Spaliliśmy knajpę, aby zbudować nową.
A ja nie lubie Malazanskiego cyklu - kiedys przeczytalem pierwszy i bylem szczerze zaskoczony tym w duzej czesci niewtorne i oferowalo troche inne spojrzenie na fantasy ale juz drugi tom niestety byl nadety i niepotrzebnie pompatyczny i mnie zniechecil. poza tym polecam szczerze w klimatach fantasy cos z czego Erikson sciagnal bardzo duzo - Glena Cooka i jego Czarna Koimpanie - a w szczegolnosci drugi tom Cien w Ukryciu
Cytat: horror w 2010-06-15, 16:53A ja nie lubie Malazanskiego cyklu - kiedys przeczytalem pierwszy i bylem szczerze zaskoczony tym w duzej czesci niewtorne i oferowalo troche inne spojrzenie na fantasy ale juz drugi tom niestety byl nadety i niepotrzebnie pompatyczny i mnie zniechecil. poza tym polecam szczerze w klimatach fantasy cos z czego Erikson sciagnal bardzo duzo - Glena Cooka i jego Czarna Koimpanie - a w szczegolnosci drugi tom Cien w UkryciuGoT'a nie czytałem, Malazańskiego cyklu też nie, za to dzisiaj wracając pociągiem do domu skończyłem czytać Sny o stali (VI tom Czarnej Kompanii) i zastanawiam się teraz kto z moich znajomych może mieć kolejne tomy, jeśli ktoś nie czytał to przynajmniej pierwsze 2-3 tomy warto poznać
teraz wychodzą jako kompila cje po 3 tomu w jednej ksiązceale jest to seria którą można czytać wilokrotnie i się nie nudzi
A ja nie lubie Malazanskiego cyklu - kiedys przeczytalem pierwszy i bylem szczerze zaskoczony tym w duzej czesci niewtorne i oferowalo troche inne spojrzenie na fantasy ale juz drugi tom niestety byl nadety i niepotrzebnie pompatyczny i mnie zniechecil.
a malazanska ksiega to taki festiwal powergamingu ze LSD blednie, po jednej stronie 400.000 starozytnej rasy vs armia polbogow i inne przegietasy. i na koniec do tego kruppe
teraz wychodzą jako kompila cje po 3 tomu w jednej ksiązce
Nie sprawdzałem tylko, czy wreszcie ujednolicili tłumaczenie, czy zlali sprawę. Przez pierwsze wydanie serii w Rebisie przewinęło się chyba 5 tłumaczy, z których żaden nie pofatygował się sprawdzić, co robił poprzednik. Zgroza.Edit: sądząc po tym, ze ww każdym zbiorczym jest dwóch tłumaczy, to nie chciało im się robić na nowo - ale istnieje minimalna szansa, że ujednolicili.
eee tam karsa orlong, prawdziwi twardziele to anomander i icarium. chociaz prawda ze podejscie i metody karsy sa takie... sympatyczne
nie zdazyli spotkac sie na ringu.
nie, bo event jest eventem a wiec nic nie kosztuje. a akcja to akcja- musi dojsc i tracisz karte z reki, wiec tak jakby placisz.
Cytat: quas w 2010-07-01, 14:11nie zdazyli spotkac sie na ringu.Ale to wcześniej było - bodajże na jakimś pustkowiu - jak jeszcze kompanem icaruma był troll.