Spaliliśmy knajpę, aby zbudować nową.
Z tego co grałem to Babylon V i VtES. Magic moim zdaniem ma podobny poziom skomplikowania mechaniki jak L5R, no legendy mają trochę więcej zasad, ale IMHO trudność zbliżona.
Osobiście wydaję mi się, że Alderac radzi sobie całkiem zgrabnie, ale zawsze można lepiej.
Coś w tym jest.Cały czas podkreślam, że to moje zdanie, a wy uparcie piszecie, że to... moje zdanie Jak dla mnie mechanika legend może być uznana nawet za najbardziej złożoną ze wszystkich istniejących gier, dalej będę twierdził, że nie jest na tyle skomplikowana, żeby odstraszać nowych graczy, a właśnie to chciałem podkreślić pisząc, że zasady nie są trudne. A dlaczego w Polsce gra w legendy mało osób? Po pierwsze z tego co pisaliście to wcale nie tak mało Po drugie największym problemem jest mała grupa docelowa, o czym pisałem wcześniej. W Polsce generalnie mało osób gra w karcianki, bitewniaki etc. Dzieje się tak z różnych powodów, ale to już temat na inną dyskusję. Po trzecie jeśli szukać "winnych" na pierwszym miejscu zawsze stoi wydawca/producent. Osobiście wydaję mi się, że Alderac radzi sobie całkiem zgrabnie, ale zawsze można lepiej. Najwięcej osób gra zdecydowanie w Magica, fakt, że gra w niego tak dużo osób automatycznie napędza mu nowych graczy. Nie wydaję mi się żeby prędko jakaś gra to zmieniła. Wizardzi osiągnęli mistrzostwo w promocji, co pozwoliło im zdobyć dobrą pozycję na rynku, a teraz ta pozycja pracuje sama na siebie. Z drugiej strony powiedzieć trzeba, że gra jest naprawdę dobra, karty przemyślane i dopracowane, jedyny minus, jak dla mnie to gracze, ale to logiczne, że jak ma się największą grupę graczy to ma się również najwięcej tych "najgorszych".Inne popularne gry bazują raczej na pewnych modach czy nastrojach jak WoW, swego czasu LotR czy karcianki przychodzące do nas wraz z nową bajką w telewizji (zaczęło się chyba od pokemona i co jakiś czas pojawia się coś nowego). Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że popularność tych gier jest jednak krótkotrwała. Jakby zapytać kogoś z branżowego sklepu jakie CCG mu się sprzedają, wymieniłby by pewnie ze 4, może 5. To znaczy, że nasz rynek, jak na swoje skromne możliwości jest już nasycony i przetrwać mogą tylko najlepsze tytuły, skoro L5R jest wśród nich tzn. że jest dobrze.
300-320osob(mniej lub bardziej aktywnych) w skali kraju to nie jest powalajacy wynik.