Chikan Gatsu forum
Chikan Gatsu => Tell the Tale => Wątek zaczęty przez: Sephirion w 2008-05-02, 17:36
-
http://www.l5r.com/story/words-deeds-part-1/
No dobra. Policzmy teraz na ilu frontach walczą (chcą walczyć) Kraby.
1. Yasuki war z ekonomicznie podgryzającymi ich Kranami.
2. Mur (aktualnie cicho i spokojnie, ale armie trzeba utrzymywać).
3. Unixy (na 99,9%).
4 (to be). Genialny pomysł Daigo z wciskiem na Szadsy.
Hmm. Yeah.
Ja rozumiem, że Crab Clan jest klanem stworzonym do walki z potężniejszym przeciwnikiem, ale wedle mojej logiki coś takiego może sie skończyć:
a) źle
b) tragicznie
c) absolutnym zwycięstwem Krabów, którzy zaraz potem anektują ziemie Skorpiona i rozpoczynają wielki marsz na Płonące Piaski (oczywiście zwycięski, bo to w końcu Kraby).
-
1. Yasuki war z ekonomicznie podgryzającymi ich Kranami.
http://www.l5r.com/story/economic-matters/ polecam ;]
-
Ychm, tak, więc Mantisy im po cichu pomagają.
Ale wątpię, żeby ich pomoc równoważyła działania Kranuchów :/.
-
Sephirion, do listy zapewne trzeba bedzie dołączyć spidery i nie wiadomo co zrobią feniksy. Ale jeden klan w tą czy w tamtą nie robi krabą wielkiej różnicy. :wink:
-
Ychm, tak, więc Mantisy im po cichu pomagają.
Ale wątpię, żeby ich pomoc równoważyła działania Kranuchów :/.
Też nie wiem. Wiem jedno - krab prawie nic nie płaci, krejn płaci za kraba i krejn dostaje ostatni shit ;P
-
Czym tu się ekscytować. Pomniejszy łotrzyk ryzykując wiele opycha sprzęt, który wcześniej gwizdnął Lwą (o ile dobrze pamiętam opowiadanie). Zysk drobny, a jak wyjdzie to kłopoty będą wielkie, zwłaszcza, że Adeiko dość mocno starała się znaleść coś co pozwoli ukrucić działalność "dzielnego" przemytnika.
Na otwarty handel to się jednak mantisy nie odważyły...
-
Co rozumiesz poprzez "Otwarty Handel" podczas wojny, Hanson?
Inny rodzaj filozofii po prostu. Ważniejszy zysk, od środków.
-
Otwarty handel = jawny, widoczny, zwyczajny handel jako przeciwieństwo jakiś szemranych interesów.
A wojna to akurat nie ma tu zupełnie nic do rzeczy bo o ile się nie myle to mantisy nie walczą, a porty kraba i żurawia nie stoją w płomieniach. Większość szlaków handlowych jest w dalszym ciągu otwarta.
Inny rodzaj filozofii po prostu. Ważniejszy zysk, od środków.
A to od czego ta filozofia się ma różnić? Zysk akurat jest pochodną uzytych środków i zawsze powinien być wyższy niż wykorzystane środki. Inaczej się nie opłaca :P
-
Co do opłacalności zysk-środki chodziło mi o coś trochę innego. Ale zgodzę się z tym co napisałeś.
Aktualna wojna dla Mantisa, to taka 'zimna wojna' ;p szlaki są otwarte, ale walka zawsze stwarza pewne interesujące możliwości, których niewykorzystanie byłoby marnotrawstwem ;p
-
ja ci już moje stanowisko przedstawiłęm na gg :D przypomne tylko o teoretycznej zapaści finansowej/jade suplly'owej/kadrowej/cokolwiek kurna ktora zawsze po chwili znika w nastepnej fikcji(znaczy niby powinna byc ale okazuje sie ze kraby i tak radza sobie swietnie) plus pominąłeś konflikt ze spiderem i fenixem potencjalny.
ja proponuje wypowiedzenie wojny morskiej modliszce, i tak dadzą rade w koncu to kraby :D
-
Wracając do opowiadanka, żal mi strasznie jednorożca :( bo fioletowa ekipa zbierze teraz niezłe baty ... Żeby chociaż Shono wykończył Shigetoshiego i/lub Yoshino -> trzymam kciuki ^^
-
Wracając do opowiadanka, żal mi strasznie jednorożca :( bo fioletowa ekipa zbierze teraz niezłe baty ... Żeby chociaż Shono wykończył Shigetoshiego i/lub Yoshino -> trzymam kciuki ^^
spoko wodza tzn Khana ;);p lwom też nie bedzie łatwo... a shono chyba tak łatwo nie zginie.. mam przynajmniej taka nadzije...
-
ja ci już moje stanowisko przedstawiłęm na gg :D
Ale inni na pewno także chętnie zapoznaliby się z Twoją opinią, w końcu po to mamy Fora dyskusyjne, rajt? :D
przypomne tylko o teoretycznej zapaści finansowej/jade suplly'owej...
Tutaj akurat do akcji wchodzi Daigo i jego ludzie którzy wparowują do magazynów Krejnów i rekwirują jade/zapasy/co się nawinie dla wyprawy na Szadsy ku chwale Ojczyzny. Jasne, Kuon nie ma prawa korzystać z tych surowców, ale...
plus pominąłeś konflikt ze spiderem i fenixem potencjalny.
ja proponuje wypowiedzenie wojny morskiej modliszce, i tak dadzą rade w koncu to kraby :D
Patrz mój punkt c) :wink: .
-
A ja powiem tak.
Nie czytam juz tych fikcji bo wlasnie to jedna wielka fikcja... Macie rzetelne przyklady z historii, w ktorych w taki sposob jak tutaj wypowiada sie wojny, prowadzi dzialania wojenne i atakuje na tylu frontach?
Sojusze zmieniaja sie tutaj bez powodu, dzisiaj jestes sojusznikiem kraba, jutro on napieprza twoich ludzi, pojutrze znow jestescie w sojuszu bo mozna najechac (dla przykladu) skorpiona, ktory to okazuje sie byc... (no az zal pisac dalszy ciag takich fars).
Z przykladow z Rokuganu:
Wojna Zuraw VS Smok -> casus belli: Bo my (smoki) nie chcemy, aby Rokugan dowiedzial sie, ze zurawie maja herierow, dlatego napadniemy na ich wioski, spalimy im pola ryzowe i damy sobie zabic kilkuset naszych chlopakow bo co by bylo gdyby...
Genialnosc tego pomyslu przerosla mnie juz dawno
Khan VS Reszta Swiata - wyjatki -> casus belli: bo mnie dupa swedzi i trzeba zajac tron. Wielkie armie jednorozca, ktore znowuz az tak wielkie nie sa, zapieprzaja przez snieg, gdzie jak to logicznie ujal Sejmitar to ciekawe jak oni to wszystko wyzywlili (skoro te konie jedza 3 razy wiecej niz kierowcy :P)? Zajmowali skromne lwie zapasy (z wiosek po ktorych przejechali)? Konie w narty i plozy wyposazyli? Nowa dyscypline olimpijska wymyslili? A moze przeteleportowali czesc swoich wojsk (bo jak cos jest totalnie nie logiczne to zawsze mozna powiedziec, ze to magia) do stolicy?
Lew VS Jednorozec -> casus belli: Kaeru Toshi (poprawcie mnie jesli sie myle). Jednorozec olal to miasto, Lew je przejal, jednorozec sie obrazil i zrobil wyplate lwowi, ten nie byl dluzny i tak mamy wojne... musicie przyznac ze to brzmi glupio... a najgorsze jest to ze to najbardziej logiczny powod do wojny jaki pamietam.
Byly wojny... to moze teraz to czego ludzie nie zrobili?
Kaneka -> jestem Elo ziomem, Naseru wysylal zabojcow zeby mnie sprzatneli, jestem z nie prawego loza i na dodatek chorobliwie ambitny. Ale kiedy nadaza sie okazja do przejecia wladzy w Rokuganie, to gore biora braterskie uczucia... i postanwiam nie zostawac shogunem czy cesarzem (z poparciem Chagataia + inni) tylko stwierdze, ze co ma byc to bedzie... a ze to doprowadzilo do wojny... a co tam... po co logika w tym wszystkim?
Naseru -> pewnego pieknego dnia stwierdzil, ze musi isc gdzies, zrobic cos i zginac przy okazji... gg k thx bye
A dalo sie to lepiej zrobic? A dalo. Wystarczy sobie chociazby Gre o Tron poczytac Martina... przy niewielkich (kosmetycznych wrecz) zmianach mamy Rokugan, z wielkim murem, ktory broni od zlego (i to broni logicznie, nie jak Kraby, ktore narzekaja ze nic nie maja <zapasow, resourcow> ale nie przeszkadza im to prowadzic wojny na 4 frontach), mamy rody, ktore specjalizuja sie w nieczystych zagraniach, mamy... no mozna by wymieniac dlugo, zapewniam ze odpowiedniki wszystkich klanow sie znajda, a fabula jest (jak na fantasy) bardzo logicznie poprowadzona, wszystko ma swoj powod i przyczyne. A w Rokuganie... czuje sie w tym storylinie jakby tutaj nie dzialaly prawa dynamiki Newtona... bo nigdzie tutaj akcji i reakcji nie uswiadczam.... tak znaczy widze reakcje ale nie widze tej akcji...
Ot rozpisalem sie :)
Edit: cos mi post sie nie wyswietla za dobrze :|
-
Taak i jaka konsekwencja w mysli polityczno - militarnej. Dupa musiała go bardzo swędzieć 8)
"A fool who marches when the roads are cloaked in snow digs his own grave.” – Moto Chagatai
-
no panowie z aega jakby 'Pieśń Lodu i Ognia' poczytali to wszyscy mogliby na tym wiele wiele zyskac.... (nazwa cyklu, 'gra o tron' to 1 tom gwoli scislosci)
zarabista ksiazka swoja droga :)
-
Juz by "Amerykanskich Bogow" Gaimana albo "Kłamce" Ćwieka poczytali i lepsza intryge wymyslili T_T
-
Już by teletubisie oglądnęli....
-
Popieram. Teletubisie są robione dla maluszków, więc tam wszystko musi być proste nawet dla niemowlaka - wyobraźcie sobie, jak by to podniosło jakość legendy, a zwłaszcza niektórych rulzów i tekstów na akartach...
-
A ja powiem tak.
Nie czytam juz tych fikcji bo wlasnie to jedna wielka fikcja... Macie rzetelne przyklady z historii, w ktorych w taki sposob jak tutaj wypowiada sie wojny, prowadzi dzialania wojenne i atakuje na tylu frontach?
Sojusze zmieniaja sie tutaj bez powodu, dzisiaj jestes sojusznikiem kraba, jutro on napieprza twoich ludzi, pojutrze znow jestescie w sojuszu bo mozna najechac (dla przykladu) skorpiona, ktory to okazuje sie byc... (no az zal pisac dalszy ciag takich fars).
Z przykladow z Rokuganu:
Wojna Zuraw VS Smok -> casus belli: Bo my (smoki) nie chcemy, aby Rokugan dowiedzial sie, ze zurawie maja herierow, dlatego napadniemy na ich wioski, spalimy im pola ryzowe i damy sobie zabic kilkuset naszych chlopakow bo co by bylo gdyby...
Genialnosc tego pomyslu przerosla mnie juz dawno
Khan VS Reszta Swiata - wyjatki -> casus belli: bo mnie dupa swedzi i trzeba zajac tron. Wielkie armie jednorozca, ktore znowuz az tak wielkie nie sa, zapieprzaja przez snieg, gdzie jak to logicznie ujal Sejmitar to ciekawe jak oni to wszystko wyzywlili (skoro te konie jedza 3 razy wiecej niz kierowcy :P)? Zajmowali skromne lwie zapasy (z wiosek po ktorych przejechali)? Konie w narty i plozy wyposazyli? Nowa dyscypline olimpijska wymyslili? A moze przeteleportowali czesc swoich wojsk (bo jak cos jest totalnie nie logiczne to zawsze mozna powiedziec, ze to magia) do stolicy?
Lew VS Jednorozec -> casus belli: Kaeru Toshi (poprawcie mnie jesli sie myle). Jednorozec olal to miasto, Lew je przejal, jednorozec sie obrazil i zrobil wyplate lwowi, ten nie byl dluzny i tak mamy wojne... musicie przyznac ze to brzmi glupio... a najgorsze jest to ze to najbardziej logiczny powod do wojny jaki pamietam.
Byly wojny... to moze teraz to czego ludzie nie zrobili?
Kaneka -> jestem Elo ziomem, Naseru wysylal zabojcow zeby mnie sprzatneli, jestem z nie prawego loza i na dodatek chorobliwie ambitny. Ale kiedy nadaza sie okazja do przejecia wladzy w Rokuganie, to gore biora braterskie uczucia... i postanwiam nie zostawac shogunem czy cesarzem (z poparciem Chagataia + inni) tylko stwierdze, ze co ma byc to bedzie... a ze to doprowadzilo do wojny... a co tam... po co logika w tym wszystkim?
Naseru -> pewnego pieknego dnia stwierdzil, ze musi isc gdzies, zrobic cos i zginac przy okazji... gg k thx bye
A dalo sie to lepiej zrobic? A dalo. Wystarczy sobie chociazby Gre o Tron poczytac Martina... przy niewielkich (kosmetycznych wrecz) zmianach mamy Rokugan, z wielkim murem, ktory broni od zlego (i to broni logicznie, nie jak Kraby, ktore narzekaja ze nic nie maja <zapasow, resourcow> ale nie przeszkadza im to prowadzic wojny na 4 frontach), mamy rody, ktore specjalizuja sie w nieczystych zagraniach, mamy... no mozna by wymieniac dlugo, zapewniam ze odpowiedniki wszystkich klanow sie znajda, a fabula jest (jak na fantasy) bardzo logicznie poprowadzona, wszystko ma swoj powod i przyczyne. A w Rokuganie... czuje sie w tym storylinie jakby tutaj nie dzialaly prawa dynamiki Newtona... bo nigdzie tutaj akcji i reakcji nie uswiadczam.... tak znaczy widze reakcje ale nie widze tej akcji...
Ot rozpisalem sie :)
Edit: cos mi post sie nie wyswietla za dobrze :|
jak bardzo cie zasmucę jak powiem ze w smok vs krejn chodziło o Anvila tylko na koncu Aeg wymyślił "nieporozumienie komunikacyjne" a chags rzeczywiście oficjalnie doprowadził swoje wojska do stolicy w takim tempie dzięki magi? :D
-
Damien ...
'dzięki magii - teleport' - to po co była gadka o przebijaniu sie przez lwy i ataku w zimie i zajmowaniu zapasow ? jak ma sie mozliwosc teleporta, chocby ograniczoną, to się wjeżdża nie przez lwy (o ktorych wiadomo ze beda sie stawiac) tylko przez zurawie, ktore maja mniejsza armie, nie gorsze drogi i MORZE zapasow. o samym efekcie zaskoczenia nie wspomne.
'dzieki magii - pogoda' - w rokuganie ŻADEN shugenja nie odwazy sie manipulowac przy pogodzie, bo sa w to zaangazowane zbyt wielkie sily i mozna dostac wpierdol. zreszta - nawet gdyby probowali, to wyniki (SNIEG, SNIEG, WSZEDZIE SNIEG) powinny spowodowac, ze głowy rodizn shugasowych potacza sie w snieg.
W skrócie - zimowa kampania Chagatrona byla najwiekszym debilizmem, jaki kiedykolwiek wymyslono. Szturm bez zapasow, z najmniej mobilną armią (konnica w sniegach), bez zaplecza logistycznego, z potencjalnym zantagonizowaniem wszystkich, a gwarancją wkurwienia klanu ktory ma potezna armie i wie jak jej uzywac (i nie wzruszy go koronacja, bo Lwy wiedza ze czagatron nie ma prwa do tronu i juz)... Nawet Adolf mial wieksze szanse powodzenia, chociaz zakladal w planach, ze jego armie pancerne przejada przez azje w zimie w tempie ok 1200km/miesiac
-
jak bardzo cie zasmucę jak powiem ze w smok vs krejn chodziło o Anvila tylko na koncu Aeg wymyślił "nieporozumienie komunikacyjne" a chags rzeczywiście oficjalnie doprowadził swoje wojska do stolicy w takim tempie dzięki magi?
Zasmuciles mnie... tym, ze nie zrozumiales ironii w moich postach :)
A co do wojny Zuraw VS Smok to ja cytowalem tylna okladke podelka do TG2
-
myślałem ze skumacie ze kto jak kto ale akurat ja to o fikcjach mam dość ironiczny ton wypowiedzi :D dlatego zadałem pytanie retoryczne i opatrzyłem je " :D "
dla jeszcze większego uszczęśliwienia przypomnę Ci , Sjemitarze jak oni debilizm z Khanem wytłumaczyli: z dwóch ciekawych wytłumaczeń możliwych o magi TAK wybrali to głupsze czyli zabawa pogodą :D mianowicie Aeg wymyślił sobie że tak jak już zauważyłeś jak mamy armie która jest UBER nie mobilna, mała i generalnie kijowa w porównaniu z resztą uniksa czyt. Baraunghar to starczy wcisnąć że Iuchi popędzili kami wody i powietrza iiiii TADAM mamy rakietowe konie uniksa przemierzające Rokugan z prędkością światła :D
a STRASZNA kara niebios jedyna wspomniana za taką zabawę polegała na tym że kami pomogły bardziej chyżo fenixom się przetransportować by ci "naprawili porządek rzeczy". jakby to robiło różnice klanowi Merlinów czy teleportują się na księżyc w 3 sek czy do Toshi Ranbo w 1sek , bo kami im sprzyjają :D
-
'dzieki magii - pogoda' - w rokuganie ŻADEN shugenja nie odwazy sie manipulowac przy pogodzie, bo sa w to zaangazowane zbyt wielkie sily i mozna dostac wpierdol. zreszta - nawet gdyby probowali, to wyniki (SNIEG, SNIEG, WSZEDZIE SNIEG) powinny spowodowac, ze głowy rodizn shugasowych potacza sie w snieg.
zaden klan poza mientusami . minetusy dzieki story winowi manipulowały i beda manipulowac :D
'dzieki magii - pogoda' - w rokuganie ŻADEN shugenja nie odwazy sie manipulowac przy pogodzie, bo sa w to zaangazowane zbyt wielkie sily i mozna dostac wpierdol. zreszta - nawet gdyby probowali, to wyniki (SNIEG, SNIEG, WSZEDZIE SNIEG) powinny spowodowac, ze głowy rodizn shugasowych potacza sie w snieg.
open trade i crane I lol'd so hard . zara czy to nie wy maniupulujecie handlem ryzowym i stalowym z crabem . i gdyby nie nasza mientusowa interwencja to , crab przegrał by wojne z cranem , bo by mu sie skonczylo zarcie ? czy to nie crane maniupulowal dostawy ryzu dla lion'a . czy to nie wy i was advisor shogunowy stosował przemyt i wymuszenia na kupcach handlujach z scorpionem i dragonem. tak crane i otwarty handel :lol:
-
Oczywiście, że manpiulujemy, bo to część walki o dominacje w handlu.
Czytaj dokładnie Self-Appointed Prophet of Doom, bo terminu open trade to ja napewno nie użyłem. Open trade to chyba wolny handel, a użyty termin otwary mial oznaczać jawny, widoczny i wiadomy dla wszystkich (może termin nie do końca trafny, ale został póżniej zdefiniowany co by nie było wątpliwości). To troszkę różne rzeczy.
Pisząc o otwartym handlu miałem na myśli to, że mimo robionego szumu mantisy nie odważają się na jawną wymiane handlową z krabem w obawie o potencjalne konsekwencje takiego dzialania.
-
Pisząc o otwartym handlu miałem na myśli to, że mimo robionego szumu mantisy nie odważają się na jawną wymiane handlową z krabem w obawie o potencjalne konsekwencje takiego dzialania.
co masz na mysli przez jawną ? craby to wiedza , my to wiemy , scorpiony to wiedza , wy to wiecie [a przynajmniej tak to bedzie pokazane w nadchodzacych opowiadaniach] kurde nawet dragony wiedza [jeden kami wie skąd] .
handel jest jawny płacimy od niego podatki ,[sprawdz pdf nadchoadzacego set RPG] a otomo to teraz wasi ziomale prawda?? [przynajmniej przed smiercia Hime-bitch] . pozatym ja nie widze zebyscie ogłaszali swoj handel [co gorsza wy podatków nie placicie , a my tak . co prawda sami sobie ale to juz inna para kaloszy] . wasz handel to po czesci przemyt , my jestesmy na full legal'u .
-
myślałem ze skumacie ze kto jak kto ale akurat ja to o fikcjach mam dość ironiczny ton wypowiedzi :D dlatego zadałem pytanie retoryczne i opatrzyłem je " :D "
Myślałem, że skumacie że kto jak kto ale akurat ja to o AEGu mam śmiertelnie poważny ton wypowiedzi. Czy dotyczy to kretyńskich fikcji (których już od jakiegoś czasu nie czytam ... bo sa durne i kompletnie poza klimatem), czy uzasadnień niektórych picków (szczyty debilizmu) czy działalności firmy jako takiej. Ostatnio co AEG coś napisze, to jest to albo kretynizm, albo debilizm, albo coś co zaprzecza wcześniejszym tekstom i ustaleniom, albo coś co jest nie w klimacie.
O ile 'pomyłki' (czyli : wewnętrzna sprzecznośc, nieunikniona w przypadku tworzenia jednego settingu przez X osób) mogę zrozumieć i mieć nadzieję na ich poprawienie, to z jednym elementem, ciągle obecnym w działalności AEG się nie pogodzę. Z głupotą. Głupotę należy piętnować, a nie wyśmiewać. Powtarzanie cudzych głupot należy piętnować tym bardziej, czy to w formie ironicznych wypowiedzi, czy pytań retorycznych, czy w jakiejkolwiek innej. To jedyna metoda walki z głupotą mająca szanse skuteczności - śmiech, który przez głupka jest uznawany za przywolenie lub pobłażanie, nie walczy z głupotą.
Co do konkretnych 'dodatkowych uszczęśliwień' - jak już wyżej napisałem, nie interesuje mnie 'oficjalne' wytłumaczenie, bo jest głupie. MUSI być głupie, bo sam pomysł ataku w zimie był extremalnie debilny. Nie rozumiem natomiast intencji twojej wypowiedzi - chciałeś mnie zdenerwować? Urazić? Pokazać głębię debilizmu AEGa?
-
wy to wiecie [a przynajmniej tak to bedzie pokazane w nadchodzacych opowiadaniach]
handel jest jawny płacimy od niego podatki ,[sprawdz pdf nadchoadzacego set RPG]
Niestey nie zagladałem w przyszłość i ograniczyłem się do bieżących informacji :wink:
Zakładam, że my nie wiemy o tym skąd pochodzi towar i dla kogo trafia druga jego część - bo to pewnie powodowałoby jakieś działania odwetowe. Cóż zobaczymy w następnych opowiadaniach.
-
Tu chodzi o zwyczajną uczciwość. Przyznam się, że czytam każdą wypocinę zwaną opowiadaniami, bo gram w l5r dla klimatu i przede wszystkim dla klimatu, bo lubię go jakikolwiek by nie był. Ale jeżeli storyline jest niesprawiedliwy i nie odzwierciedla wyborów graczy, ich wybory są przeinaczane czy coś tam jeszcze, to mnie to osobiście uderza. Zazwyczaj wszelkie moje zapytania w kierunku AEG'owym są ignorowane, czy to pytanie o Clan War, czy o planszówkę czy o rpg. Nie wspomnę o traktowaniu uczestników Race'u w dziedzienie rpg, mam z tym niemiłe doświadczenia, a brałem udział w 3 rpgowych konkurencjach (i chyba jestem głupi bo dalej zamierzam próbować coś ugrać dla Feniksa w ten sposób). Gdyby podejście twórców gry było po prostu uczciwe byłoby lepiej.
UWAGA SPOILER
A co WiD w 2 części mamy trupa Shono, który pada z rąk Shigetoshiego. Ok. Teraz zobaczmy kto zginie z rąk Jednorożca. Sprawiedliwie będzie jeżeli padnie ktoś o podobnej pozycji co Shono.
-
CD spoilera: ja byłem zaskoczony kolejnością. Zdaje się, że kuce jako pierwsze wybrały kill enemy general. Zaskoczyło mnie to w opowiadaniu, spodziewałem się zwycięstwa Shono, albo tego, że obaj polegną w tej walce.
-
O tym nawet nie wspominam. Z tego co mi wiadomo, zwycięsca Koteia grający Kucem chciał śmierci Hachigoro. Trochę to dziwne i niewspółmierne będzie, jak za śmierć Shono zginie ktoś z mniejszym mu statusem/rangą czy czymkolwiek. Głowa rodu za głowę rodu. Chociaż z opowiadanka wynika, że Yoshino ma mega misterny plan ostatecznego naklepania Kuca. Zapewne nie wypali w 100% i kuc zdejmie jakiegoś w mniemaniu AEG'a bossa ... np: Hachigoro >:(
-
tak ale Shawn gdzies pisal, ze ST ma juz jakies plany co do kolejnych fikcji + postaci, wiec niekoniecznie smierc Shono musi sie liczyc pod storypicka. Ale to wie tylko ST :P
co do samego opowiadania zajebiscie podobal mi sie dialog miedzy Shono a Shigetoshim :)
-
Ale szkoda Shono, już nie będzie się dało straszyć dzieci jego magicznym okiem ... :/ Jak znam świat to Chen zginie ze storypicka a Chagatai ... raczej nie ma wątpliwości że już niedługo staruszek pociągnie. W takim tempie braknie mi w klanie postaci za 3 fikcje.
-
wiec niekoniecznie smierc Shono musi sie liczyc pod storypicka. Ale to wie tylko ST :P
cytat za forum seikitsu pass:
Don't blame Shawn. This is the result of the player vote at EC last year.
szkoda shona.. :( ale ważne ze zginał w walce z godnym przeciwnikiem ;]
ehh coś czyje że ST chce nam wytępić za jednym zamachem weteranów [shobo, chen, chagatai] i 'zmusic' fanów by zacząc inwestowac w inne postacie czy coś ;)
-
cytat za forum seikitsu pass:
Don't blame Shawn. This is the result of the player vote at EC last year.
no i fajnie wyjasnilo sie :)
ale ja pisalem o tegorocznych kotei pickach :P
-
Mnie to się wydaje, że pozwolenie na wybranie tego samego story picka po raz drugi jest trochę... no... lame :/ Mówię o "Kill General". Unixowi giną postacie jak ashigaru. Unixowi udaje się coś wygrać, więc chcą zabić generała wrogo nastawionego klanu. Spoko. AEG stwierdza, że według nich, to to miało być dla Lwa, więc gdy wygrywa Lew, mogą sobie to mimo wszystko wybrać jeszcze raz? Nie wiem. Mam wrażenie, że gdyby Unicorn nie wybrał tego story picka, tylko powiedzmy... Żuraw, Dragon, to nie pojawiłby się on do ponownego wyboru chyba. Czy po prostu ja coś przeoczyłem? Nie mam nic do samego Lwa. Mam do posunięć AEGa, który najzwyczajniej w niektórych sprawach nie jest fair.
Co do samego opowiadania - jest fajne. Shono nie ginie "od tak", ginie bez ujmy na honorze, z wyrazami szacunku od swojego przeciwnika. Interesują mnie te naszpilkowane strzałami ciała Hiruma. Nie wiem, nie wydaje mi się, żeby to była sprawka Unixa. Naga? 0_o
-
bardziej spider, jako kucowy ally
dobra postawa Kaiketsu w drugiej czesci opowiadania. byc twardym ale miec szacun do przeciwnika, o to chodzi :)
-
Mam do posunięć AEGa, który najzwyczajniej w niektórych sprawach nie jest fair.
Ja juz mam za soba okresy gdzie wszyscy mysleli, ze:
1. AEG nienawidzi lwow
2. AEG kocha jednorozce
3. AEG nieznosi krabow
4. AEG nie lubi jednorozcow
5. AEG lubi kraby
6. AEG kocha lwy
The circle is now complete again...
-
wcale nie mamy za sobą wcale...
6 właśnie w toku...
-
bo 0 powinna byc obecna szostka (czasy golda, gdzie ponoc lew wymiatal, ale ja jeszcze wtedy nie gralem) :)
-
Interesują mnie te naszpilkowane strzałami ciała Hiruma. Nie wiem, nie wydaje mi się, żeby to była sprawka Unixa. Naga? 0_o
raczzej spider....
hmmm 'nowy' ally unicornów..
-
Ta, to ma większy sens.
-
po 3 częsci podsumowując:
życie shona za życie bakina...
życie Isuke za jakiegos hirume
i po walce śmiechu wartej i sepuku T_T
życie chempiona lwa za życie chempiona Unicorna...
nowi chempioni Shigietoshi i Chen...
pokuj między lwem i unicornem
i ogolnie wszyscy są happy ...
a w między czasie lady otomo is dead ;]
zapowiadają sie normalnie czasy przyjaźni... bleee ;p