Autor Wątek: Medżik, medżik...  (Przeczytany 646 razy)

kempy

  • Quartz Magistrate
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 9637
  • N /\ M E T /\ K E R
    • Zobacz profil
    • http://www.rpgi.fora.pl/
Medżik, medżik...
« dnia: 2012-11-02, 18:26 »
Ratling • Nonhuman • Tactician • Those Who Wait Tribe


Ryoga

  • Phoenix Clan
  • experienced Personality
  • *
  • Wiadomości: 534
  • The Eternal Lost Boy
    • Zobacz profil
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #1 dnia: 2012-11-02, 20:04 »
Tragic: The Gardening w całej swojej okazałości.
Ta gra to naprawdę serious business.

mirumo

  • Scorpion Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 2238
    • Zobacz profil
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #2 dnia: 2012-11-02, 20:27 »
Raczej ludzie są tragiczni a nie gra, ale podoba mi się jej opis w tym artykule. Wystarczy przetłumaczyć na nasze i ksiądz Natanek będzie miał do kazania jak znalazł.

kempy

  • Quartz Magistrate
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 9637
  • N /\ M E T /\ K E R
    • Zobacz profil
    • http://www.rpgi.fora.pl/
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #3 dnia: 2012-11-02, 20:40 »
Ale ta gra o tym jest. O naparzaniu czarodziejów. ^_^
Ratling • Nonhuman • Tactician • Those Who Wait Tribe


koziu

  • Unicorn Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 699
    • Zobacz profil
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #4 dnia: 2012-11-02, 22:06 »
Tak jak kiedyś gadałem z Mirumo... Karcianka jest całkiem OK. To ludzie, którzy w nią w większości (o jak chciałbym nie uogólniać) są... no cóż dziwni.
Pamiętacie z Koteia BB 2011 jak obok był jakiś duży turniej Magica i zgasły światła?
- KTOŚ MI ZAJE...Ł MOJEGO JEICA (dla niewtajemniczonych to taki mega karcioch wart kiedyś tam stówę czy dwie)
Albo obrażanie przeciwników, oszukiwanie i generalnie "ja muszę wygrać za wszelką cenę bo rodzice przestaną mnie kochać".
"Jeśli myślisz, że zwycięstwo uczyniło Cię większym, zmierz swój Cień." - przysłowie spartańskie.

Gurney

  • Unicorn Clan
  • experienced Personality
  • *
  • Wiadomości: 584
    • Zobacz profil
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #5 dnia: 2012-11-02, 22:27 »
meh, kwestia ludzi a nie gry... rozdmuchana sprawa - rownie dobrze mozna zatluc kogos z kolia wysadzana drogimi kamieniami - czyn na tym samym poziomie

jabbas

  • Unicorn Clan
  • temptation Personality
  • *
  • Wiadomości: 1938
  • Jabbas po transformacji w Jabbosklep ;)
    • Zobacz profil
    • www.pegaz-gry.pl
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #6 dnia: 2012-11-02, 23:14 »
mtg przyciąga jednak określonych odbiorców... tzn przyciąga wszystkich, ale dobor naturalny zostawia prawdziwych fighterów.
zarówno w trade jak i grze.

dlatego może światowa czołówka graczy w MTG końcy z sukcesami w zawodowym pokerze..
Tylko najlepsze gry planszowe i karciane  www.pegaz-gry.pl Bydgoszcz

sejmitar

  • Lion Clan
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 6920
  • jestem barmanem na tym forumie
    • Zobacz profil
    • http://ccg.webd.pl
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #7 dnia: 2012-11-03, 00:09 »
Gra jest całkiem fajna. Arty są przepiękne. Ludzie (w Polsce) z którymi się zetknąłem kiedyś - tragedia, zrazili mnie do gry tak, że po dekadzie nadal się gry brzydzę. Co ciekawe, wiele osób miało lub ma kiepską opinię o MtGowcach. Być może to przez pewną egalitarność - w MtG grają wszyscy, czyli może zagrać każdy, czyli nie ma odsiewu ludzi, z którymi się nie praktykuje hobby.

Link - nie łączę tego z "demoralizującym wpływem MtG". Po prostu ktoś skusił się na kolekcję wartą sporą sumę - wiedział kto ma, wiedział jak upłynnić i nie miał skrupułów. Akurat to były to karty, mogły być srebra po cioci albo znaczki. Easy money.
Lion Clan • Samurai • Grumble • Unique
Nie ma mnie na forum do czasu premiery L5R CCG.

kempy

  • Quartz Magistrate
  • eternal Personality
  • *
  • Wiadomości: 9637
  • N /\ M E T /\ K E R
    • Zobacz profil
    • http://www.rpgi.fora.pl/
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #8 dnia: 2012-11-03, 02:15 »
dlatego może światowa czołówka graczy w MTG końcy z sukcesami w zawodowym pokerze..

Bo po jakimś czasie dochodzi do nich, że można zarobić jakieś pieniądze na kartach bez użerania z rarity.

---

Graczu, rozglądnij się. Jeśli z drugiej strony stołu spogląda ktoś podobny do tych zwyrodnialców, zachowaj ostrożność.

« Ostatnia zmiana: 2012-11-03, 02:31 by kempy »
Ratling • Nonhuman • Tactician • Those Who Wait Tribe


AgraveiN

  • blank Personality
  • Wiadomości: 52
  • Warsaw Community
    • Zobacz profil
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #9 dnia: 2012-11-03, 03:29 »
W sumie powinienem tu jako MTGowiec napisać esej i solidnie sie wypowiedzieć, ale powiem Wam raz, że mi sie nie chce, dwa szkoda czasu na tą karciankę w competetive stylu.
Bo dla mnie sam fun to za mało na hobby ;)
zwał jak zwał, krótko zwięźle i na temat

L5R > MtG

lejemy ciepłym moczem na mechanikę MtG !

dziękuję za uwagę,
Adam "AgraveiN" Skotak aka "Kolejny raz zabił mnie deck - mam tego dość"
Top 4 Mistrzostw Polski 2011
Top 254 Mistrzosw Świata w San Francisco 2011
Mistrz Łodzi 2012
i parę innych

Nemo vir est qui mundum non reddat meliorem

jabbas

  • Unicorn Clan
  • temptation Personality
  • *
  • Wiadomości: 1938
  • Jabbas po transformacji w Jabbosklep ;)
    • Zobacz profil
    • www.pegaz-gry.pl
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #10 dnia: 2012-11-03, 23:10 »
ja patrzę na to z 2 strony.
17 lat łupania w prawie wszystkie karcianki na poziomie "seek maniac collector"
a w MTG 2 lata ;-)

Legendy faktycznie mechanicznie zawsze to będzie ferrari,
niemniej ostatnie 2 edycje ->strasznie zubożyli opcje kombinowania.
grają praktycznie klasyczne archetypy, czyli to co przewidział DT,
"kundle" skutecznie wykasowali (a szkoda) wszelkimi restrykcjami dla kart.

przez co składanie decka jest prostrze ->trait ->wyszukiwarka i...
(a ja zawsze uwielbiłem deckbuilding... szczególnie taki, którego próżno szukać w sieci)

Co do MTG:

Plusy:

-scena turniejowa i bardzo fajny support Wizardów (AEG to przy nich 4 letnie dzieci - oni wiedzą jak promować dragi)
-fajnie, że booster potrafi naprawdę zwrócić zakup/karty są coś warte nawet po latach
(tutaj AEG i legacy ->problem że największe topy po rotacji są warteo 0
-klimat Legacy - format w którym gra wszystko od początki gry - a jest zbalansowany i ciekawy.
-arty - to cóż budżet kosmiczny to i rysownicy najlepsi
-jako sklep: dbanie o jego interes ->pomysł na partnerską współpracę.

Minusy:

-gra jest nadal znacznie bardziej losowa niż legendy - znacznie - nie można wypracować czegoś co na 100 partii 98x wyrucha wszystko co się rusza
(a w legendach były takie opcje)

-pewna patologia społeczna - normalna gdy kawałki papieru kosztują i pareset złotych a potrzebujesz ich 60.. szczególnie jak zaczyna się z nią obcować na końcu podstawówki,
po czym starsi życzliwi koledzy zdrowo nas wyruchają i sami szukamy zemsty latami ( i łatwego zysku)

gdybym mieszkał w US->grałbym napewno w MTGi  ostro(turnieje z dużą kasą i komentatorami live itd. itd.) - i - adrenalinęa.. i to ciągnie do MTG - gra o stawkę.. a jak po paru latach i to za malo to potem już tylko pokerek

nawet na głupich fnmach można w 2 godziny grania zredraftować coża 100zł - nieważne, że potem jak ktoś jest chomikiem, wrzuci do jednego z XX klaserów (jak w każdej grze).

warto zobaczyć jednak ceny niektórych kart (np. z alphy i bety) gdzie tysiące dolarów za sztukę nic nie szokuje;-)

Tylko najlepsze gry planszowe i karciane  www.pegaz-gry.pl Bydgoszcz

Zapasnik

  • Dragon Clan
  • toolbox Personality
  • *
  • Wiadomości: 624
    • Zobacz profil
Odp: Medżik, medżik...
« Odpowiedź #11 dnia: 2012-11-04, 00:00 »
Z MtG miałem kilka razy styczność, choć jedynie okazjonalną. Nie zadziałało, nie było "tego czegoś". Może już za stary byłem, może inny defekt, ale jakoś mnie nie bawiły magiczne stwory czy trupy usiłujące zeżreć moje alter ego o jednym współczynniku.
Z drugiej strony, od kiedy Wizardsi wrogo przejęli swego czasu L5R, skończył się mój romans z ich marką, nie wspominając o polityce wobec produktów z grupy D&D (która długoletniego fana adeków "nieco" może zniechęcić).

Do L5R trafiłem przez rpg (ukłon dla Ledócha) w czasach 1st edition. Świat jest nietuzinkowy, zamiast rzygającego ogniem smoka z magicznego świata jest samuraj wsparty kulturą feudalnej Japonii, jak dla mnie przewaga tego drugiego z gatunku "self-explanatory". Poziom komplikacji mechaniki w L5R też jest dla mnie w sam raz, fajnie jest, jak gra robi coś oprócz żonglerki keywordami (co nie znaczy, że posądzam MtG o zbytnią łatwość wygranej, w końcu zasady są dla wszystkich te same :P ).

Co do promocji jednego i drugiego, zgadzam się z sejmitarem - AEG jeszcze długo będzie się od Wizardsów uczyć. Ale i target jest trudniejszy, w L5R nie zagra każdy (albo prawie każdy). "Bariera wejścia" o wiele wyższa ;) i bynajmniej nie chodzi o $.

A sam artykuł, cóż... zgadzam się z przedmówcami. Nie smoki są winne, tylko ludzie. Miałby facet przy sobie 50k $ w prezydentach USA czy sztabkach złota i tych dwóch by o tym wiedziało, to zrobiliby to samo.
"Where others see trouble, the Scorpion see possibilities" - Shosuro Mogami
"Weźmy słowo "Hantei"... parę liter dodać, parę ująć, parę przestawić i wychodzi "Fu Leng".