Autor Wątek: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń  (Przeczytany 618 razy)

kempy

  • Quartz Magistrate
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 9637
  • N /\ M E T /\ K E R
    • Zobacz profil
    • http://www.rpgi.fora.pl/
http://www.alderac.com/forum/viewtopic.php?f=66&t=94899&p=1266462#p1266462

Pada więc pytanie czy oferowanie nagród za konkretne cele PRZED turniejem jest w porządku a próby przekupstwa PODCZAS powinny grozić sankcjami np. błyskawiczną dyskwalifikacją? Ja zaś nie mam pojęcia jak to wygląda na naszej skromnej scenie kotejowej bo nigdy się z czymś taki nie spotkałem, ale moim zdaniem próba wykupu wygranej gotówką podczas turnieju powinna być bezwzględnie karana (zresztą zasady są w tym przypadku jednoznaczne).

« Ostatnia zmiana: 2012-01-06, 13:02 by kempy »
Ratling • Nonhuman • Tactician • Those Who Wait Tribe


mirumo

  • Scorpion Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 2238
    • Zobacz profil
Odp: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń
« Odpowiedź #1 dnia: 2012-01-06, 13:40 »
Temat krąży po forach i stronach już jakiś czas i w końcu doczekał się jakiejś oficjalnej reakcji. 30 dni turniejowego bana w martwym sezonie nie jest bardzo dotkliwą karą, ale w tym wypadku chyba liczy się bardziej fakt, że ktoś został ukarany.
W Polsce powszechny jest podział nagród przez ludzi rozgrywających topy, co zasadniczo liczy się jako przekupstwo (ty przegrywasz, ja daje Ci moje nagrody).
Osobiście tego nie pochwalam, ale też mnie nie boli jak widzę takie zachowanie. Wydaje mi się, ze karanie nie ma żadnego sensu bo jak dwóch graczy chce się dogadać to się dogadają i tak, a jak który nie chce to przecież go nie zmuszą.

quas

  • Lion Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 4775
    • Zobacz profil
Odp: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń
« Odpowiedź #2 dnia: 2012-01-06, 16:40 »
Temat krąży po forach i stronach już jakiś czas i w końcu doczekał się jakiejś oficjalnej reakcji. 30 dni turniejowego bana w martwym sezonie nie jest bardzo dotkliwą karą, ale w tym wypadku chyba liczy się bardziej fakt, że ktoś został ukarany.
W Polsce powszechny jest podział nagród przez ludzi rozgrywających topy, co zasadniczo liczy się jako przekupstwo (ty przegrywasz, ja daje Ci moje nagrody).
Osobiście tego nie pochwalam, ale też mnie nie boli jak widzę takie zachowanie. Wydaje mi się, ze karanie nie ma żadnego sensu bo jak dwóch graczy chce się dogadać to się dogadają i tak, a jak który nie chce to przecież go nie zmuszą.

dokladnie.
przynajmniej omijane sa absurdy typu- "ale ta militarka nawet chlopa nie kupila/ jakos nie chcialo mi sie jezdzic do ataku"
Dyplomata - ktoś, kto potrafi powiedzieć "spierdalaj" w taki sposób, że poczujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.

sejmitar

  • Lion Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 6920
  • jestem barmanem na tym forumie
    • Zobacz profil
    • http://ccg.webd.pl
Odp: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń
« Odpowiedź #3 dnia: 2012-01-06, 22:04 »
W sporcie wydarzenie, w którym przed pojedynkiem kandydat proponuje obrońcy tytułu pewną sumę za podłożenie się byłoby skandalem. Choćby niedawno odbiło się szerokim echem "wybieranie" sobie przeciwników w siatkówce, dzięki ciekawie skonstruowanemu regulaminowi rozgrywek. W L5R to norma. Jest na to powszechne przyzwolenie, de facto wszystko odbywa się w jednej rodzinie. Nie pamiętam ile razy w trakcie różnych eliminacji czy turniejów byłem świadkiem sytuacji, w której manipuluje się wynikami w momencie, kiedy spotka się dwóch "zaprzyjaźnionych" graczy.

Ponieważ nie mam pomysłu na to jak to zmienić, a walka z procederem który większości wydaje się jak najbardziej w porządku jest (obecnie) bez sensu - koniec wypowiedzi, bo niby co mam powiedzieć.
Lion Clan • Samurai • Grumble • Unique
Nie ma mnie na forum do czasu premiery L5R CCG.

quas

  • Lion Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 4775
    • Zobacz profil
Odp: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń
« Odpowiedź #4 dnia: 2012-01-07, 07:40 »
traktujesz krazki w kategorii "sport"??
tutaj nie ma parcia na kase jak np w Magic.
a calosc dla laika : dwoch ziomkow bawi sie podkladkami pod piwo.
Dyplomata - ktoś, kto potrafi powiedzieć "spierdalaj" w taki sposób, że poczujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.

Chmielu

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 1196
    • Zobacz profil
Odp: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń
« Odpowiedź #5 dnia: 2012-01-07, 12:42 »
Ja w tym akurat widzę trochę sportu. Zgadzam się z Sejmitarem, że niewiele z tym można zrobić, ale jako miłośnik sportu i związanych z nim pięknych idei, czuję się w obowiązku zawsze podkreślać, że ustawiane wyniki to słabizna. Nie wiem natomiast czy w omawianej sytuacji nie byłbym skłonny na tę słabiznę pójść, jeśli widziałbym w tym swój interes.
Scorpion Clan * Central head of 3-headed oni * Spoiled air shugenja
A message, my lord, from the... Nezumi ambassador

koziu

  • Unicorn Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 699
    • Zobacz profil
Odp: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń
« Odpowiedź #6 dnia: 2012-01-07, 13:03 »
Ej o czym Wy gadacie :D
Sprawa jest prosta - sprzedawanie gier na turniejach jest nie fair. Ale walka z takim procederem jest jak walka z astmatykami w biegach narciarskich - skazana na niepowodzenie. Bo jeśli dwie osoby będą chciały to ustawią grę i nie ma zlituj. Musiałby każdy gracz mieć za plecami sędziego, który ocenia czy zagrania mają sens a i wtedy nie dałoby się tego ocenić bo może gracz ma jakiś pomysł, który sędziemu do głowy nie przychodzi...
W Legendę gram nie dlatego, że karcianka jest super, że super jest support i w ogóle. Gram bo ludzie są spoko i nie ma ciśnienia takiego jakie widziałem np. w czasie turnieju Magica - gasnące światło i okrzyk "Ktoś zajebał mi Jace!!" (potem się dowiedziałem, że karta warta ileśtam). Kiedy zgasło to światło wśród graczy Legendy dało się słyszeć odgłosy otwieranego browara i pogawędki.
Gram dla przyjemności a nie dla wygranych - kasę mam, bo pracuję jak pewnie większość nomen omen dorosłych graczy.
"Jeśli myślisz, że zwycięstwo uczyniło Cię większym, zmierz swój Cień." - przysłowie spartańskie.

Mlody

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 1040
  • Crab Clan
    • Zobacz profil
Odp: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń
« Odpowiedź #7 dnia: 2012-01-08, 13:20 »
Takie ustawianie jest złe. Żadnej z tego przyjemności, jedynie dob.. ptfu, jedyny plus tego jest otrzymanie jakiegoś tam tytułu, nieważne czy Top 2, Top 4 czy First of the clan, a nawet i Top. To jest gra, nie jakieś super zawody ratujące świat, tylko gra! To ma być powód radości i szczęścia, a nie podstępności i oszukiwania. Nawet na stronie z zasadami jest napisane: "The primary goal of tournaments for all of AEG's games is having fun." Wg mnie, jeśli ktoś chce oszukiwać, umawiając się z kimś, ażeby ten ów człowieczyna przegrał, proszę, ale to nie my będziemy mieli to na sumieniu, tylko on. Nie nam będzie smutno, że oszukał, po to żeby wygrać, tylko jemu.


A co do tego stania nad graczem, żeby zauważać zagrania bez sensu, to ja zaginam system. ;)
« Ostatnia zmiana: 2012-01-08, 13:26 by Mlody »
I can swim.

AkodoJacek

  • Personality
  • Wiadomości: 313
    • Zobacz profil
    • Kyuden Bydgoszcz
Odp: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń
« Odpowiedź #8 dnia: 2012-01-08, 18:32 »
Kilkukrotnie miałem okazję do spojrzenia na problem "judaszowych koku" z obu stron

Nie jest miłe kiedy organizatorzy pomagają lokalnym graczom ... czy to przez przelosowywanie czy wręcz ustawianie gier. Ale taka już jest przypadłość niektórych ludzi.
Bo rozumiem że jak ich najlepszy przedstawiciel trafia znów na ten jeden deck z którym ma znikome szanse to kusi żeby coś z tym zrobić.
Inna sprawa jeśli wprowadzają w błąd graczy lub usiłują zmusić kogoś do poddania gry ... dziwnym trafem zazwyczaj nie namawiają swoich kolegów a ich przeciwników.
Inny temat to gracze przeciągający grę ... i liczący na wygraną z kostki (w takich sytuacjach jestem zawsze za remisem punktowanym 0 punktów)

Można powiedzieć że nie ma to nic wspólnego z przekupstwem ... no ale jak pojawi się nagle sporo dodatkowych kart w "mieście" to i sędzia się załapie na "preferencyjne" wymianki.

Oczywiście innym problemem jest takie rozgrywanie gier ze sobą by kolega z play grupy też wszedł (wbrew pozorom da się to czasami dość łatwo przeprowadzić - a kalkulacje w temacie że ktoś nawet przegrywając wejdzie do topów dość często widuję). Sam miałem sytuację gdzie mój przeciwnik zgarnął chwałę a ja tzw koku ... gdzie głównym powodem nie była co prawda kasa a to że nikt z moich znajomych się nie załapał na topy i właśnie mieli czekać kolejne 2 godziny na zakończenie finałów. Więc nie zawsze chodzi o koku ... czasami chodzi też o inne powody (szybciej pójść z kumplami na piwo, rozpocząć powrót do domu i inne takie).

Większości takich sytuacji nie sposób określić jednoznacznie więc po co się nimi stresować ?
Przyjmijmy że poza dużą ilością uczciwości spotkamy też odrobinę sytuacji które opisałem wyżej, pamiętając że w życiu stosunek jest zazwyczaj odwrotny ;)

sejmitar

  • Lion Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 6920
  • jestem barmanem na tym forumie
    • Zobacz profil
    • http://ccg.webd.pl
Odp: Judaszowe trzydzieści koku czy coś w ten deseń
« Odpowiedź #9 dnia: 2012-01-08, 20:27 »
Non omne, quod licet, honestum est - Nie wszystko, co dozwolone, jest godziwe.

(...)

Nie jest miłe kiedy organizatorzy pomagają lokalnym graczom ... czy to przez przelosowywanie czy wręcz ustawianie gier. Ale taka już jest przypadłość niektórych ludzi.
Bo rozumiem że jak ich najlepszy przedstawiciel trafia znów na ten jeden deck z którym ma znikome szanse to kusi żeby coś z tym zrobić.
Inna sprawa jeśli wprowadzają w błąd graczy lub usiłują zmusić kogoś do poddania gry ... dziwnym trafem zazwyczaj nie namawiają swoich kolegów a ich przeciwników.

To jest zwykły wał. I powinien być piętnowany w każdy możliwy sposób, milczeć na taki temat nie można. Jeżeli gdzieś się taka sytuacja pojawiła, postawić pod ścianą, niech się zainteresowani wytłumaczą (zdarzają się pomyłki, błędne obserwacje i złe wnioski).

Ja odnosiłem się do czegoś, co większość graczy akceptuje jako normę, czyli proponowanie dilu z nagrodami czy kasą w zamian za wygraną partię, albo :
Cytuj
(...) Oczywiście innym problemem jest takie rozgrywanie gier ze sobą by kolega z play grupy też wszedł (wbrew pozorom da się to czasami dość łatwo przeprowadzić - a kalkulacje w temacie że ktoś nawet przegrywając wejdzie do topów dość często widuję). Sam miałem sytuację gdzie mój przeciwnik zgarnął chwałę a ja tzw koku ... gdzie głównym powodem nie była co prawda kasa a to że nikt z moich znajomych się nie załapał na topy i właśnie mieli czekać kolejne 2 godziny na zakończenie finałów. Więc nie zawsze chodzi o koku ... czasami chodzi też o inne powody (szybciej pójść z kumplami na piwo, rozpocząć powrót do domu i inne takie). Większości takich sytuacji nie sposób określić jednoznacznie więc po co się nimi stresować ? (...)

Właściwie na każdym Koteju na jakim byłem, byłem świadkiem sytuacji w której ktoś z kimś dogadywał się o "przepuszczeniu" do topa. Nie jest to przez środowisko odbierane negatywnie. Z drugiej strony Breaker dostał na szczecińskim Koteju karne punkty (i otarł się o dyskwalifikację) za to, że mu koszulka z kartą się zapodziała (w cudzym decku) przed grą w topach.

Uwaga techniczna: nie mam nic do tzw. Bounty, czyli do oferowania zwycięzcy turnieju tego czy owego w zamian za wybranie takiej czy innej opcji w historii. Wygrany może zrobić ze SWOJĄ wygraną co zechce, sprzedać, wynająć, whatever. Ale turniej niech wygra ten co ma skilla, a nie ten co ma więcej kasy i przekupi pozostałych.
« Ostatnia zmiana: 2012-01-08, 20:30 by sejmitar »
Lion Clan • Samurai • Grumble • Unique
Nie ma mnie na forum do czasu premiery L5R CCG.