Spaliliśmy knajpę, aby zbudować nową.
Nie wiem o czym wy mówicie on (te spider) wygra wszystkie swoje mecze był na 1 pozycji z wynikiem 7:0
Top 4Spider ( Paneki Combo ) Vs Crab ( Zekers ) - Spider won 2-1
Takie pytanie mam tylko jedno. Jak on wrzucał Mirk'e martwą do discarda, żeby odpalić znowu maskę? Coś o Chi death czytałem ale bez wchodzenia w szczegóły.
http://spider.roku-mart.com/viewtopic.php?p=3406#p3406
Jedyny plus to, że będzie reakcja jakaś...
Wiele lat temu jakiś pro-Shadowlander wygrał event kucowym deckiem (kuce wtedy stały wysoko) i oddał daisho Otaku Yajindenowi jako story prize. Posypały się na niego gromy - jak on mógł grać KUCEM i zrobić storypicka SHADSOM. Deklaracji poparcia było dość mało. Teraz Spider pokazuje deck z gwarantowanym negative player experience (bo jak ten deck nie robi NPE to ja nie wiem co robi), wykorzystujący chore combo o którym autor wiedział, że jest chore... i kilka osób uważa, że nie powinien brać story picka. Zdecydowanie więcej uważa (choćby w tym wątku), że to jakaś głupota... W L5R funkcjonują dwa mindsety - jeden, który uważa, że pewnych rzeczy się "nie powinno" (np. grać najsilniejszym w danym momencie dekiem klanu X by storywiny brać dla klanu Y, lub wykorzystywać exploita/broken combo) i drugi, który patrzy na pierwszych jak na debili, bo przecież chodzi o to żeby wygrać, a karty i comba są legalne. Drugi mindset staje się coraz bardziej popularny, ludzie (w tym autorzy) coraz bardziej zlewają otoczkę story i zwyczaje, coraz bardziej koncentrując się na czystej mechanice. Heh, kiedyś (w JE) w Rulebooku była zasada, że za macanie cudzych kart bez pozwolenia traci się honor...Ja bym chciał, by legenda wróciła do czasów, w których pierwszego mindestu było więcej. Niestety (dla mnie), z roku na rok więcej jest drugiego, co w połączeniu z wyczynami DT coraz bardziej zniechęca mnie do tej gry. Największą siłą L5R jest fluff, jak on zostanie zarżnięty (m.in. przez 2goturowe autowiny), nie będzie czego zbierać.
W L5R funkcjonują dwa mindsety - jeden, który uważa, że pewnych rzeczy się "nie powinno" (np. grać najsilniejszym w danym momencie dekiem klanu X by storywiny brać dla klanu Y, lub wykorzystywać exploita/broken combo) i drugi, który patrzy na pierwszych jak na debili, bo przecież chodzi o to żeby wygrać, a karty i comba są legalne. Drugi mindset staje się coraz bardziej popularny, ludzie (w tym autorzy) coraz bardziej zlewają otoczkę story i zwyczaje, coraz bardziej koncentrując się na czystej mechanice. Heh, kiedyś (w JE) w Rulebooku była zasada, że za macanie cudzych kart bez pozwolenia traci się honor...
Ciekawostka jest fakt, ze ziom mial w decku Urgency jako mete na inny taki deck.
Po pierwsze - zakładasz, że uważam, ze powrót taki jest możliwy. Nie jest bez ogromnego wysiłku ze strony DT. DT takiego wyczynu nie zrobi, bo chcą grę upowszechnić (żeby zgarnąć więcej kasy), a to wymaga krótkich decydujących starć w lekkiej otoczce.
Po drugie - zakładasz, że da się sprowadzić wszystkich do jednego poziomu "parcia na wygraną". Tak nigdy nie będzie. Choćby wszyscy stali się ultra-klimatolubni, zawsze będzie ktoś, kto będzie chciał wygrywać bardziej i będzie bardziej niż inni "upraktyczniał" deck. Albo będzie miał po prostu inną wizję klimatu .. z bardziej "praktycznymi" kartami w tej wizji. Jeden zrobi white honor Akodo, bo to Lwy i są strasznie honorowe. Drugi wrzuci do środka kilka bitewnych Dark Virtue - bo Akodo na wojnie wszystkie chwyty uznają za dozwolone, i (honorowe!) specopsy Akodo były skurwysynami większymi niż Daidoji i Bayushi razem wzięci, na co są dowody w RPGu. Kto jest bardziej klimatyczny? Jak wyszły Kitsu Tomby, czyli Lwy wyciągneły co się dało by podtrzymać machinę wojenną i zaczęły fruwać lwie oni po okolicy, to kto był bardziej klimatyczny : ktoś kto składał na Kitsu Tomback oni wcisk, czy ktoś kto robił na tym ultra honorówkę bez żadnego oniacza?
Po trzecie - zakładasz, że jedna osoba jest w stanie zdestabilizować system. To mentalność graczy narzuca ton grze, a nie na odwrót. Jeżeli środowisko jest nastawione klimatycznie, to tacy 12-to latkowie, którzy wpadają i łamią wszystkim kręgosłup combem po prostu wymierają śmiercią naturalną - bo nikt nie chce z nimi grać. (...)
Zapaśnik... Nie pisz, że widzisz szerszy problem którego rzekomo nie dostrzegłem. Masz za dużo błędów w założeniach, a przede wszystkim, totalnie nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi.
1) "Winny"? DT ma taką a nie inną wizję rozwoju gry. To że komuś taka wizja się nie podoba, albo, że dochodzi do przemiany pewnych aspektów środowiska w inne to nie jest niczyja "wina", jeżeli źródło takich zmian uznaje je za pożądane. Lub zło konieczne. Lub po prostu margines, który zawsze będzie występował. Ja nie obciążam DT "winą" (...) Ale to nie znaczy, że DT jest czemukolwiek "winne".(...) Dlatego nie wciskaj mi, ze piszemy to samo, czyli, że "winę" za całe zło ponosi DT.
DT robi to co uważa za słuszne.
Ja mówię, że w pewnym momencie skończyła się współpraca między DT a graczami.
Równie dobrze można by obciążać graczy "winą" za to, że się firmie masowo nie postawili - a to przecież im najbardziej zależy na klimacie.
Firmie nie zależy na klimacie, firmie zależy na sprzedaży, jak się okaże że L5R będzie generowało o 20% większe zyski jak się zerwie z tradycją artów i wprowadzi pure anime to AEG natychmiast to zrobi.
2) Idąc tym tropem na pewno, zwłaszcza jak tu się przytnie, tu doda i z Hantei wyjdzie Fu Leng. Przestań. Zakładasz, że istnieje podział na klimaciarzy (którzy grają wyłącznie dla klimatu) i winnerów, którzy grają wyłącznie dla wygranej.
Jak długo będzie więcej niż jeden gracz, tak długo będzie nierównomierny rozkład "klimatu" i "wygrywactwa".
Alernatywa to danie wszystkim graczom identycznego i z góry określonego zestawu narzędzi do gry, ale to jest CCG a nie warcaby.
Nie wiem skąd wziąłeś patent z TO zniechęcającym do gry, czy TO zabraniający gry deckiem który jest legalny, ale "nieładny". To dupa a nie TO.
Guzik prawda, klimaciarze nie są stadem baranów i podejmą środki zaradcze. Część dlatego, żeby utrzeć nosa, cześć dlatego, żę też chce wygrywać. Wrzucą metę do decku, zbombardują AEGa żądaniami zerratowania/zbanowania karty ze względu na NPE, albo sami złożą takie decki na jeden turniej i wygra rzut kostką.
Ostatnia sprawa, którą całkowicie ignorujesz. Zakładasz, że dwunastolatek z chorym wygrywającym combem nie ma racji bytu w L5R - bo ty chcesz przyjść na turniej i się dobrze bawić.
. A nie "winni", "muszą", "zepsuł".
Przeszkadza ci to, że ktoś przychodzi na turniej z durnym combem z netu i twój wychuchany samodzielnie składany deck nie ma szans?