaznaczę tylko, że jestem za wspieraniem wydawcy itp. bo dzięki temu gra się rozwija... ale jak od wydawcy dostajemy to co dostajemy w tych zestawach turniejowych to nie ma się co dziwić, że jest jak jest :P
Ostatni zestaw do Gry o Tron za 100zł... Skład: 17 promek plota, którego nie widziałem nigdy użytego w grze plus 3 kopie Brienne, którą używają tylko Tyrelle (i może czasem jakiś Stark). No i akrylowe żetony Powera w ilości 10! Zaznaczę tylko, że w Grze o Tron zbiera się 15 Powera, żeby wygrać. Więc jak tu zebrać chętnych na taki turniej? Żeby zapłacili za udział i ewentualną wygraną kart, którymi i tak nie grają? :/ Najgorsze jest to, że musisz się zdecydować na taki zestaw zanim poznasz jego zawartość... świetna sprawa.
Jednak jeżeli chodzi o promki i turnieje na które jeżdżę, to preferuję to jak to obecnie wygląda w środowisku ;)
-
Jedyne zastosowanie fanowskich promek jakie widzę, to używanie ich w formie estetycznych proxów w domowym/gauntletowym graniu.
-
z ciekawości Jaca, był przedstawiciel galakty na miejscu?
Nationalsy były organizowane przez Galaktę (byli na miejscu).
-
z ciekawości Jaca, był przedstawiciel galakty na miejscu?
Nationalsy były organizowane przez Galaktę (byli na miejscu).
No to zyskali u mnie punkcik, wciąż są jednak na minusie.
@Kempy - pewnie, że lcg jest celowane w kitchen table to za wiele sie nie ma co spodziewać ani za poważnie co traktować, format ma niewątpliwe wady i zalety i jest wysoce dyskusyjny - co kto lubi.
Dla mnie mogłyby być zawsze zakazy promek, nawet oficjalnych ;)
Nie mniej jednak niestety za wielu TO widziałem, w ogóle mających w 4ech czym grają ludzie na turniejach.
Co do deluxów zgadzam się z przedmówcami, jak się kupuje dla paru kart (nie będąc zainteresowanym frakcją - to takie alt promy załatwiły by sprawę - a to słabo)
Z kolei wchodzić w lcg tylko i wyłącznie dla jednej frakcji, to też cholerna strata potencjału.
-
Na tegorocznych mistrzostwach Polski w agota (czyli na Fracasie) można było mieć fan-made promki ;)
Zresztą rynek weryfikuje wartość takich domo-promek. Poza estetycznymi nie mają one żadnej. Najbrzydszą z najbrzydszych oficjalnych sprzedasz drożej.
Tutaj się nie zgodzę ;) Sprzedawałem promki non-oficial wygrane na turnieju drożej niż oficjalne :)
-
L5R CCG : Na kotejach w Szczecinie wielokrotnie grałem 'samorobionymi promkami', zawsze jednak 'pod spodem' były prawdziwe [tm](c) karty AEGa. Polityka AEGa dotycząca promek (ta stara, gdzie pier... promki ściągało się za ciężki hajs) zawsze mnie strasznie irytowała, jednak dla mnie oczywistością było to, że jak nie masz karty wyprodukowanej z błogosławieństwem AEG, to jej nie używasz. Pożycz albo kup, ale nie proxuj. Mowa oczywiście o turniejach.
W przypadku wersji LCG jeszcze się nie namyśliłem :) Wydaje mi się jednak, że można nadal stosować 'twardą' politykę (nie masz to nie grasz - a jak używasz proxa/unofficial promo, to masz mieć orginał przy sobie). Jest/będzie większe stężenie graczy, którzy mają 'wszystiego playset' i którzy mogą robić za biblioteki. O ile mogą pojawić się chaserary, to zaopatrzenie się w nie na czas turnieju (zwłaszcza większego) nie powinno być problemem.
Dokładną opinię wyrobię sobie jednak dopiero, jak trochę pogram turniejowo w LCG.
-
Polityka AEGa dotycząca promek (ta stara, gdzie pier... promki ściągało się za ciężki hajs) zawsze mnie strasznie irytowała.
Tutaj trzeba wyjasnic niezorientowanym, bo gracze stricte LCG moga sie pogubic. W L5R pod pojeciem promki przez wiejszosc zycia gry kryla sie karta o unikalnym wzorze, ktorej odpowiednik nie byl dostepny w normalnej dystrybucji sklepowej, tzn. nie dalo sie jej znalezc w boosterze czy starterze. Czesc promek byla wysylana za darmo do organizatorow turniejow lokalnych, czesc dostawalo sie w cenie wejsciowki na konkretne duze turnieje (worlds/euro, kotei, jeweled, winners choice), byly promki rozsylane dla prenumeratorow Imperial Herald, byly tez promki dostepne tylko przy zakupie calego boxa (boxtoppery). Czesto, jesli ktos nie mial fizycznej mozliwosci dotarcia do promek turniejowych mozna je bylo zbiorczo zakupic w sklepie AEG (tzw. holiday packi). Przytlaczajaca wiekszosc promek to byl niegrywalny szajs, ktory przyprawial o bol glowy tylko kolekcjonerow, ale zdarzaly sie czasem turniejowe 'musze-je-miec' i o to bylo najwiecej halasu. Przez ostatnie dwa lata gry AEG zdeydowal, ze promki to beda wylacznie alt-arty, bez zadnych eksluzywnych wydawnictw. Mnie osobiscie idea unikalnych promek na turnieje lokalne (wylacznie) pasowala, bo byl to fajny motywator do grania zorganizowanego. A jedyny problem (koszt) sklepu to bylo wyslanie maila do AEG.
Pisze o tym, bo dla przecietnego FFG'owca promka to jest fikusny alternate art i nic wiecej.
-
Kempy jak ja bardzo nie zgadzam się z Twoim podejściem i ocenianiem innych ludzi :P
Hehe, ale nie ma co męczyć tego tematu...
Wchodzi L5R lcg i przypuszczam, że wchłonie zwyczaje i "tradycje" turniejów, które mają miejsce obecnie (pisze tu o Grze o Tron). Jest fajnie, środowisko się rozwija... do L5R wracają dawni znajomi z Podboju, więc nic tylko się cieszyć :D Jest dobrze, a będzie tylko lepiej :)
-
Tu co pisze Kempy sie zgadza i w kontekscie Sejmiego jest istotne.
Pamietam doskonale, gdy promka (zawsze oznaczała) - boxtopper i o to byla walka jak ch...FFG..., bo w niektorych deckach byly niezbedne niektóre.
To nie byl alt art, to byla realna karta dołączana jedynie do booster boxa, nie dostepna w samym dodatku np. i potrzebna byla x3, czyli 3 booster boxy :P
Czasy golda/diamonda to swietnosc tych kart.
Dla obecnych graczy lcg promka zawsze sie kojarzy z alt artem, karty zwyczajnie dostepnej (w koszcie prawie zadnym, bo odpowiednik dolaczany jest w podstawce/dodatku/deluxie)
Widze, ze nie tylko ja mam takie doswiadczenie ze teoria (znow) teorią a praktyka (granie fan made promkami na turniejach oficjalnych) praktyką.
Temat ala "granie oficjalnych turniejów w formacie open" zaraz się znów rozpałęta
-
Kempy jak ja bardzo nie zgadzam się z Twoim podejściem i ocenianiem innych ludzi :P
Jesli chodzi o te nieszczesne promki to z czym moze sie to kojarzyc komus kto z karcianek gral tylko w LCG (moje pojecie stricte FFG'owca) jak nie z alt-artami? Czy w LCG'ach pojawialy sie karty promo, ktore byly oryginalnymi wzorami (nie alt-artami)? Jedyne co przychodzi mi na mysl to jakis zryty deck do CoC na uber frakcji, ktory otrzymywali tylko zwyciezcy Worldsow lub osoby, ktore z nim wygraly (jako side event). Ale rzecz byla tak OP ze i tak miala bana turniejowego.
-
Mnie osobiście idea grania lokalnymi promkami się nie podobała i nie podoba. Kiedyś z Pinkolem zastanawialiśmy się co stoi przeciw przygotować sobie calusieńki deck na niby promkach z jedną i tą samą ilustracją na każdej karcie (np. 80 razy Hida Kisada), oczywiście bez game textu (bo są przecież takie promki), tylko z nazwą poszczególnych kart. Oryginalne karty trzymamy w plecaczku jak gdyby co a przeciwnik dostaje korby.
-
Kempy, Arkhon... i tu wychodzi podstawowa kwestia. LCG z CCG wspólne mają jedynie to, że jedno i drugie to gra karciana. Ale w kwestii sposobu wydawania i mechaniki (oraz podejścia graczy, jak widać) to już dwie osobne byty (pomijam tu oczywiście temat fluffu itp.).
Dlatego też chyba takie rozmowy nic nie wnoszą, bo jak było w CCG i jak graliście/gracie to jedna sprawa i jak najbardziej nie neguje tego. Ale to jak wygląda to w LCG i jak ludzie grają to też już inna sprawa.
Mnie osobiście idea grania lokalnymi promkami się nie podobała i nie podoba. Kiedyś z Pinkolem zastanawialiśmy się co stoi przeciw przygotować sobie calusieńki deck na niby promkach z jedną i tą samą ilustracją na każdej karcie (np. 80 razy Hida Kisada), oczywiście bez game textu (bo są przecież takie promki), tylko z nazwą poszczególnych kart. Oryginalne karty trzymamy w plecaczku jak gdyby co a przeciwnik dostaje korby.
Wybacz, ale to jest tak dziecinne i głupie, że aż ciężko się do tego odnieść :/
Uwierz mi, że nie zagrałbyś czymś takim na żadnym turnieju ;)
Już pomijając fakt, że nie wyobrażam sobie osoby, która by z czymś takim na turniej przyszła :P
-
Kempy, Arkhon... i tu wychodzi podstawowa kwestia. LCG z CCG wspólne mają jedynie to, że jedno i drugie to gra karciana. Ale w kwestii sposobu wydawania i mechaniki (oraz podejścia graczy, jak widać) to już dwie osobne byty (pomijam tu oczywiście temat fluffu itp.).
Dlatego też chyba takie rozmowy nic nie wnoszą, bo jak było w CCG i jak graliście/gracie to jedna sprawa i jak najbardziej nie neguje tego. Ale to jak wygląda to w LCG i jak ludzie grają to też już inna sprawa.
Nigdzie nie twierdziłem inaczej, nie sądzę też aby trza było te same zasady co w ccg, aplikowac w lcg. To są inne zupełnie formaty, Kempy chciał Ci tylko wytłumaczyć przyzwyczajenie myśleniowe "starych wyjadaczy ccg".
Rozmowy często mogą coś wnieść, o ile obie strony pragną się dobrze zrozumieć.
-
Kempy, Arkhon... i tu wychodzi podstawowa kwestia. LCG z CCG wspólne mają jedynie to, że jedno i drugie to gra karciana. Ale w kwestii sposobu wydawania i mechaniki (oraz podejścia graczy, jak widać) to już dwie osobne byty (pomijam tu oczywiście temat fluffu itp.).
Dlatego też chyba takie rozmowy nic nie wnoszą, bo jak było w CCG i jak graliście/gracie to jedna sprawa i jak najbardziej nie neguje tego. Ale to jak wygląda to w LCG i jak ludzie grają to też już inna sprawa.
Nigdzie nie twierdziłem inaczej, nie sądzę też aby trza było te same zasady co w ccg, aplikowac w lcg. To są inne zupełnie formaty, Kempy chciał Ci tylko wytłumaczyć przyzwyczajenie myśleniowe "starych wyjadaczy ccg".
Rozmowy często mogą coś wnieść, o ile obie strony pragną się dobrze zrozumieć.
Zgadzam się i rozumiem :) Ja w sumie chyba podobnie próbuję przekazać jak sytuacja wygląda w lcg. Ale czasem nie wiem czy potrafię to dobrze ubrać w słowa :P
A Kempy sam w sobie niestety tyle narzeka, że często (nieświadomie) nastawiam się w jeden sposób na jego odpowiedzi :P Bardzo nie lubię takiego podejścia, dlatego może tak to wychodzi :P
-
Zgadzam się i rozumiem :) Ja w sumie chyba podobnie próbuję przekazać jak sytuacja wygląda w lcg. Ale czasem nie wiem czy potrafię to dobrze ubrać w słowa :P
A Kempy sam w sobie niestety tyle narzeka, że często (nieświadomie) nastawiam się w jeden sposób na jego odpowiedzi :P Bardzo nie lubię takiego podejścia, dlatego może tak to wychodzi :P
Kempy jak chce to jest dobry chłop, ale to można książkę pisać na ten temat, musisz sie przyzwyczaić, bo nikomu sie nie uda zmienić tego podejścia (w każdym razie ja się poddałem).
LCG i prawidła jakie wnosi, wymienieni przez Ciebie znamy dobrze, z czym że ja staram się i dostrzegam, zalety formatu a niektórzy potrafią być już tu nieugięci i podeprą to argumentami.
Nie dziwie się Twemu nastawieniu, ale przygotuj się, że dyskusje na "gadce" będą sztuką cierpliwości
-
Wybacz, ale to jest tak dziecinne i głupie, że aż ciężko się do tego odnieść :/
Uwierz mi, że nie zagrałbyś czymś takim na żadnym turnieju ;)
Już pomijając fakt, że nie wyobrażam sobie osoby, która by z czymś takim na turniej przyszła :P
Głupie jest niestety to że nie ma przepisów które ci tego zabraniają - jeśli inny grają nieoficjalnymi promkami i wszystko jest ok, to dlaczego Ty nie możesz? Pinkol nie takie błazeństwa robił.
-
Wybacz, ale to jest tak dziecinne i głupie, że aż ciężko się do tego odnieść :/
Uwierz mi, że nie zagrałbyś czymś takim na żadnym turnieju ;)
Już pomijając fakt, że nie wyobrażam sobie osoby, która by z czymś takim na turniej przyszła :P
Głupie jest niestety to że nie ma przepisów które ci tego zabraniają - jeśli inny grają nieoficjalnymi promkami i wszystko jest ok, to dlaczego Ty nie możesz? Pinkol nie takie błazeństwa robił.
Może jakichś turniejowych "oficjalnych" zakazów nie ma. Ale uwierz mi, że żaden organizator turnieju by na to nie pozwolił. Jak i żaden gracz po drugiej stronie stołu ;)
-
Wybacz, ale to jest tak dziecinne i głupie, że aż ciężko się do tego odnieść :/
Uwierz mi, że nie zagrałbyś czymś takim na żadnym turnieju ;)
Już pomijając fakt, że nie wyobrażam sobie osoby, która by z czymś takim na turniej przyszła :P
Głupie jest niestety to że nie ma przepisów które ci tego zabraniają - jeśli inny grają nieoficjalnymi promkami i wszystko jest ok, to dlaczego Ty nie możesz? Pinkol nie takie błazeństwa robił.
Może jakichś turniejowych "oficjalnych" zakazów nie ma. Ale uwierz mi, że żaden organizator turnieju by na to nie pozwolił. Jak i żaden gracz po drugiej stronie stołu ;)
Mam tylko nadzieję iż w L5R będzie inaczej niż a AgoT - w zasadzie od samego początku grając na turniejach spotykałem się z nieoficjalnymi promkami alt, nawet na Nationalsach (zauważyłem pewną nawet modę na to kto będzie miał ich więcej w decku, podejrzewam że jakbym w takim przypadku zgłosił coś sędziemu to zostałbym na tymże turnieju ukamieniowany). W ramach tych samych reguł czy dany organizator zabroniłby mi grać nawet na proksach? Fajnie by było od razu wiedzieć że takie promki na oficjalnych turniejach nie mają racji bytu i konsekwentnie się tego trzymać - ale to chyba pobożne życzenia. :D
-
Ocho widzę pędzenie dramy z niczego ciąg dalszy, kempy masz folowerów ;)
-
Ocho widzę pędzenie dramy z niczego ciąg dalszy, kempy masz folowerów ;)
Sorry, ale ja mam Trait "Cannot attach Followers". :D
-
Ocho widzę pędzenie dramy z niczego ciąg dalszy, kempy masz folowerów ;)
Ocho widzę pędzenie dramy z niczego ciąg dalszy, kempy masz folowerów ;)
Pędzić można coś żeby do kogoś ewentualnie pić... ;D Kempy jest osobą z która w większości argumentów na temat FGG mogę się nie zgadzać i się nie zgadzam, a zdanie na temat samojebczych promek już wyraziłem. 8)
-
Mnie osobiście idea grania lokalnymi promkami się nie podobała i nie podoba. Kiedyś z Pinkolem zastanawialiśmy się co stoi przeciw przygotować sobie calusieńki deck na niby promkach z jedną i tą samą ilustracją na każdej karcie (np. 80 razy Hida Kisada), oczywiście bez game textu (bo są przecież takie promki), tylko z nazwą poszczególnych kart. Oryginalne karty trzymamy w plecaczku jak gdyby co a przeciwnik dostaje korby.
Generalnie na wszystkich turniejach na których grałem do tej pory(w agota), jeśli były dopuszczane nieoficjalne promki to tylko z takim samym tekstem jak oryginalna karta, także takimi bez game textu byłoby ciężko ;)
Na dużych turniejach i tak jest często problem, bo grają ludzie z zagranicy i jak np musiałem grać z włoskimi targami to było ok tylko tak długo jak przeciwnik grał karty, które pamiętam co robią, chociaż ciężko było w trakcie gry przypomnieć sobie tekst karty. Chcecie trollować, bierzecie core sety z zagranicy, każdy w innym języku
-
Tylko ze FFG wprowadzilo beztekstowe promki do L5R wiec tylko czekac jak ktos to zacznie robic po swojemu, bo uniwersalne, niezalezne jezykowo, wiec kazdy moze tym grac. :)
Obcojezyczne karty pojawialy sie w CCGu bo swego czasu gra byla wydawana po hiszpansku, francusku i niemiecku. Ale nadal mialy ten sam rysunek, wiec wzrokowcy mieli z gorki. Problemem jest, jak sie domyslam, chalupnicza promka w natywnym jezyku z alternatywna ilustracja na miedzynarodowym turnieju.
-
Czy FFG ma jakieś pisemne zasady na temat używania takich kart-samoróbek na międzynarodowych/sankcjonowanych turniejach? Czy gracz posiadający własną wersję językową (nawet oryginalnie wydaną) musi mieć wersję angielską w razie jakichś sporów co do jej działania? A w przypadku alt-artów?
-
Nie ma jeszcze zasad turniejowych dla L5R, ale patrząc do dokumentu dla AGoT 2.0 widzimy:
Legal Products
Players may use only official A Game of Thrones: The Card Game components in tournament play, with the following exceptions for third-party replacements:
x Tokens that do not obscure card information
Determining the legality of any questionable third-party tokens is the marshal’s responsibility. Proxies of cards are not allowed unless used under the rules of “Lost and Damaged Cards” on page 4.
All A Game of Thrones: The Card Game components are legal for Standard Play tournaments.
Co do wersji językowych to nie mogę nic znaleźć, niech mnie ktoś oświeci. Wcale bym się nie zdziwił gdyby FFG miało na to to wywalone.
-
Nie ma jeszcze zasad turniejowych dla L5R, ale patrząc do dokumentu dla AGoT 2.0 widzimy:
Legal Products
Players may use only official A Game of Thrones: The Card Game components in tournament play, with the following exceptions for third-party replacements:
x Tokens that do not obscure card information
Determining the legality of any questionable third-party tokens is the marshal’s responsibility. Proxies of cards are not allowed unless used under the rules of “Lost and Damaged Cards” on page 4.
All A Game of Thrones: The Card Game components are legal for Standard Play tournaments.
Wątpię, żeby w L5R było inaczej. Dzięki. Teraz wszystko jasne.
-
Co do wersji językowych to nie mogę nic znaleźć, niech mnie ktoś oświeci. Wcale bym się nie zdziwił gdyby FFG miało na to to wywalone.
Nie chce mi się szukać , ale wszystkie są legalne. W końcu wszystkie sprzedaje FFG.
-
Co do wersji językowych to nie mogę nic znaleźć, niech mnie ktoś oświeci. Wcale bym się nie zdziwił gdyby FFG miało na to to wywalone.
Nie chce mi się szukać , ale wszystkie są legalne. W końcu wszystkie sprzedaje FFG.
Odpowiedź dotyczyła tego pytania z posta powyżej:
"Czy gracz posiadający własną wersję językową (nawet oryginalnie wydaną) musi mieć wersję angielską w razie jakichś sporów co do jej działania?"