Autor Wątek: Raport + decklist - kotei winner  (Przeczytany 2224 razy)

Paku

  • Crab Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 2363
  • Broken Crab
    • Zobacz profil
Raport + decklist - kotei winner
« dnia: 2012-04-18, 12:38 »
Najpierw sama decklista. Imperial gift i reserve weapon tylko pod theme deck były (Wrzućcie gdzieś historię, która zajęła pierwsze miejsce :) )

Carpenter Castle
Border keep
bamboo harvester exp

Dynasty (42)
3x Kaiu Esumi
3x Kaiu Nakano
3x Kaiu Kawachi
3x Hiruma Nikaru
3x The Shakash
1x Hida Kisada
1x Hida Fubatsu
1x Kuronada
1x Hida Komatsu
1x Kaiu Ieamasa
1x Daigotsu Hotako

3x Fortifications
3x Iron Mine
2x Colonial Harbor
3x Indomitable Home
1x Travelling Peddler
1x The Imperial Treasury
3x Recruitment Officer
1x Chugo Seido

1x Hida's Guidance
1x Ryoshun's Guidance
1x Benten's Blessing

1x Imperial Gift

Fate(42)

3x Siege volley
3x Sneak attack
3x Nakanu Technique
3x The Duty of the Crab
2x Sundering Strike
2x Know no Fear
2x The Height of Courage
2x Reckless rush
2x Sniping
2x A Yojimbo's Duty
1x Creating Order
1x A Game of Dice
2x Gold and Steel
2x Retribution
3x Control the board
2x Effortless Counterattack
1x Quick Recovery
2x Broken Alliance

1x Ring of Water
1x Ring of Earth
1x Ring of The Void

1x Reserve Weapon

Runda pierwsza ? Dragon kensai, jakiś koleś z zagranicy, później widziałem, że grał w x-2

Gra jakoś specjalnie nie zapadła mi w pamięci, szybka Hotako z mojej strony, u niego w stole champion, ten koleś co niszczy kartę bez attachy i na końcu jakiś gówniany kensai, jakoś tak szybko poszło, nie pamiętam szczegółów.

1:0

Runda druga ? Jaca i jego krabowe scouty

Gra zapowiadała się ciężko i ciekawie, ja w drugiej kupuję Kuronadę, on mujinę i holdingi, w trzeciej wciskam samym Kuronadą z bentenem w stole, on staje z reconem, ja nakanu i sneak. I tutaj nastąpił mój błąd, który przegrał mi tą grę, a przynajmniej ustawił Jacę w dużo lepszej pozycji. RTFC! Byłem pewien, że benten działa jak ryoshun i będę mógł przekierować w followera i zamiast zagrać control the boarda ze sneaka zjadłem mu followera z myślą, że jego strategica przekieruję na followera, po czym zjem go z domku, taktyk i po prowce, no ale myliłem się, benten nie jest aż tak fajny. RTFC! Później stanęłem do obrony przed jego armią z kiwniętym domkiem, wiedząc, że jak nie wygram tego typu bitwy, to i tak już pograne. No i strategiczna przegrana jak to się mówi, wszystkie koksy mają już dwa winy, także przechodzą dalej, a mi zostają Ci niby słabsi przeciwnicy.

1:1

Runda trzecia ? Sejmitar ? lwy na plainsach ? theme deck

No tak, bo po to pojechałem do Szczecina, aby grać z ludźmi z Wrocławia. Wiedząc, że Sejmitar gra theme deckiem jakoś specjalnie się nie przejmowałem tą grą. Gra bez większych niespodzianek i kolejny win.

2:1

Runda czwarta ? Epik i jego Kalani?s Landing

Jako, że gra z Epikiem to musiało być epicko, świetna gra, której długo nie zapomnę, mantysy sypały się w ilościach hurtowych i w takich też ilościach ginęły, przez całą grę chyba 20 mantisów padło :P Szybka Sachina trochę popsuła mi szyki, ale aż tak źle nie było. Po pierwszej wygranej bitwie mój honor podskoczył dość wysoko i postanowiłem kopać się do Iemasy i cisnąć na honor. Po drugiej wygranej bitwie mój honor jeszcze bardziej skoczył, ale tona mantisów wciąż pojawiała się ze wszystkich stron. Niestety kończył nam się czas i musiałem wygrać militarnie, ale zrobiłem 40 honoru :)

3:1

Runda piąta ? Vasquez ? krabowe zerki

Dosyć smutna gra, przez całą grę zobaczył jedną postać, którą to zjadłem w bitwie. Później zagraliśmy drugą grę, ale te druga też się szybko skończyła.

4:1

Runda szósta ? znów jakiś gracz z zagranicy, tym razem wjazdowe fenolowe monki na temple of purity, bardzo zabawny deck.

Przeciwnik w pierwszej turze przewija wszystko łącznie z holdingami i kupuje wiatraczka, było to dla mnie dziwne. Ja standardowo złoto, jego druga tura i zaczyna się. To ja wyszukam kiho, to ja dam sobie +4f i kawalerię to w bitwie jeszcze bonus za moje chi mam 11, coś? Ziemia. Prowka obroniona, kupuje drugiego wiatraczka, ja kupuję esumiego i jakieś złoto. Kolejna tura, jego trzecia, u niego wisdom gained, wracam ziemię na rękę i znów zaczyna biegać po wszystko, wezmę kiho z discarda, wyszukam kiho z decku, dopalę się, dam Ci -4f z domku, open bow, bo masz f różny niż bazowy,  follower klanowy pod jednego wiatraczka. Ziemia i volley bronią prowki. Później był mój nieudany atak, ale zabiłem jednego wiatraczka, nie było źle. No i fakt, że ja mam złoto, a on nie zaczyna robić swoje, ja kupuję postaci, on nie ma złota, gra do przodu, obronienie dwóch pierwszych prowek zrobiło swoje.

5:1 i pewne x-2 ostatnia gra kompletnie na luzie, wynik nie ważny, chociaż wolałbym wygrać.

Runda siódma ? Dark paragony, kolejny zagraniczny gracz, przynajmniej pograłem trochę z obcokrajowcami :)
Gra w której dostałem niemiłosiernie w dupę. Najpierw open -8f, tak abym nie mógł atakować, później to samo w jego ataku, do tego jak już mu zabiłem klocka, to wrócił z at any cost. Jego fukuzo kopiuje mojego kuronadę, ginie w battle, ale znów wraca z at any costa, można się nieźle zirytować, do tego później kopiuje moją hotako. Dostałem niezły wpierdziel, no ale nieistotne, bo x-2 i tak już jest.

5:2

x-2 Chmielu i jego maidenki

Gry z Chmielem były najprzyjemniejszymi grami na całym koteiu. Było zabawnie, cały czas się śmialiśmy i waliliśmy głupie teksty, nikt się nie przejmował, ja już i tak zrobiłem sówj najlepszy wynik na koteiu, to co się będę przejmował pierdołami.
Pierwsza gra była szybka chyba jakaś retrybucja mi nawet weszła, ale  już nie pamiętam dokładnie. Wygrana. Gorzej było w drugiej wtopiłem którąś bitwę i w pewnym momencie byłem na jednej prowce, a on na dwóch. Ciężko, jak się rozdzielę to przegram, jak będę siedział to też przegram, chyba, ze Iemasa szybko siądzie, to może honor będzie. No to solo atak Kuronadą w jedną, mam rekruta, mam domek, będzie zabijanie, będzie fajnie. Część maidenek broni, część nie. Ta bitwa pokazuje siłę tego decku. 3 albo 4 bmki kontra sam kuronada i co się dzieje, remisujemy, U niego straty większe, ale ja nie mam ręki, a on wciąż ma połowę więcej postaci, kiepsko. Jego ostatni wcisk, wygrał. Po jednej wygranej, nie jest źle. Ostatnia gra, wygrana z mojej strony, nie pamiętam szczegółów, ale ciągle coś tak śmierdziało, że wysiedzieć się tam nie dało, wstydźcie się ludzie.
2:1 i top 8 następnego dnia, minimum spełnione, czas powalczyć o jak najlepsze miejsce

Top8 ? Santos, oświecenie feniksowe

Pierwsza gra, niedojście Santosa, w pierwszej turze musiał brać postać. Przez całą grę nie miał złota, a bez niego się ciężko gra, szybko win. Druga gra, już bardziej na luzie. Było blisko, ostatni wjazd jak miał 5 ringów w stole. No, ale wygrana, effortless na tsunami z ręki to fajna sprawa. Więcej szczegółów mi umknęło.

2:0 i top 4

Top4 ? Centurion, dyshonor

Tutaj była ciężka sprawa. W pierwszej grze Centowi wszystko dochodziło niesamowicie, eventy niszczące wszechświat, szans na wygraną nie było żadnych, dostałem strasznie w dupę, czwarta i ostatnia przegrana gra na koteiu. Po tej grze już się żegnałem z finałem, no ale gramy dalej. W drugiej grze znów było ciężko, jednak sneaki oraz duty of the crab zrobiły swoje, chociaż niewiele brakowało.  Po jednym winie i nie jest źle. W trzeciej Centowi brakowało postaci, chociaż z rebuildinga odrobił sobie jedną prowkę. Nie pamiętam szczegółów gier, także więcej tutaj nie napiszę. 

2:1 i finał

Finał ? Tsu, smocza duelówka na honor.

Szczegółów tych gier nie pamiętam, nerwy mnie zresztą zjadały, ale pewnie i tak większość z was widziała co i jak.  W pierwszej grze know no fear, yojimbo?s duty i creating order pozwoliły mi trochę olać jego open bow, do tego sneaki i duty ładnie siadły. W drugiej było o włos, ale znów duty uratowało grę.

2:0 i wygrany kotei

Nie spodziewałem się takiego wyniku, jeszcze raz dziękuję wszystkim za wspaniałe gry i za całą imprezę.
HIDA!!!

Hokus pokus, nie masz buta
Twoja stara, to Fosuta!

Crab Clan • Samurai • Fudo • Retired Hero • Berserker • Goblin • Scout • Merchant • Shadowlands • Fallen • Artisan • Unique

Centurion

  • Scorpion Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 2146
    • Zobacz profil
Odp: Raport + decklist - kotei winner
« Odpowiedź #1 dnia: 2012-04-18, 12:53 »
Małe sprostowanie - w 3 grze nie tyle nie miałem postaci (no też nie miałem :P ) co cała dynastia się zesrała, była to jedyna gra na całym koteiu gdzie deck przestał współpracować totalnie. W pierwszej 1 holding 2/2 po dwóch bk..., w 2 jeden typ (a ponoć mam 9 postaci boxów...) zamordowany po sneaku, w 3 jeden typ i poddałem bo to sensu nie miało. :)

Wielkie gratulacje za całokształt, a ze mną szczególnie za drugą grę gdzie jak miałem 3 provki a ty byłeś na -20 i z 4 postaciami na stole to witałem się z gąską a tu "trala la la czempion z dupy + dwa heighty zrobiły grę" ;)
Shoju na prezydenta! :)

Chmielu

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 1196
    • Zobacz profil
Odp: Raport + decklist - kotei winner
« Odpowiedź #2 dnia: 2012-04-18, 14:07 »
Podstawowa moc Carpentera w starciu z BMkami, to nieperformowane 5 range (czy tam 10, jak siądzie Sniping) z pupska i siła prowincji nijak nie przystająca do klasycznego zestawu dwóch dziewcząt, wykorzystujących Perfect Moment :) Pamiętam, że siadały mi jakieś Ancient Feudy, czy Ring Of Earth, ale potem z kolei brakowało kart na ręku, żeby odeprzeć Twoje wielkie kaki. Gry w każdym bądź razie faktycznie wesołe ;) Wpłynął na to fakt, że dla mnie pozycja też była nieco powyżej oczekiwań i dzięki temu presja poszła sobie gdzieś daleko. Za to na innych presja gorzej widać działała. Smrody były doprawdy okropne. W ogóle przez całą sobotę ktoś tak dymił, że nie szło oddychać. Zalecam Espumisan i zdrowe jedzenie na dzień przed turniejem. Wszyscy będziemy szczęśliwsi.

Tak czy owak - gratulacje!!! Dobra robota :)
Scorpion Clan * Central head of 3-headed oni * Spoiled air shugenja
A message, my lord, from the... Nezumi ambassador