Spaliliśmy knajpę, aby zbudować nową.
ja już nie wierzę że stary pryk ją napisze przed śmiercią...jebnie go jakiś tir albo coś i jakiś chujak-myjak z rodziny za 20 lat napisze zakończenie z dupy, taki klasyk, Martin chyba chce się w niego wpisać
nie, bo event jest eventem a wiec nic nie kosztuje. a akcja to akcja- musi dojsc i tracisz karte z reki, wiec tak jakby placisz.
tylko ze malazanska ksiega raz ze robi sie strasznie schematyczna szybko, a poza tym ilosc bohaterow/rozproszenie watkow w pozniejszych tomach strasznie meczy. w sumie najlepsze byly 2 i 3ci tom, potem to juz powolna rownia pochyla