Chikan Gatsu forum
CCG Legacy => Seeds of Decay => Wątek zaczęty przez: Hitomi Monroouke w 2012-08-21, 22:55
-
Blades of the Black Dragon (Item)
+3/+1
Cost: 4
Weapon * Unique
Battle: Bow this Personality unless he is Nonhuman: Melee Attack with strength equal to his Force.
Focus Value (nieznany)
"There once was a warrior, more demon than man, named Mirumoto Taki. He fell to darkness, and carried these blades with him." - Mirumoto Houken
Jak już jesteśmy przy Kensaiach to taka klamka dla nich.
Z Again! będzie całkiem ładnie działać. Ciekawe jaki ma to focus.
-
owszem, jest to dokladnie klamka do kensaiow, a jak ladnie sie kombuje z serenity. czyli ze jednak mega-yari out, wchodzi black dragon + klanowka i costam zmieszcze.
-
Blade of Champions?
Fajna klamka, właściwie każdy mógłby ją grać, jeśli pasuje mu attach za 4. A jak ma 4 czy 3 FV to może mnie się w jakiś duelówkach zmieści.
-
Jeden attach za 4 pasuje. Może zamiast jakiejś Sasumaty nawet. 1 GC więcej, a psuje zamiast kiwać.
A poza tym fajna broń dla nagusów.
-
Ja się specjalnie nie znam ale bow postaci to dość spory koszt, szczególnie dla kensaia, wyłączasz sobie dużo forca i opcje zagrania kilku kart które wymagają prostej postaci.
-
Ja się specjalnie nie znam ale bow postaci to dość spory koszt, szczególnie dla kensaia, wyłączasz sobie dużo forca i opcje zagrania kilku kart które wymagają prostej postaci.
Dlatego sugerowałem połączenie z Again! ;)
http://imperialassembly.com/oracle/#cardid=127,#hashid=e362a6c124d3708356b1c9d50e877cb2,#cardcount=0
I od razu robi się zupełnie inaczej ;)
-
Czyli używasz abilitkę z broni i kartę z ręki dla jednego melee. Możesz zrobić drugi raz, ale wtedy znowu będziesz bowed. Słabo.
W mojej opini karta tylko do nonhumanów.
-
Ja się specjalnie nie znam ale bow postaci to dość spory koszt, szczególnie dla kensaia, wyłączasz sobie dużo forca i opcje zagrania kilku kart które wymagają prostej postaci.
a tam. masz ta akcje co mowi ze zamieniasz miejscami postacie, po tym jak sobie postrzelales i masz proste postacie. proste
-
Czyli używasz abilitkę z broni i kartę z ręki dla jednego melee. Możesz zrobić drugi raz, ale wtedy znowu będziesz bowed. Słabo.
W mojej opini karta tylko do nonhumanów.
Eee. Again, Readied Steel, nawet Ring of Air można będzie w decku trzymać jak dojdzie dragonowa celestialna klamka. Nie mówiąc o kombosach typu RoW / Moving and Unmoving + Brave itp. Bijesz typa na jednym bf, a potem jedziesz do domu i na inną prowkę.
-
Nie twierdze, że nie ma opcji. Twierdze, że są nieopłacalne. 2 kartowe combo żeby zrobić jedno melee? Naprawdę uważacie, że to dobry deal? Karta którą zużyjesz do wyprostowania się, odjechanie czy czegokolwiek innego, po tym jak zbowowałeś kensaia z tej klamki, to jest karta zużyta bez sensu. Potem jak będzie potrzebne to jej zabraknie.
-
Kwestia, jaki unit / jak ważną personkę bijesz, no i czy ma followerów. Na obecną chwilę followerów jest trochę mało w grze, przynajmniej w porównaniu z takim CE, co czyni klamkę atrakcyjniejszą. Poza tym kensai (zarówno smoczy, jak i monksai), gra mocno stołem, kiwa się on sam, a zostaje mu drugi weapon, którym może sobie połupać, np. wyrąbana katana albo modifications. Psucie mu weaponów nie na wiele się zda, przypnie je z powrotem (o ile ma golda, jego głowa w tym, żeby miał). Potem dopiero again! czy inna prostowarka, albo odjazd do domu i np. przyjazd z tejże wyrmbonki, po co pruć się z nadmiaru kart (polecam szczególnie do takiej operacji Mirumoto Yumaru). Ogólnie (przynjmniej w smoczych kensaiach, ale coś czuję, że u monksaiów jest podobnie, a nawet lepiej) myślę, że karta w decku ma bilans dodatni.
-
dla mnie ma bilans ujemny kropne typa z max forcem rownym swoim i sam sie bowne, czyli w najlepszym wypadku po zagraniu tej akcji bilans force'a nie ulegl zmianie, wiec troche slabo to wyglada z tej perspektywy, szczegolnie jesli uwzgledni sie wszelkie masci redirecty
-
Kwestia, jaki unit / jak ważną personkę bijesz, no i czy ma followerów. Na obecną chwilę followerów jest trochę mało w grze, przynajmniej w porównaniu z takim CE, co czyni klamkę atrakcyjniejszą. Poza tym kensai (zarówno smoczy, jak i monksai), gra mocno stołem, kiwa się on sam, a zostaje mu drugi weapon, którym może sobie połupać, np. wyrąbana katana albo modifications. Psucie mu weaponów nie na wiele się zda, przypnie je z powrotem (o ile ma golda, jego głowa w tym, żeby miał). Potem dopiero again! czy inna prostowarka, albo odjazd do domu i np. przyjazd z tejże wyrmbonki, po co pruć się z nadmiaru kart (polecam szczególnie do takiej operacji Mirumoto Yumaru). Ogólnie (przynjmniej w smoczych kensaiach, ale coś czuję, że u monksaiów jest podobnie, a nawet lepiej) myślę, że karta w decku ma bilans dodatni.
Ostatni raz piszę, że nie chodzi o to, że nie da się tego obejść. Chodzi o to, że kładziesz sobie sam postać, która ma dużo forca. W ten sposób wyręczasz przeciwnika, to tak jakby miał dodatkową akcje bow bez straty tempa, którą właśnie mu podarowałeś, a dodatkowo ty musisz zużyć jakąś kartę żeby go wyprostować czy odesłać czy whatever, co oznacza kartę mniej dla Ciebie i w większości przypadków stratę tempa na tą akcję.
W taki o to sposób koszt tej akcji robi się nad wyraz wysoki, zdecydowanie za wysoki biorąc pod uwagę efekt, który na kolana nie powala. Nie wiem co według Ciebie oznacza bilans dodatni, skoro uważasz, że ta karta takowy posiada.
Chcesz mieć wysokie melee to już lepiej wrzuć Ritual Dagger.
-
Trele morele. Kami Unleashed gralo wszedzie tam gdzie byl dostep do 'darmowego' wstawania. Dzisiaj ma cos takiego kuc i feniks.
W duzych nieludziach nie ma co sie zastanawiac.
-
Trele morele. Kami Unleashed gralo wszedzie tam gdzie byl dostep do 'darmowego' wstawania. Dzisiaj ma cos takiego kuc i feniks.
W duzych nieludziach nie ma co sie zastanawiac.
kazdy ma dostep do katy od wstawania. poza tym jesli koles pozwoli ci najpierw uzyc blade'a potem katany a potem wstac z againa i uzyc jeszcze raz zdolnosci to znaczy ze nie mial za bardzo pomyslu na gre z toba.
-
Trele morele. Kami Unleashed gralo wszedzie tam gdzie byl dostep do 'darmowego' wstawania. Dzisiaj ma cos takiego kuc i feniks.
W duzych nieludziach nie ma co sie zastanawiac.
kazdy ma dostep do katy od wstawania. poza tym jesli koles pozwoli ci najpierw uzyc blade'a potem katany a potem wstac z againa i uzyc jeszcze raz zdolnosci to znaczy ze nie mial za bardzo pomyslu na gre z toba.
Albo Longtooth nie podszedł ;)
-
Trele morele. Kami Unleashed gralo wszedzie tam gdzie byl dostep do 'darmowego' wstawania. Dzisiaj ma cos takiego kuc i feniks.
W duzych nieludziach nie ma co sie zastanawiac.
kazdy ma dostep do katy od wstawania.
Dokładnie, każdy deck posiada teraz "straghten tech" w decku.
Czasem kompletnie się nie przydaje, bo przeciwnik nie chce współpracować.
Teraz będzie przydatne zawsze. A przelicznik 4golda za +3 do Force'a (i +1Chi) jest całkiem dobry.
Będę się upierał, że to bardzo dobra klamka.
-
Trele morele. Kami Unleashed gralo wszedzie tam gdzie byl dostep do 'darmowego' wstawania. Dzisiaj ma cos takiego kuc i feniks.
W duzych nieludziach nie ma co sie zastanawiac.
1. Kami grało wszędzie do pewnego czasu, w miarę pojawiania się innych akcji zabij, było tego coraz mniej. Pytanie dlaczego?
2. Jest ogromna różnica między kartą zagrywaną z ręki, tak, że posiada element zaskoczenia, a akcją która leży w stole i zaskoczyć może tylko Jabassa, który nie czyta kart :P
3. Że do nonhumanów wchodzi, to się zgadzam i pisałem o tym już wcześniej.
-
mirumo: miałem na myśli, że bilans jest dodatni, bo ty kładziesz sobie personkę, którą w tym decku bardzo łatwo postawisz, a przeciwnikowi znika unit, za którego zapłacił golda, dodatkowo w co najmniej połowie przypadków kasujesz mu presence i zaczyna być w czarnej d... znacznie bardziej niż ty z kiwniętym kensajem. Poza tym to unique, więc nie potrzeba przerabiać decka pod kątem wstawarek, to co ma kensaj w standardzie w zupełności wystarczy. Do tego dochodzi personka praktycznie skrojona na miarę pod tę klamkę, a mianowicie Houken exp. Grzechem byłoby nie grać.
P.S. Mój błąd z Yumaru - kiedy jest kiwnięta, nie odpali się abilki.
-
dla mnie ma bilans ujemny kropne typa z max forcem rownym swoim i sam sie bowne, czyli w najlepszym wypadku po zagraniu tej akcji bilans force'a nie ulegl zmianie, wiec troche slabo to wyglada z tej perspektywy, szczegolnie jesli uwzgledni sie wszelkie masci redirecty
Tyle w kwestii bilansu. Myślę, że Gurney to dobrze zaprezentował.
Zabicie jednej postaci w połowie przypadków kasuje presence? Z kim ty grywasz?
Kończę dyskusję w tym wątku, skoro matematyka was nie przekonała, to ja się nie podejmuje :)
-
dla mnie ma bilans ujemny kropne typa z max forcem rownym swoim i sam sie bowne, czyli w najlepszym wypadku po zagraniu tej akcji bilans force'a nie ulegl zmianie, wiec troche slabo to wyglada z tej perspektywy, szczegolnie jesli uwzgledni sie wszelkie masci redirecty
Tyle w kwestii bilansu. Myślę, że Gurney to dobrze zaprezentował.
Gurney ograniczył bilans do Force'a w rezolucji. Zdarza mi się między assignmentem a nią zmienić stan gry :P
Zabicie jednej postaci w połowie przypadków kasuje presence? Z kim ty grywasz?
Z takimi, co muszą dojechać na bf po użyciu np. Brave'a albo wysłaniu im czegoś do domu - zazwyczaj dojeżdżają jednym unitem. Poza tym ja nigdzie nie napisałem, że zabicie jednej postaci w połowie przypadków kasuje presence. Natomiast zabicie ostatniej na bf i owszem (wtedy chyba nawet w 100%, chociaż słabo u mnie z matematyką). :)
//EDIT
Pewne jest jedno. Ta karta robi za jedyny RA, jedyny o liczącej się sile w przypadku kensajów Dragona, zdolny zabrać od razu np. Strength of the Tsunami razem z casterem i jego kijkiem. W decku, w którym 90% destruction to skubanie unitów po jednej karcie, to jest rewolucja - nawet za cenę kiwnięcia.
-
skubanie unitow jest uniwersalne i w tym tkwi jego sila. a z tego moge wyrwac cokolwiek i chodzi chocby o mozliwosc zagrania- przeciwnik skieruje ogien na to a nie np. na wyrmbone. zreszta kaman, kensaie czasem gina a to mi daje opcje ze jeszcze zabiore kogos ze soba przed smiercia
-
Ja się specjalnie nie znam ale bow postaci to dość spory koszt, szczególnie dla kensaia, wyłączasz sobie dużo forca i opcje zagrania kilku kart które wymagają prostej postaci.
kozak broń dla mnichów (czarnych) wychodzi "za friko" i i tak u mnie oni i tak często leżą ;P i niszczenie presencji na barve jest kot ;P
-
Trele morele. Kami Unleashed gralo wszedzie tam gdzie byl dostep do 'darmowego' wstawania. Dzisiaj ma cos takiego kuc i feniks.
W duzych nieludziach nie ma co sie zastanawiac.
zgadzam sie z mirumo-> koszt jest mega wysoki. zwlaszcza gdy gra sie na choinkach....ktore procz katy nie maja innego powtarzalnego wstawania.
za to w nieludziach karta naprawde przednia.
Pewne jest jedno. Ta karta robi za jedyny RA, jedyny o liczącej się sile w przypadku kensajów Dragona, zdolny zabrać od razu np. Strength of the Tsunami razem z casterem i jego kijkiem. W decku, w którym 90% destruction to skubanie unitów po jednej karcie, to jest rewolucja - nawet za cenę kiwnięcia.
akurat SoT to slabe porownanie. sadze ze srednio ogarniajacy gracz widzac te klamke bedzie wiedzial w co odpalic spella.
imo tak wielki strzal potrzebny jest tylko na inne kensaie/oni/zerki. na honorowke/dyshonor-kazdy strzal zabija; tutaj jak nie masz wstawanka to moze cie braknac do stukniecia prowki; czyli dobry deal dla obroncy.
jedyne co broni te bron to koszt- 3F za 4gc to dobry przelicznik.
-
dokladnie- chodzi o koszt. jezeli powkladamy do talii same klamki za 7+ kosztu to w pewnym momencie mozemy sie zlapac na tym ze nas nie stac na wystawienie czegokolwiek. nie mozna wymagac wiecej od broni za 4 z +3/+1, jakikolwiek sensowny powtarzalny kill jest ok.
a honorowki nie bowuja wiec kate mozna spokojnie wykorzystac do wstania po strzale.
-
no nie wiem które nie bołują bo wiekszośc które znam bołuje
-
a honorowki nie bowuja wiec kate mozna spokojnie wykorzystac do wstania po strzale.
pograj. naprawde.
honorowki nadal maja w arsenale w zasadzie 2 akcje-> bow i odeslanie.
i np wyrbone na ktore strasznie psioczylem rozwiazac mozna bylo w podstawowy sposob-> wiecej odeslania :P
bow-mimo ze usilnie jest gnebiony kontrami nadal ma pewne przeslanie. sporo akcji ograniczonych jest kosztem "stojacej personalki". a mimo wszystko bardziej korci zmiescic akcje karcaca niz kolejna karta mety/kontry.
wymiana->to ja sie kiwne, to ja wstane, to ja cie kiwne, to ja wstane zwykle jest korzystna dla honorowek.
-
a honorowki nie bowuja wiec kate mozna spokojnie wykorzystac do wstania po strzale.
no nie wiem które nie bołują bo wiekszośc które znam bołuje
Generalnie nadal uważam, że to bardzo dobra karta, nawet przyciąganie atencji przeciwnika mi nie przeszkadza.
Niemniej jednak z tymi niekiwającymi honorówkami to chyba jednak miss.
Ja przynajmniej, na moim WeD-ie bołuje na potęgę ;) i fakt, że każde kiwniecie z łaski przeciwnika przyjmę z radością.
Z tym, że najczęściej to bow-niecie pozbawi mnie prezencji, więc uśmiech zastygnie mi na masce.
wymiana->to ja sie kiwne, to ja wstane, to ja cie kiwne, to ja wstane zwykle jest korzystna dla honorowek.
Święte słowa!
I tylko cholerne A Yojimbo's Duty brutalnie przerywa tą zabawę ;(
. . . .
Co nie zmienia faktu, iż nadal uważam to za dobrą kartę :P
-
gram tak czesto z mantisem ze przyjmuje za pewnik iz nie mam pierwszej akcji ;)
dalsze obliczenia to juz tylko formalnosc.
-
honorowki nadal maja w arsenale w zasadzie 2 akcje-> bow i odeslanie.
Jeśli kiwniętemu kensajowi uda się zanegować odjazd, Again! albo Yojimbo's Duty powinien zrobić mu battla.
-
honorowki nadal maja w arsenale w zasadzie 2 akcje-> bow i odeslanie.
Jeśli kiwniętemu kensajowi uda się zanegować odjazd, Again! albo Yojimbo's Duty powinien zrobić mu battla.
pewnie dlatego czesciej turnieje wygrywaja militarki ;)