Spaliliśmy knajpę, aby zbudować nową.
nie, bo event jest eventem a wiec nic nie kosztuje. a akcja to akcja- musi dojsc i tracisz karte z reki, wiec tak jakby placisz.
1. Niczym to sie nie rozni od zwyczajowego pogrywania w KFC.
2. Ilosc meczy nie wymusza przylozenia sie do danych gier (a bo i tak jeszcze mam bazylion ludzi do zagrania wiec przetestuje sobie nowa honorowke)
Faworyzuje to osoby z duza iloscia czasu wolnego (bo jezeli na kazdy mu ma byc 2 tygodnie to nie skonczymy do konca swiata.), a taka osoba nie jestem.
Liga (czy jak to tam zwac) nie ma byc "jedyna aktywnoscia karciana we Wroclawiu"... ma byc dlugofalowym dopelnieniem turnieji (ktore mialy byc 2 razy w miesiacu) i zwyczajowego spotykania sie i pogrania przy kartach, tak wiec nie rozumiem parcia na jak najwieksza ilosc meczupow.
Liga ma zachęcić jak największą ilość osób do jak najczęstszego grania, wtórnie - do pojawiania się na pogrywaniach. Tak by był nas więcej, bardziej wycfanionych i bardziej ogranych.
Skoro - jak sam twierdzisz - chcesz grać ważne mecze z (jak przypuszczam) dobrymi graczami, powinien zainteresować cię mechanizm, w którym :a) dobry gracz nie musi grać często i dużo, żeby się zakwalifikować w eliminacjach. Mało dobrze wygranych meczy załatwia ci miejsce w finałach - nie musisz ciułać punktów.b) mecze, które się liczą znasz z wyprzedzeniem (czy w eliminacjach, czy w finale). Mecze które naprawdę się liczą są rozgrywane z ludźmi, którzy przeszli przez eliminacje - czyli wiesz, że prezentują poziom porównywalny z twoim.
Co do rozgrywania gier - a w jakim stosunku wygrał i przegrał te gry ?
Co do metowania - sorry, ale IMO znacznie łatwiej jest się zmetować na kogoś, kogo znasz
Czynnik motywujący do dalszej gry po przegranych.
poziom poziomem ale jednak chcialbym miec mozliwosc potestowania decku na zywo
2. Stosunek wygranych/przegranych : wygrał / przegrał TE gry. Mecze. 2:0, 1:0, 4:1 ? Przy założeniu, że każdy z winów/losów był taką samą różnicą, win daje 1pkt a lose 0pkt, to nasuwa się, że w podanym przez ciebie przykładzie koleś z 6cioma winami jest wyżej niż ten z 5ma winami, a na szarym końcu ten z 1nym. Przy nadaniu poszczególnym meczom większego rozrzutu (w piłce win =3, draw = 1, lose =0) system klaryfikuje się znacznie bardziej. Kwestia do dyskusji jest dokładna punktacja. Czyli to, jak ważymy jeden mecz, co robimy z meczami nierozegranymi i w jaki sposób premiujemy bądź nie obecność na dużej ilości meczy.
3. Ja nie zamierzam wdawać się w dyskusję dotyczącą metowania, metagamingu, ustalania zakulisowego etc, bo to nie podlega ani weryfikacji, ani kontroli. Tak samo (raczej) nie da się wyważyć, jaki system bardziej/mniej wspiera takie zagrywki. Po prostu. Nie możesz zaprzeczyć jednemu : łatwiej przygotować i wrzucić do gry talię skonstruowaną 'przeciwko' komuś, kiedy go znasz, wiesz jakim klanem gra i kiedy będziecie grać, niż zrobienie tego samego 'przeciwko' komuś, o kim nie wiesz na pewno kiedy będziesz z nim grać i nie wiesz czy nie będziesz grać z innymi osobami. A skoro chcesz, żeby każdy mecz był megawykurwisty - to czemu nie przygotować zestawu talii 'na każdego' ? Jeżeli będzie istniał wymóg grania klanem - wracamy do modelu metowania się na kogoś konkretnego z konkretną talią, istniejącym we wszystkich rozważanych wariantach. Jeżeli nie będzie - odpada luksus znajomości klanu i zaczyna się kombinowanie. PS : IMO znacznie łatwiej zmetować się 'na klan' niż 'na typ'.
4. Ciebie nie. Mnie tak. Śmiem twierdzić, że sporą część ludzi też.
Jeżeli chcesz gry na topowym poziomie, gdzie krew pot i łzy - to sorry, ale twoi przeciwnicy też muszą prezentować takie podejście
'Najwyższy możliwy poziom' w układzie który zaproponowałeś nie istnieje, bo w 'finałach' (swiss + finals) masz do czynienia z 5cioma przeciwnikami, którzy w ten czy inny sposób wyszli z losowo dobranych grup.
Sorry, ale informacja, że ma ratio win-lose 100% nie jest dla mnie żadną wskazówką na temat jego umiejętności. Dopiero porównanie W-L 100% i 75% przy tej samej ilości meczy zaczyna mieć sens, pod warunkiem, że ilość meczy >>1.
Pozwolę sobie warknąć. Jak na razie, zaprezentowałem ci kilka(naście?) opcji, które mogłyby przy dopracowaniu spełniać 'twoje' standardy. Żadne rozwiązanie nie jest ostateczne, żadna formalna propozycja jeszcze na stole nie leży. Ty jednak nie podchwyciłeś żadnej propozycji.
Może zamiast wystawiać propozycję i stanowisku 'grasz na takich warunkach lub nie, a inne propozycje utrącamy w zarodku' popracujesz trochę nad tym, by stworzyć coś co bardziej spodoba się innym?