Spaliliśmy knajpę, aby zbudować nową.
nie, bo event jest eventem a wiec nic nie kosztuje. a akcja to akcja- musi dojsc i tracisz karte z reki, wiec tak jakby placisz.
Ktoś mruknął, że karta nie jest mocna... Widać, że po LE jeszcze niektórzy nie ochłonęli. Panowie - to jest coś co zabija, dowolną kartę (nie postać!), i już za samo to karta jest wredne. Warunek 'bez attachów' jest spotykany np. na Peasant Vengeance (cytuję : 'najlepsza zabijaczka w grze', za kilkoma osobami), a ze stargetowaniem niskiego i wysokiego F to chyba sobie spider poradzi ?
Zabicie czegoś małego, bez attachy nie jest takie rewelacyjne.
Jest n postaci z ability niszczącymi (czy nawet zabierającymi) attache.
Jest n mniej 'ograniczonych' kart zabijających personalki w bitwie.
A jeżeli ktoś ma 3f albo mniej i tak go kiwniesz z Ruined City, Oui?
Ja nie mówię, że to jest beznadziejne. Może być, pewnie ma zastosowania. Ale retoryka 'bo to zabija, a w SE nic prawie nie zabija' moim zdaniem jest chybiona.
Teraz [SE] karta zabijająca coś to rarytas. Jest tego ograniczona liczba w secie, ale przede wszystkim - ograniczona w talii. Owszem, jest 'masa' spelli/itemów/followersów/akcji które zabijają (gdzie masa(SE) << masa(LE) ), i są przeważnie tak skonstruowane, że jak się wkłada jedne to inne się już nie mieszczą albo przeszkadzają.
Dlatego też powtórzę - niekórzy nadal nie odzwyczaili się od LE, gdzie zabijaczki miał praktycznie każdy (z BARDZO niewieloma wyjątkami), i nie dostrzegają potencjału karty która niszczy dowolną kartę bez attachów...