Autor Wątek: Agot/L5R  (Przeczytany 3070 razy)

berto

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 990
    • Zobacz profil
    • the
Agot/L5R
« dnia: 2008-11-22, 17:06 »
No i jak wrazenia w stosunku do AGOTA? Ja uwazam ze L5R jest przynajmniej tak sam ciekawe, jedyna wada lekka jest skomplikowanie gry... moj syn i jeden kumple jednak wola AGOTa zdecydiowanie... drugi kumpel mowi ze sa podobne jednak gra w legend... wiec jak na razie 2:2
« Ostatnia zmiana: 2009-07-03, 16:17 by sejmitar »

kempy

  • Quartz Magistrate
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 9637
  • N /\ M E T /\ K E R
    • Zobacz profil
    • http://www.rpgi.fora.pl/
Agot/L5R
« Odpowiedź #1 dnia: 2008-11-22, 17:22 »
Jedyna wada lekka jest skomplikowanie gry...

Jak dla mnie to jedna z zalet jest. :)
Ratling • Nonhuman • Tactician • Those Who Wait Tribe


berto

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 990
    • Zobacz profil
    • the
Agot/L5R
« Odpowiedź #2 dnia: 2008-11-22, 17:56 »
Kiedys tez tak myslalem, jednak jak gra przekracza skomplikowaniem pewna granice przestaje byc intereujaca... zreszta nawet producent to zauwazyl i teraz chyba zasady sa uproszczone?

Flint

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 605
    • Zobacz profil
Agot/L5R
« Odpowiedź #3 dnia: 2008-11-22, 23:40 »
Też dziękuję za granie.

Co do skomplikowania - owszem, jest mocno pokręcona, ale to kwestia ogrania. Choć jak grałem i przeciwnik fruwał kartami na prawo i lewo, a ja nie wiedziałem, co się dzieje, to nie czułem się z tym najlepiej. Pewnie za jakieś trzy miesiące będę miał tak samo, ale na razie, poproszę wolniej =).
Crab Clan • Lion Clan • Scorpion Clan • Spider Clan • Shadowlands • House Greyjoy • AGOT Paratrooper • Inexperienced • Unique
Hokus-pokus, nie masz buta, Twoja stara to Fosuta!

Feroz

  • Phoenix Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 693
  • ??????? ??????? ???????
    • Zobacz profil
Agot/L5R
« Odpowiedź #4 dnia: 2008-11-23, 00:10 »
No i jak wrazenia w stosunku do AGOTA? Ja uwazam ze L5R jest przynajmniej tak sam ciekawe, jedyna wada lekka jest skomplikowanie gry... moj syn i jeden kumple jednak wola AGOTa zdecydiowanie... drugi kumpel mowi ze sa podobne jednak gra w legend... wiec jak na razie 2:2

Tak, tak jakoś sądziłem, że padnie to pytanie :P

L5R okazało się zadziwiająco, zaskakująco fajną grą. Z&Z dlatego, że dawno temu, w zamierzchłej przeszłości (okolice Jade Ed.) miałem okazję jej przelotnie spróbować, kupiłem nawet starterek, zupełnie mnie jednak nie wciągnęło. Inna sprawa, że wtedy byłem głupim dzieciakiem, grałem w Magica i byłem do innych karcianek z lekka uprzedzony :P

Wielkim, gigantycznym wręcz plusem Legendy jest wsparcie ze strony wydawcy i jego stałość (przynajmniej na chwilę obecną, z tego co się orientuję). U FFG bywało z tym różnie, raz zupełnie nieźle (bloki Valyrian-Winter-Iron Throne), kiedy indziej zaś kompletnie do niczego (ostatnio... :( ). Pod tym względem AEG jednak IMO trzyma się cały czas na prowadzeniu i nie bardzo widzę możliwość, żeby miało je oddać.

Podobają mi się też turnieje storylinowe i generalnie możliwość rozwoju świata - o ile grając w i prowadząc L5K RPG straszliwie mnie to denerwowało i trzymałem się z pełnym uporem pierwszej edycji, o tyle odkąd zainteresowałem się karcianką aż sam się zdziwiłem, jak bardzo zmienił się mój punkt widzenia :) Tak więc kolejny plus.

(tak, FFG też właśnie zaczyna wprowadzać coś w rodzaju story eventów, ale z góry wiadomo, że przy świecie opartym na powieści działania takie nie mają szans nabrać rozmachu z L5R).

Jeżeli chodzi o mechanikę obu karcianek, dużo trudniej mi już udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Obie są mocno skomplikowane, obie oferują multum możliwości zarówno początkującym jak i zaawansowanym graczom. Są jednocześnie od siebie bardzo różne (ucząc się grać w L5R miałem miejscami przebłyski z Veto, twórcy pierwszej edycji którego najwyraźniej wzorowali się na produkcie AEG). Ostatecznie nieco bardziej podchodzi mi chyba jednak mechanika GoTa, ze względu na niewiele acz zauważalnie większą przejrzystość i to, że lepiej pasuje do zasady "five minutes to learn, a lifetime to master" będącej moim osobistym zdaniem jedną z cech mechaniki idealnej.

Świat... cóż, tutaj moim zdaniem AGOT bezapelacyjnie wygrywa. Cykl Martina "Pieśń Lodu i Ognia" uważam za jedno z najlepszych fantasy jakie czytałem w życiu, to raz. Dwa, od pięciu lat studiuję najpierw japonistykę, a obecnie kulturę Japonii i umowność oraz liczne uproszczenia obecne w L5R działają mi na nerwy, momentami nawet przyprawiając o zgrzytanie zębów (chociażby politpoprawna obecność samurai-ko albo niezliczone nazwy brzmiące po japońsku dziwnie lub wręcz śmiesznie).

Community, czyli społeczność graczy w obu karciankach jest dokładnie tak samo zajebista :)

Strona estetyczna - od nowego layoutu w L5R IMO w tej kategorii remis, wcześniej bardziej podobał mi się wygląd GoTa (ale nowy, stary jest porównywalny z layem L5R). Same ilustracje w AGOT mam wrażenie że są średnio trochę ładniejsze (świetne arty np. Marcina Jędruszka), chociaż to co zobaczyłem w Imperial Gifcie pozwala mi oczekiwać wyrównania poziomu.

Jeśli chodzi o scenę turniejową, nie ma dyskusji - L5R. FFG zdecydowanie przedobrzyło, efektywnie niestety rozkładając kompletnie swoją karciankę pod względem organized play. Właśnie przez to zresztą w ogóle zainteresowałem się ponownie Legendą.

W ogólnym rozrachunku w chwili obecnej wolę grać w L5R, bo jest zwyczajnie bardziej przyszłościowe - mam z kim grać, mogę liczyć na to, że będzie gdzie pojechać na turniej albo nawet że ktoś zorganizuje takowy w Warszawie. Od dobrych 10 lat jestem karciarzem turniejowym i ten typ grania sprawia, że bawię się najlepiej. Żebym zainteresował się jakąś karcianką tylko do gry towarzyskiej albo na turniejach z częstotliwością od 1-2 na rok w dół, musi być naprawdę doskonała - jak na razie znam dwie takie: GoT-a i Middle-earth CCG. O właśnie - AGOT jako gra sama w sobie podoba mi się trochę bardziej, L5R daje mi jednak w chwili obecnej daleko większe możliwości grania. I niech to już będzie moja odpowiedź, bo rozpisałem się zatrważająco :)
+5 do lansu (by Sephirion)

berto

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 990
    • Zobacz profil
    • the
Agot/L5R
« Odpowiedź #5 dnia: 2008-11-23, 13:46 »
Ale napisales elaborat ferzo :) generalnie zgadzam sie z toba w wiekszosci aspektow...

L5R okazało się zadziwiająco, zaskakująco fajną grą.

Nie myslalem ze znajde cos tak wspanialego jak AGOT... a jednak znalazlem gre ktora moze go przebije :)

Inna sprawa, że wtedy byłem głupim dzieciakiem, grałem w Magica i byłem do innych karcianek z lekka uprzedzony :P

Ja nie lepiej Yugioh, Duel masters jakeis Naruto, bleache i krotka przygoda z MTG. Wilczy mi pokazal AGOTa i mogle zaczac nowa ere mojej przygody z karciankami... za to ma moja wdziecznosc do konca zycia... mimo aktualnej niezgody miedzy nami XD

Wielkim, gigantycznym wręcz plusem Legendy jest wsparcie ze strony wydawcy i jego stałość (przynajmniej na chwilę obecną, z tego co się orientuję). U FFG bywało z tym różnie, raz zupełnie nieźle (bloki Valyrian-Winter-Iron Throne), kiedy indziej zaś kompletnie do niczego (ostatnio... :( ). Pod tym względem AEG jednak IMO trzyma się cały czas na prowadzeniu i nie bardzo widzę możliwość, żeby miało je oddać.

FFG zniszczylo w ogole scene turniejowa i kompetytywna w AGOTA na dzien dzisiejszy. Poza tym ich pomysly i nie dotrzymywanie obietnic doprowadzily mnie do ostatecznosci czyli zerwania z competytywnym agotem. AEG natomiast wyglada na bardzo powazna firme ktora nie wprowadza oszolomki i nie stawia wszystkiego na glowie.

Podobają mi się też turnieje storylinowe i generalnie możliwość rozwoju świata
(tak, FFG też właśnie zaczyna wprowadzać coś w rodzaju story eventów, ale z góry wiadomo, że przy świecie opartym na powieści działania takie nie mają szans nabrać rozmachu z L5R).

Race to byl wspanialy pomysl, teraz czytalem w najnowszym Heraldzie ze nowa niespodzianka dla graczy w nowym sezonie jest juz przygotowana... co do AGOTa byloby to teoretycznie mozliwe... wieksza identyfikacja z domami i proba zdobycia tronu, jednak FFG nie potrafi wydac w terminie 20 kartowego dodatku wiec co my tu bedziemy rozwazac caloswiatowa kampanie, pozxa tym skilowala praktycznie pozaamerykanska scene turniejowa ostatnim madrym zrotowaniem 90 % kart w standardzie.

Jeżeli chodzi o mechanikę obu karcianek, dużo trudniej mi już udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Obie są mocno skomplikowane, obie oferują multum możliwości zarówno początkującym jak i zaawansowanym graczom. Są jednocześnie od siebie bardzo różne. Ostatecznie nieco bardziej podchodzi mi chyba jednak mechanika GoTa, ze względu na niewiele acz zauważalnie większą przejrzystość i to, że lepiej pasuje do zasady "five minutes to learn, a lifetime to master" będącej moim osobistym zdaniem jedną z cech mechaniki idealnej.

Co do zasady 100 % sie zgadzam za duzo komplikacji psuje zabawe i odstrasza potencjalnych graczy. Uwazam w odroznieniu od ciebie ze AGOT jest jednak sporo prostrza gra co nie znaczy ze granie na wysokim poziomie nie wymaga wiedzy i doswiadczenia.Legend oferuje duzo opcji gry przez wprowadzenie czegos jak interaktywna bitwa, dodatkowo mamy dosc fajne zarzadzanie zasobami co ulatwia gre nawet przy slabym draw.

Świat... cóż, tutaj moim zdaniem AGOT bezapelacyjnie wygrywa. Cykl Martina "Pieśń Lodu i Ognia" uważam za jedno z najlepszych fantasy jakie czytałem w życiu, to raz.

Zgadzam sie w 100 % , to mnie strasznei odstraszalo na poczatku od Legendy, jednak rycerze zamki smoki i te klimaty to cos co mnie o wiele bardziej kreci.

Community, czyli społeczność graczy w obu karciankach jest dokładnie tak samo zajebista :)

Jakosc tak, a ilosc zdecydowanie po stronie legendy. W AGOT bylo w zasadzie tylko forum producenta poza tym praktycznie nie istnialy zadne centra w internecie. Tutaj mamy dosc spore community w PL to samo w DE a jednka im wiecej graczy tym jest ciekawiej.

Strona estetyczna - od nowego layoutu w L5R IMO w tej kategorii remis, wcześniej bardziej podobał mi się wygląd GoTa (ale nowy, stary jest porównywalny z layem L5R). Same ilustracje w AGOT mam wrażenie że są średnio trochę ładniejsze (świetne arty np. Marcina Jędruszka), chociaż to co zobaczyłem w Imperial Gifcie pozwala mi oczekiwać wyrównania poziomu.

Tutaj bardziej mi sie AGOT podoba, faktycznie niektore art sa smieszne i zalosne jednak karta jest do bolu przejrzysta. Tutaj w Legendzie nie moge sie przyzwyczajic do statsow a w nowym imperial nie bardzo wiadomo ktora karta jest czym. Przypomina mi to troche WOWa ktorego nie cierpie.

Jeśli chodzi o scenę turniejową, nie ma dyskusji - L5R. FFG zdecydowanie przedobrzyło, efektywnie niestety rozkładając kompletnie swoją karciankę pod względem organized play. Właśnie przez to zresztą w ogóle zainteresowałem się ponownie Legendą.

Zgadza sei rowniez w DE mamy 2 spotkania w tygodniu w Monachium i regularne co 1-2 tygodni turnieje w Nurnberg, no i w PL spora scena wiec podczas moich wizyt nie bede sie nudzil :)

W ogólnym rozrachunku w chwili obecnej wolę grać w L5R, bo jest zwyczajnie bardziej przyszłościowe - mam z kim grać, mogę liczyć na to, że będzie gdzie pojechać na turniej albo nawet że ktoś zorganizuje takowy w Warszawie. Od dobrych 10 lat jestem karciarzem turniejowym i ten typ grania sprawia, że bawię się najlepiej. Żebym zainteresował się jakąś karcianką tylko do gry towarzyskiej albo na turniejach z częstotliwością od 1-2 na rok w dół, musi być naprawdę doskonała - jak na razie znam dwie takie: GoT-a i Middle-earth CCG. O właśnie - AGOT jako gra sama w sobie podoba mi się trochę bardziej, L5R daje mi jednak w chwili obecnej daleko większe możliwości grania. I niech to już będzie moja odpowiedź, bo rozpisałem się zatrważająco :)

Generalnei bardzo dobre podsumowanie, musze chyba siegnac do tego ME CCG jak tak bardzo zachecasz :)

Centurion

  • Scorpion Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 2146
    • Zobacz profil
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #6 dnia: 2008-11-28, 01:48 »
:)

a ja też kiedyś w AGOT grałem... i też nie było z kim a gra mi się bardzo podobała... fajnie się Lannisterami knuło ;D
heh nawet jakies stare decki mam niubowskie chyba ze 3 :P

a co do świata, z "Pieśnią...." to chyba nic nie wygra jeszcze długiiii czas :)
Shoju na prezydenta! :)

Feroz

  • Phoenix Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 693
  • ??????? ??????? ???????
    • Zobacz profil
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #7 dnia: 2008-11-28, 07:25 »
a co do świata, z "Pieśnią...." to chyba nic nie wygra jeszcze długiiii czas :)

Dać mu wódki.

Tak w ogóle, po wczorajszej grze zauważyłem jeszcze jedną istotną różnicę pomiędzy tymi dwiema karciankami: partia w AGOT nie jest tak naprawdę rozstrzygnięta praktycznie aż do samego końca, chyba że mamy do czynienia z ogromną dysproporcją siły talii. Dobrze zagrany plot albo inny reset pozwala się odegrać czasem nawet przy kompletnie pustym stole, kiedy przeciwnik zmierza już prosto do wygranej. W L5R tego nie widzę - prowincje traci się w zasadzie bezpowrotnie (nie ma możliwości "odbicia" ich od przeciwnika poprzez atak, pomijając akcje dające dodatkowe prowincje) i utrata nawet jednej z nich mocno i nieodwracalnie utrudnia dalszą grę. Utrata większości lub wszystkich postaci też niestety w zasadzie oznacza, że można się już składać. Po prostu nie ma możliwości, żeby nadrobić do przeciwnika przewagę, którą osiągnął.

Tak, przydałby się łatwo dostępny (w odróżnieniu od The End is Near) reset, najlepiej w postaci eventu. Ale to tylko część problemu. Cóż, taki już widać urok tej karcianki.
+5 do lansu (by Sephirion)

kempy

  • Quartz Magistrate
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 9637
  • N /\ M E T /\ K E R
    • Zobacz profil
    • http://www.rpgi.fora.pl/
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #8 dnia: 2008-11-28, 07:46 »

W L5R tego nie widzę - prowincje traci się w zasadzie bezpowrotnie (nie ma możliwości "odbicia" ich od przeciwnika poprzez atak, pomijając akcje dające dodatkowe prowincje) i utrata nawet jednej z nich mocno i nieodwracalnie utrudnia dalszą grę.

Wtedy żeby nie nabawić się kompleksu niszczonych prowincji gra się na the Spiders Lair. ;) A tak na poważnie - efekt śnieżnej kuli potrafi być w L5R denerwujący, ale... Talie (dys)honorowe z reguły nastawione są na to, żeby się bronić i pykać(ucinac) honor. Ich system prowadzący do zwyciestwa musi uwzględniać fakt, że będzie się te prowincje tracić. Stąd też protezowanie takie jak Famous Bazaar itp. Inna rzecz ma się z taliami militarnymi - tam szybka utrata prowincji potrafi być znacząca dla rozgrywki, ale nie zawsze. Logicznie rozegrana bitwa z odpowiednio zachomikowanymi kartami akcji potrafi się skończyć dla nas dobrze, nawet pomimo znaczącej przewagi liczebnej.
« Ostatnia zmiana: 2008-11-28, 07:50 by kempy »
Ratling • Nonhuman • Tactician • Those Who Wait Tribe


berto

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 990
    • Zobacz profil
    • the
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #9 dnia: 2008-11-28, 10:12 »
Tak zgadzam sie z przedmowca... w L5R masz po prostu sporo strategii wygrania i nawet utrata 3 prowincji nie oznacza twojej przegranej. Ploty resetujace czy eventy w stylu kiluj wszystko zniechecalo mnie do yugioh. Zainteresowalem sie AGOTEM bo field presence byl znacznie stabilniejszy do tego czasu. Generalnie rozegralem kilka partii w L5R i nie widze jakiejs dysproporcji sil, generalnie obaj gracze maja postacie i czesto wynik walki jest wielka niewiadoma co powoduje fajna zabawe. W AGOcie praktycznie 90 % atakow wchodzilo bez niespodzianek, tutaj moze sie zdarzyc wszystko doslownie.

Ertai

  • Unicorn Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 2819
  • You must construct additional Pylons
    • Zobacz profil
    • SpeedSoft
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #10 dnia: 2008-11-28, 10:21 »
Gralem w AGOTa nawet na powaznie ;) jakies turnieje sie wygrywalo, na jakis sie bylo wysoko, ale na poziomie lokalnym wiec nie ma sie czym chwalic.

W AGOT faktycznie sa takie resety i mnie to strasznie irytuje. Tamta gra wybacza bledy, legenda bledow nie wybacza. Zrobisz blad w GoT... ale i tak masz reset wiec sie podniesiesz z jakiejs totalnej dupy. Zrobisz blad w legendzie a przeciwnik nie... przegrales. Wole to drugie podejscie bo bardziej nastawione jest na umiejetnosci a nie na syndrom "dobrego podejscia" czy posiadania farta.

Strasznie wkurzaja tez karty "Targaryen house only" i tym podobne. Tutaj wiekszosc kart jest dostepna ogolno klanowo, niektore dzialaja lepiej jezeli jestes graczem danego klanu, niewiele jest takich ktore wymagaja tylko i bezposrednio bycia playerem danej frakcji (czesc wymaga postaci z klanu kraba, jednorozca czy whtv ale nikt nie zabroni ci do talii ich wlozyc, w GOT po prostu nie zagrasz takiej karty, nie wazne jak wymyslnego masz decka).

Wkurza tez ze zloto i postacie masz w jednej talii, jak ci postacie przestana dochodzic to jestes w dupie. Ciezko zrobic gre na jednej postaci tylko. W legendzie jest to mozliwe (w tej edycji nieco slabiej to wyglada ale mimo wszystko jeden czolg tez potrafi zadzialac).

W legendzie masz bardziej realny podzial na frakcje. Nie roznia sie one tylko tym, ze Targaryenowa krolikarnia kontra Barethornowa rozni sie tym, ze ta ma napisane Dothryaki (sorry jezeli przekracam) a tamta Renown, co daje jej miazdzaca przewage. Masz caly theme (spider -> tworzenie postaci, lew -> taktycy, deathsekerzy, jednorozec -> kawaleria, movement, mobilnosc ogolnie, modliszka -> strzelanie, duze choinki, smok -> oswiecenie, mistrzowie miecza -> kensai) i karty, ktore sie do niego wpasowywuja. W AgoT masz tylko, kiwne X typa pojade cie na korone... zagramy 2-3 akcje i koniec. Od tego schematu odbiegaja co prawda Lanisterowie i (wypadlo mi z glowy kompletnie <wstyd>) ci co zabieraja ikonki potrzebne do wjazdu, ale to sprawia ze granie reszta sprowadza sie w sumie do tego samego, a jedynie co rozni te rody to statystyki na kartach.

Zgadywanka w plotach tez jest taka nieciekawa... czy teraz mam  zagrac ta kontre na wipe stolu czy pozniej... i w sumie mozesz przegrac gre bo jedna karte zagrales nie w tym momencie co trzeba (fakt, moze mozna to podpiac pod gra nie wybacza bledow, ale jezeli bledem jest nie trafienie w mysli przeciwnika, i nie wazne ile bledow popelnil wczesniej przeciwnik, mogl ciagle grac zle a i tak wygrac z twoja doskonala gra i jedna pomylka, to do mnie to nie przemawia).
Cytat: Breaker
nie, bo event jest eventem a wiec nic nie kosztuje. a akcja to akcja- musi dojsc i tracisz karte z reki, wiec tak jakby placisz.

Breaker

  • Dragon Clan
  • temptation Personality
  • *
  • Wiadomości: 1438
    • Zobacz profil
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #11 dnia: 2008-11-28, 15:05 »
tak, tylko ze legenda ma ten drobny problem, ze wystarczy ze przeciwnik jest tylko troszeczke szybszy (np. honorowka) i nie ma najmniejszych szans go dogonic, chocbys gral perfekcyjnie- jest szybszy i tyle

i tak, mnie rowniez brakuje resetow jak w gocie, powoli sie przyzwyczajam, ale to nie takie proste. zreszta nie zgadzam sie ze resety powoduja brak myslenia, po prostu daja szanse wolniejszym deckom. w legendzie jak rewolwerowcy- albo jestes szybki, albo martwy  ;D. w gocie po winter edition gra strasznie zwolnila i bardzo mi sie to podoba- wkurzalo mnie jak baratheonowie robili 15 powera w 1 turze. wlasciwie mogli grac sami, przeciwnik nie byl im do niczego potrzebny- teraz tego nie ma, i dobrze.

za to w legendzie takze podoba mi sie podzial na akcje i postacie/zloto w roznych deckach- to jest powazna zaleta legendy. za to wkurza mnie troche strasznie wolny draw w akcjach- 1 karta na ture to troche malo...

mozna by podsumowac ze obie karcianki maja swoje powazne zalety i drobne wady, zalezy jak komu podchodzi.
Mirumoto Breaker
Dragon Clan - Samurai - Magistrate - Duelist - Kensai - Experienced 1 - Harbinger of Winter - House Martell Loyalist - AGOT paratrooper

berto

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 990
    • Zobacz profil
    • the
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #12 dnia: 2008-11-28, 15:26 »
W przypadku AGOTa reset jest potrzebny ale soft reset np Winter Storm (3 karty zostaja) a nie cos co kiluje wszystko. Generalnie wedlug mnie charaktery w grze powinny byc trudne do zabicia i to jest genialne w legendzie tu z direct killem jest stosunkowo ciezko.

Walec

  • eternal Personality
  • Wiadomości: 2747
    • Zobacz profil
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #13 dnia: 2008-11-28, 15:56 »
całkowicie się nie zgadzam z przedmówcom w Gocie w którego długo grałem denerwowało mnie ze postacie giną jak szczury co to za bohaterowie którzy giną od tak. (ja wiem w książce się zdarza dokładnie to samo)


w legendzie nie musisz być szybki by wygrywać wszystkie deki kontrolne temu przeczą, w legendzie ważna jest równowaga miedzy jednym a drugim rozwiązaniem.
Walec
_________________________________________________________
*Order of Black Muppet first chewbaca  * legendary sidekick to comic gonzo * Most famous Jokespeaker
* Legendary tomatoe dodger*

Feroz

  • Phoenix Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 693
  • ??????? ??????? ???????
    • Zobacz profil
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #14 dnia: 2008-11-28, 17:23 »
W AGOT faktycznie sa takie resety i mnie to strasznie irytuje. Tamta gra wybacza bledy, legenda bledow nie wybacza. Zrobisz blad w GoT... ale i tak masz reset wiec sie podniesiesz z jakiejs totalnej dupy. Zrobisz blad w legendzie a przeciwnik nie... przegrales. Wole to drugie podejscie bo bardziej nastawione jest na umiejetnosci a nie na syndrom "dobrego podejscia" czy posiadania farta.

Kiedy to właśnie przez dobre podejście przeciwnika na początku możesz w L5R przerżnąć całą partię. Jak napisał Breaker, słabszy start może oznaczać, że tracisz jakiekolwiek szanse na dogonienie przeciwnika. W dodatku nie ma praktycznie żadnej możliwości, żeby coś zrobić w tej sytuacji.

W GoTa gra się zwyczajnie i po prostu będąc przygotowanym na resety. Rozsypanie się na początku nie gwarantuje bynajmniej wygranej, grać trzeba uważnie przez całą partię. A podnieść się z totalnej dupy, nawet mając reset, też trzeba umieć. Z moich obserwacji wynika, że o ile w L5R gra się w zasadzie do pierwszego uderzenia, bo potem jeden z graczy ma już przewagę zapewniającą mu praktycznie zwycięstwo, o tyle AGOT wymusza ostrą walkę przez cały czas (oczywiście mówię o taliach na porównywalnym poziomie). Osobiście bardziej mi pasuje ta druga opcja.

Strasznie wkurzaja tez karty "Targaryen house only" i tym podobne.

A postaci Loyal Cię nie wkurzają? :P

Plus widzisz, narzekasz, że Twoim zdaniem poszczególne rody w Gocie mało się od siebie różnią. Otóż istotną różnicą jest właśnie między innymi dostęp do różnych eventów, sprawiających, że każdym rodem się gra inaczej. Dzięki temu jest więcej ciekawych i mocnych kart, jednocześnie bez niebezpieczeństwa że ktoś wsadzi do talii wszystkie najlepsze erki i zrobi uberdeck (jak to bywało w pierwszej edycji Veto, gdzie autorzy popełnili ten błąd i dali wszystkie efekty jako bezfrakcyjne).

Wkurza tez ze zloto i postacie masz w jednej talii, jak ci postacie przestana dochodzic to jestes w dupie.

W L5R zarówno postaci jak i holdingi są w tym samym Dynasty decku. A w Gocie kasa jest też (a w zasadzie przede wszystkim) na plotach.

Akurat zachowanie balansu między dochodem a postaciami to kwestia umiejętności składania talii, żeby starczyło na to co trzeba i jednocześnie nie zapychało dociągu. Niezależnie od karcianki.
+5 do lansu (by Sephirion)

katsa

  • experienced Personality
  • Wiadomości: 458
    • Zobacz profil
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #15 dnia: 2008-11-28, 17:27 »

Akurat zachowanie balansu między dochodem a postaciami to kwestia umiejętności składania talii, żeby starczyło na to co trzeba i jednocześnie nie zapychało dociągu. Niezależnie od karcianki.

A to bzdura, chyba że masz na myśli umiejętność tasowania. Najlepszym rozwiązaniem jest tutaj imho patent Upper Deck Ent, czyli każda karta może zostać wprowadzona jako pieniądz.

Ertai

  • Unicorn Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 2819
  • You must construct additional Pylons
    • Zobacz profil
    • SpeedSoft
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #16 dnia: 2008-11-28, 18:03 »
Cytuj
tak, tylko ze legenda ma ten drobny problem, ze wystarczy ze przeciwnik jest tylko troszeczke szybszy (np. honorowka) i nie ma najmniejszych szans go dogonic, chocbys gral perfekcyjnie- jest szybszy i tyle

Karty, ktore gonia honorowke:

Przede wszystkim: Desperate Wager
Pozniej: Unfortunate Incident

Jest tez cale mnostwo innych kart kazacych przeciwnikowi stracic honor. Wiec piszac, ze nie ma najmniejszych szans dogonic honorowki przeciwnika swiadczy niestety o nie znajomosci gry za bardzo. Jezeli jednak ty grasz perfekcyjnie i przeciwnik gra perfekcyjnie, macie rowne decki, to wiadomo ze wygra ten komu lepiej dojdzie (bo niby co mamy porownywac), i chyba nie ma gry karcianej, gdzie nie obowiazuje taka zasada. Problem w tym, ze w GoT nie mamy takiej rownowagi, szczescie tam decyduje juz przy roznych poziomach graczy a nie dopiero przy takim samym.

Cytuj
reszta nie zgadzam sie ze resety powoduja brak myslenia, po prostu daja szanse wolniejszym deckom

A dlaczego szybsze decki, ktore jak zatrzymasz to wygrasz, maja miec przez to pod gorke? Wlasnie o to chodzi w L5R. Koles gra szybkim lionskim blitzem, jak go zatrzymasz to przegral, jak nie to ty przegrales. Trzeba wiedziec z czym sie gra juz od pierwszych tur i jak przeciwko temu grac, trzeba zlozyc talie na wszystko a nie na jeden motyw tak jak w GoT.

Cytuj
gocie po winter edition gra strasznie zwolnila i bardzo mi sie to podoba- wkurzalo mnie jak baratheonowie robili 15 powera w 1 turze.

Jak gralem to robili to w 3 turze i nie wymagalo to interakcjiz  mojej strony... jezeli chcesz mi powiedziec ze gra zwolnila trzykrotnie to moze, ale ja widze ze zwolnila o dwie tury.

Cytuj
mozna by podsumowac ze obie karcianki maja swoje powazne zalety i drobne wady, zalezy jak komu podchodzi.

Ofc, kwestia gustu :)

Cytuj
Kiedy to właśnie przez dobre podejście przeciwnika na początku możesz w L5R przerżnąć całą partię.

Jedyne takie podejscie to chagatai exp 4 w 3 turze a i na to sa sposoby tylko trzeba je wlozyc do talii.
Reszta tak zwanych "zlych podejsc" to w 99% zle zlozenie decka i nie branie pod uwage tego czym moze grac  przeciwnik a tylko zastanawianie sie czym ja bede gral.

Cytuj
W dodatku nie ma praktycznie żadnej możliwości, żeby coś zrobić w tej sytuacji.

Masz holdingi, ktore wychodza do gry jak nie podejdzie ci zaden holding. Masz karty, ktore wracaja zrzucone postacie na prowincje, masz karty ktore skracaja decka, zeby tym szybciej podeszly ci kluczowe karty... jak dla mnie jezeli ci nie dochodzi to najpewniej zlozyles zle decka.

Cytuj
W GoTa gra się zwyczajnie i po prostu będąc przygotowanym na resety.

Owszem, co nie zmienia faktu, ze grasz bez blednie, przeciwnik wtapia, robi reset i jestes na 0... po chugo wiec sie starac na poczatku?

Cytuj
A podnieść się z totalnej dupy, nawet mając reset, też trzeba umieć.

Albo i nie trzeba, liczac ze jak wrzuce reset i zagram te 3 karty to przeciwnik nie bedzie mial co zrobic chociaz w nastepnej turze by juz wygral. Taka zagrywak ostatniej szansy, ktora moze przyniesc ci zwyciestwo. To tak jakby w szachach nagle wywrocic szachownice do gory nogami i udawac ze przeciwnikowi zostaly same pionki...

Cytuj
Z moich obserwacji wynika, że o ile w L5R gra się w zasadzie do pierwszego uderzenia, bo potem jeden z graczy ma już przewagę zapewniającą mu praktycznie zwycięstwo,

Ogladales albo gry slabych graczy albo mocnych. Jezeli byli to slabi gracze, ktorzy staja do bitwy nie majac na nia pomyslu to faktycznie tak moze sie to skonczyc, ze jeden koles wtapia armie i nie chce mu sie juz grac. Jezeli ogladales gry mocnych graczy to musisz brac pod uwage, ze oni wiedza co robia i staja do bitwy w pelni przygotowani i wygrywa ta osoba, ktora nie popelni bledu. Dlatego napisalem, L5R nie wybacza bledow, GoT i owszem. Ja wole przegrywac przez wlasne bledy niz przez reset stolu.

Ja z wlasnych obserwacji wiem, ze nawet zjezdzajac 3 prowincje w jednej turze mozna sie obudzic z reka w nocniku dostajac 3 retrybucjami i atakiem w turze przeciwnika (pozdrowienia dla Montenegro :P). Kwestia tego jak zlozysz decka.

Cytuj
o tyle AGOT wymusza ostrą walkę przez cały czas

Wymusza ostra walke po resecie... bo jak cos mi nie idzie to walne reset i gramy od poczatku, tylko ty masz wiecej powera na housie. Przed resetem to wachanie przeciwnika... ja wole grac wlasnie na pelnej parze od poczatku co jest widoczne w legendzie.

Cytuj
A postaci Loyal Cię nie wkurzają?

Nie. Dlatego, ze one sa loyal glownei ze wzgledow fluffowych. Postaci loyal jest garstka i nie liczac czempionow klanowych to zazwyczaj sa oni odzwierciedleniem ideologii calego klanu wiec jeden klocek nie pasowalby do drugiego... np taki Paneki w lwie.. po co?

A w GoT masz "zabij postac z dupy", "zrob dodatkowy atak z dupy" (co przy claim na 2 = zabij 4 postacie przeciwnika), "dobierz 3 karty z dupy"... i to mi sie nei podoba, kazda z tych kart zmiescilbym do kazdego rodu a nie moge.

Cytuj
Otóż istotną różnicą jest właśnie między innymi dostęp do różnych eventów

Ja jednak wole myslec sam w skladaniu decka a nie patrzec na karty gdzie pisze "wloz to do twojej talii jezeli grasz Targaryenami". Bo sry ale wlasnie tak to wyglada z dostepnoscia eventow, w L5R mozesz giga wyczesany deck funowski zlozyc jak np jednorozec na courtierach bo nic ci nie zabrania wlozyc odpowiednich kart, mozesz odkrywac nowe drogi i przez takie wlasnie eksperymenty powstaja najbardziej przeje talie. W GoT tego nie masz.


Cytat: Breaker
nie, bo event jest eventem a wiec nic nie kosztuje. a akcja to akcja- musi dojsc i tracisz karte z reki, wiec tak jakby placisz.

Walec

  • eternal Personality
  • Wiadomości: 2747
    • Zobacz profil
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #17 dnia: 2008-11-28, 19:08 »

Cytuj

Karty, ktore gonia honorowke:

Przede wszystkim: Desperate Wager
Pozniej: Unfortunate Incident
qft

Cytuj
Jest tez cale mnostwo innych kart kazacych przeciwnikowi stracic honor. Wiec piszac, ze nie ma najmniejszych szans dogonic honorowki przeciwnika swiadczy niestety o nie znajomosci gry za bardzo. Jezeli jednak ty grasz perfekcyjnie i przeciwnik gra perfekcyjnie, macie rowne decki, to wiadomo ze wygra ten komu lepiej dojdzie (bo niby co mamy porownywac), i chyba nie ma gry karcianej, gdzie nie obowiazuje taka zasada. Problem w tym, ze w GoT nie mamy takiej rownowagi, szczescie tam decyduje juz przy roznych poziomach graczy a nie dopiero przy takim samym.

tu się nie zgodze zdażają się sytuacje że jednemu z graczy podejdzie tak że nie ważne jak jesteś dobry nie wazne ze nie popełnisz błędu poprostu nie masz mozliwości nic zrobić grając różnymi klanami masz różne takie nemezis





Cytuj
A dlaczego szybsze decki, ktore jak zatrzymasz to wygrasz, maja miec przez to pod gorke? Wlasnie o to chodzi w L5R. Koles gra szybkim lionskim blitzem, jak go zatrzymasz to przegral, jak nie to ty przegrales. Trzeba wiedziec z czym sie gra juz od pierwszych tur i jak przeciwko temu grac, trzeba zlozyc talie na wszystko a nie na jeden motyw tak jak w GoT.

poprosu jeset jest jednym z elementów gry albo opanujesz go do perfekcji alo jesteś poprostu za słaby na ta karciankę

Cytuj
Cytuj
gocie po winter edition gra strasznie zwolnila i bardzo mi sie to podoba- wkurzalo mnie jak baratheonowie robili 15 powera w 1 turze.

Jak gralem to robili to w 3 turze i nie wymagalo to interakcjiz  mojej strony... jezeli chcesz mi powiedziec ze gra zwolnila trzykrotnie to moze, ale ja widze ze zwolnila o dwie tury.
ale w legendzie też tak było i jest podobnie już nawet nie mówie o openie ale fenolowa honorówka w diamencie mogła mieć warunki pod koniec 4 tury
teraz np byłem w stanie breaderem zajechać honorówkę phoenixowom w 5 turze (pozdro maniek)

Cytuj
mozna by podsumowac ze obie karcianki maja swoje powazne zalety i drobne wady, zalezy jak komu podchodzi.
qft

Cytuj
Masz holdingi, ktore wychodza do gry jak nie podejdzie ci zaden holding. Masz karty, ktore wracaja zrzucone postacie na prowincje, masz karty ktore skracaja decka, zeby tym szybciej podeszly ci kluczowe karty... jak dla mnie jezeli ci nie dochodzi to najpewniej zlozyles zle decka.
pewnie tak np w ciągu ośmiu gier na worldsach miałem 4 razu gold screw i 4 razy gold flood to znaczy że mam zwiększyć czy zmaniejszyć liczbe holdingów. dożo zalecy w legedzie od szczęścia nie ważne jak masz załozony dek

Cytuj
Owszem, co nie zmienia faktu, ze grasz bez blednie, przeciwnik wtapia, robi reset i jestes na 0... po chugo wiec sie starac na poczatku?
jeżeli grasz bez błednie to jesteś na ten reset przygotowany (np nie wystawiasz odrazu wszystkiego co masz czekasz na ruch przeciwnika)

Cytuj
Albo i nie trzeba, liczac ze jak wrzuce reset i zagram te 3 karty to przeciwnik nie bedzie mial co zrobic chociaz w nastepnej turze by juz wygral. Taka zagrywak ostatniej szansy, ktora moze przyniesc ci zwyciestwo. To tak jakby w szachach nagle wywrocic szachownice do gory nogami i udawac ze przeciwnikowi zostaly same pionki...
tylko w szachach nie masz elementu losowego


Cytuj
Ogladales albo gry slabych graczy albo mocnych. Jezeli byli to slabi gracze, ktorzy staja do bitwy nie majac na nia pomyslu to faktycznie tak moze sie to skonczyc, ze jeden koles wtapia armie i nie chce mu sie juz grac. Jezeli ogladales gry mocnych graczy to musisz brac pod uwage, ze oni wiedza co robia i staja do bitwy w pelni przygotowani i wygrywa ta osoba, ktora nie popelni bledu. Dlatego napisalem, L5R nie wybacza bledow, GoT i owszem. Ja wole przegrywac przez wlasne bledy niz przez reset stolu.

Ja z wlasnych obserwacji wiem, ze nawet zjezdzajac 3 prowincje w jednej turze mozna sie obudzic z reka w nocniku dostajac 3 retrybucjami i atakiem w turze przeciwnika (pozdrowienia dla Montenegro Język). Kwestia tego jak zlozysz decka.
wielokrotnie zostając na ostatniej prowincji jeszcze odnosiłem wygraną wszystko zalezy od deka i kierownika

Cytuj
o tyle AGOT wymusza ostrą walkę przez cały czas

Wymusza ostra walke po resecie... bo jak cos mi nie idzie to walne reset i gramy od poczatku, tylko ty masz wiecej powera na housie. Przed resetem to wachanie przeciwnika... ja wole grac wlasnie na pelnej parze od poczatku co jest widoczne w legendzie.

Cytuj
A postaci Loyal Cię nie wkurzają?
Cytuj
Nie. Dlatego, ze one sa loyal glownei ze wzgledow fluffowych. Postaci loyal jest garstka i nie liczac czempionow klanowych to zazwyczaj sa oni odzwierciedleniem ideologii calego klanu wiec jeden klocek nie pasowalby do drugiego... np taki Paneki w lwie.. po co?

A w GoT masz "zabij postac z dupy", "zrob dodatkowy atak z dupy" (co przy claim na 2 = zabij 4 postacie przeciwnika), "dobierz 3 karty z dupy"... i to mi sie nei podoba, kazda z tych kart zmiescilbym do kazdego rodu a nie moge.
ale właśnie te karty z Got powodują różnice w rodach i to jest fajne

i nie powiesz niz że np curage in deat jest przeznaczone dla wszystkich, albo że fajne akcje wymagają np courtiera i wysokiego ph co ogranbicza czesto dostep do jednego klanu


Cytuj
Ja jednak wole myslec sam w skladaniu decka a nie patrzec na karty gdzie pisze "wloz to do twojej talii jezeli grasz Targaryenami". Bo sry ale wlasnie tak to wyglada z dostepnoscia eventow, w L5R mozesz giga wyczesany deck funowski zlozyc jak np jednorozec na courtierach bo nic ci nie zabrania wlozyc odpowiednich kart, mozesz odkrywac nowe drogi i przez takie wlasnie eksperymenty powstaja najbardziej przeje talie. W GoT tego nie masz.
ale w gocie też tak jest też masz duuużo możliwości a wiecej kart w gocie jest tak naprawdę grywalna w porównaniu do legendy gdzie 3/4 seta londuje w pudełku i nie ogląda wogóle gry
Walec
_________________________________________________________
*Order of Black Muppet first chewbaca  * legendary sidekick to comic gonzo * Most famous Jokespeaker
* Legendary tomatoe dodger*

Breaker

  • Dragon Clan
  • temptation Personality
  • *
  • Wiadomości: 1438
    • Zobacz profil
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #18 dnia: 2008-11-28, 20:57 »
ja akurat w kwestii tempa nie mialem kompletnie na mysli honorowki :P, tylko wlasnie szybkie napory ktore jak sie rozpedza to nie ma jak ich spowolnic. na honorowki jest dobra meta ktora wymieniliscie i wystarczy ja wsadzic do decka. a wez mi pokaz dobra mete na wszystkie napory... ja wiem, moze zabijanie? ale tez nie dziala super, np. kraby nawet bez glowy nadal rozkrecaja prowincje :P

zreszta gadacie ze resety sa slabe, ale to nie sa resety calkowite... resety w gocie scinaja do 3 postaci na stole (te sensowne resety- valar dziala wg mnie tylko w decku z sejwami)- jeden zabija drugi discarduje- obydwa sa super. przeszkadzaja po prostu za szybkim deckom za bardzo sie rozkrecic i to jest w porzadku bo ten kogo butuja ma wieksze szanse pooddawac przeciwnikowi a nie przyglada sie jak go jada w ciasto...

z szachami prawda- brak losowosci, tylko ze z tego powodu sa troche nudne... ;D. ale owszem, lubie

w kazdej karciance 3/4 seta(wg mnie nawet wiecej) zawsze laduje w koszu i nigdy nie bedzie grane- taki juz los karcianek- musi byc crap. jakby wszystkie karty w jakimkolwiek secie byly grywalne, to ten set zostalby zbyt szybko rozdrapany przez graczy. patrz khan defiance- czy tam byla w ogole jakas slaba karta? byla na pewno, ale na pewno niewiele. no i wg mnie kazda firma powinna dazyc do tego zeby wszystkie sety byly takie, ale to niemozliwe

nadal to nic nie zmienia- trzeba sie po prostu nauczyc grac w nowa karcianke, nic poza skillem nie pomaga (fart wg mnie na samym koncu), jeszcze tak z rok  ;) i moze bede umial
Mirumoto Breaker
Dragon Clan - Samurai - Magistrate - Duelist - Kensai - Experienced 1 - Harbinger of Winter - House Martell Loyalist - AGOT paratrooper

Flint

  • Scorpion Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 605
    • Zobacz profil
Odp: Agot/L5R
« Odpowiedź #19 dnia: 2008-11-29, 03:50 »
Cytat: Walec
tylko w szachach nie masz elementu losowego

Ktoś tu o Go nie słyszał =).
Crab Clan • Lion Clan • Scorpion Clan • Spider Clan • Shadowlands • House Greyjoy • AGOT Paratrooper • Inexperienced • Unique
Hokus-pokus, nie masz buta, Twoja stara to Fosuta!